Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla hasła: nauka hakowania

I znowu wzięli w łapę, skurczybyki


| Jaki procent dotychczasowej sprzedazy stanowi dla Microsoftu 100 tysiecy
| kopii?  Jaki procent stanowi dla Mandrivy?  Komu bardziej zalezy?  ;-)
Raczej przypuszczam ze kombinuja na dluzsza mete, to maja byc
komputery do nauki, wiec ludzie na nich uczacy sie naucza sie
poslugiwac systemem MS Windows, oraz oprogramowaniem MS.


No.  A dzieki efektywnemu "lobbyingowi" beda mogli sie zamiast tego
nauczyc hakowac kernel vimem.

Efektem koncowym bedzie uzaleznienie od produktow jednej firmy
(administracja publiczna oraz szkoly), jak to jest w Polsce.


Jak to jest wlasciwie w kazdym kraju.

 » 

I znowu wzięli w łapę, skurczybyki



| Jaki procent dotychczasowej sprzedazy stanowi dla Microsoftu 100 tysiecy
| kopii?  Jaki procent stanowi dla Mandrivy?  Komu bardziej zalezy?  ;-)
| Raczej przypuszczam ze kombinuja na dluzsza mete, to maja byc
| komputery do nauki, wiec ludzie na nich uczacy sie naucza sie
| poslugiwac systemem MS Windows, oraz oprogramowaniem MS.

No.  A dzieki efektywnemu "lobbyingowi" beda mogli sie zamiast tego
nauczyc hakowac kernel vimem.


No to chyba OK, że będą mieli okazję. Chociaż w sumie wątpliwe, żeby
była taka potrzeba. Z drugiej strony w przypadku Windows można
nauczyć się hackować rejestr za pomocą regedita. Jak myślisz, co
jest bardziej rozwiajające?

Pozdrawiam,

                        Krzysztof Oledzki

I znowu wzięli w łapę, skurczybyki


| Jaki procent dotychczasowej sprzedazy stanowi dla Microsoftu 100 tysiecy
| kopii?  Jaki procent stanowi dla Mandrivy?  Komu bardziej zalezy?  ;-)
| Raczej przypuszczam ze kombinuja na dluzsza mete, to maja byc
| komputery do nauki, wiec ludzie na nich uczacy sie naucza sie
| poslugiwac systemem MS Windows, oraz oprogramowaniem MS.

| No.  A dzieki efektywnemu "lobbyingowi" beda mogli sie zamiast tego
| nauczyc hakowac kernel vimem.

No to chyba OK, że będą mieli okazję. Chociaż w sumie wątpliwe, żeby
była taka potrzeba. Z drugiej strony w przypadku Windows można
nauczyć się hackować rejestr za pomocą regedita. Jak myślisz, co
jest bardziej rozwiajające?


W przypadku Windows maja jeszcze ogromna ilosc aplikacji pod ten system.
W przypadku Linuksa...  Coz, moga sobie kernel vimem pohakowac.  Albo
geditem.

Czy linux nadaje się do domu?

Konrad Kosmowski zechciał(a) własnoręcznie wystukać:

Jakimś trafem nigdy się z kimś takim nie spotkałem. Najczęściej
użytkownicy Linuksa (na desktopie) to:

1] Profesjonaliści, używają do pracy.
2] Studenci/pasjonaci, używają do nauki/rozrywki (dla przeciętnego
    człowieka czytanie manuali i hakowanie plików konfiguracyjnych to
    wątpliwa rozrywka)
3] Ludzie, którzy używają bo takie się stawia przed nimi wymagania
    (np. w pracy).

Natomiast Ci, którzy nie łapią się w powyższe (i nie używają Linuksa ale
by chcieli) to:

1] Ktoś kto faktycznie nie wie z czym będzie miał do czynienia bo mu się
    wmawia, że wszystko super.
2] Ktoś kto chce Linuksa bo chce coś nowego i jest gotów do wyrzeczeń.


Niestety ja nie kwalifikuję się do żadnej szufladki.
Przemyśl dlaczego.

 » 

2 Systemy???

Czytam te posty i czytam i pomyslalem ze dodam cos od sibie Popieram powyzsze i sam ci doradzam najpierw dobze poznac windows, tzn. rejestr systemowy, nauczyc sie dobze zarzadzac czyt. administrowac windowsem, nauczyc sie pisac pliki wsadowe. Potem przesiadz sie na Linuxa. Od sibie polecam Mandrake 9.2 ktorego urzywam i ktory urzekl mnie swa prostota. A instalacja jest tak prosta ze asz za prosta, masz jezyk polski wiec napewno sobie poradzisz
I wtedy zacznij obaczajac o co tu chodzi w tym linuxie. Jak wyglada struktura katalogow, naucz sie pisac w Bashu, czytaj lektury na ten temat i wogole wszystko co ci w rece wpadnie. Oczywiscie nie wspominam tu o nauce programowania. Bycie hackerem wyjdzie samo bez potrzeby "uczenia sie hackowania".

Trojan na stronie WWW

Nie trzeba odrazu administrować serwerami, chodzi o sam sposób myślenia. Można pomóc koleżance naprawić kompa zamiast wysyłać jej trojany. Tylko od tej osoby zależy jak kieruje swoim tokiem myślowym, co jest jej celem i jak tego używa, a te podejście da się zmienić

Nie skacze Ci adrenalina jak robisz update? Mi skacze bo czasem coś po tym update pada, a przy serwerach gdzie liczy się uptime to bardzo ważna sprawa, więc ja mam zupełnie inne odczucia

Kod: ciekawsze utwory uzyskaloby sie wykonujac cat /dev/random /dev/dsp
dobre

A jeśli chodzi o porównanie z muzyką sądzę, że nie jest do końca trafne bo nie każdego stać na taki instument i dodatkowo trzeba poświęcić dużo czasu na naukę grania na nim, a to i tak wciąż tylko jeden instrument. Więc używanie takich programów ma uzasadnienie. W każdym razie to tworzy, a nie niszczy.

Ja sądzę, że przy inteligentnym podejściu da się uwarunkować społeczność internetową Tak jak sam powiedziałeś jest trendy na programy z przyciskiem hakuj, za to nie ma trendy w drugą stronę. Nie wiem ja nie miałem jakiś dziwnych zapędów aby niszczyć wszystko co się rusza, raczej kierowała mną chęć poznania i zrozumienia. Nie po to ktoś pracuje miesiącami dla dobra innych, żeby ktoś mu to niszczył i to w dodatku nie mając z tego często żadnych korzyści. Co w tym fajnego włamać się komuś na serwer i zrobić rm -Rf /? Trzeba mieć na prawdę coś nie tak z głową... Usprawiedliwiam jedynie gdy ktoś za to płaci

Hack WWW....

Nie poto ci Mod. konczy posta abys znow taki sam zaycznal,

A jeli chodzi o pytanie to jaka kolwiek odpowiedz na nie otrzymasz napewno bedzie ciagnela za soba rowniez bzdurne "newbe" pytanka. To tak jakbys wszedl na forum max3d.pl i spytal "Mam takie newbe pytanko jak zrobic KATEDRE tak jak Baggins?"
Zadajac pytanie tak sformulowane dajesz do zrozumienia ze nie masz komplentnej wiedzy (akurat to zaden wstyd i ujma) jak i jestes leniwy i nie chce ci sie samemu pozukac (to juz wstyd) bo na necie sa materialy moze nie tak dosadne ale mial bys juz sie o co pytac ze tak powiem szczegolowo.
Nie wiem co sie uwzioles na te skrzynki.. ale nie wnikam.
Nie ma uniwersalnej metody HAKOWANIA !! Zreszta ci to juz napisalem w poprzednim temacie... szukasz na serverze w dowolnych jego miejscach czy to w skrypcie php czy uslugach serverowych znanych tobie mozliwych dziur w zabezpieczeniach, jak juz znajdziesz to korzystasz...
Chcesz byc hakerem ?? no to musisz wziac pod uwage ze jak zaczniesz od dzisiaj intensywnaj nauke PROGRAMOWANIA, poznawania systemow Linuxowych itp za jakies pol roku moze mos sobie zhakujesz na wlasnym patencie Ale wtedy to juz nie bedzie cie pociagalo Hakowanie dla Hakowania tylko ciekawosc niedoskonalosci atakowanego systemu..

Tak wiec podsumowujac, nie ma cudownego programu ktory zrobi wszystko za ciebie a nawet jakby byl nikt ci go nie da bo SCRIPT KIDDERSOW juz jest az na nad to w sieci, zacznij od instalacji linuxa i testowanai jego slabych i mocnych stron, ucz sie programowania w C, staraj sie czytac jak najwiecej wszystkiego co ci wpadnie w lapy i nie zadawaj ogolnych pytan jak chcesz sensowna odpowiedz.

Hackme 1.0

Widze, że temat, który zapodałem RZONDZI. Hyhyhyhy
Unknow! Mam nadzieje, że Hack Me 2.0 bedzie mialo wiecej poziomow

Swoją drogą takie zabawy są fantastycznym sposobem na zaiterewsowanie ogółu nauką programowania i... hackowania.
Ja zacząłe właśnie js, a pozniej moze w cosik innego sie wgryze.

PS
Polecam gierkę Colobot. Jest Zaje...fajna

Haker

Dużo osób pyta mnie jak zostać hakerem.
Na ogół odpowiadam im najpierw że haker to tak naprawde tylko pomysłowy programista który nigdy nie włamuje się do komputerów zwykłych cywilów.
Odróżnia się 2 rodzaje hakerów:
-Haker biały czyli haker który włamuje się do różnych koncernów, a potem porozumiewa się z nimi mówiąc jakie mają luki w zabezpieczeniach.
-Haker "milioner" czyli haker który włamuje się do koncernów i różnych firm, aby zgarnąć nagrode którą ustanowili gdy ktoś się włamie do ich systemów.

A więc jak zostać hakerem?
Pierwsza zasada: BĄDŻ ANONIMOWY!
Druga zasada: Poznaj ich slang (np. hakerska ortografia: Ph=f)
Trzecia zasada: NIGDY nie daj się poznać że jesteś hakerem!
Jeśli już poznałeś te trzy zasady to jest dobrze ale TERAZ NAJWAŻNIEJSZE!
NIE MA HAKERA KTÓRY NIE ZNA JĘZYKÓW PROGRAMOWANIA!
Więc naucz się najpierw choćby języka C++.
Dobrze by było gdybyś nauczył się historii komputerów, prawdziwi hakerzy znają historie komputerów na wylot!

Jeśli już to przeczytałeś pewnie pytaż się ale jak hakować?
Większość powinnna na to sama wpaść...
Ale jak chcecie się coś dowiedzieć o hakowaniu to posiedżcie kilka godzin na kanale IRC #hack.

I jeszcze jedna "nauka':
Ktoś kto włamuje się na kompótery innych, lub szkodzi innym komputerom
nie nazywa się HAKER lecz CRACKER!

Aha! I bym zapomniał!
Mój avatar to jest symblemat hakerów...
(Tylko nie myślcie sobie, że nim jestem...)
Pozdrawiam KAMILOS

Stare dobre czasy

Godzina 19:00

Boguś, Gucio, Ofreusz:
oczywiście nie możecie znaleźć aż tak dobrego miejsca by wszystkie możiwe ataki były widoczne, w bardze panuje tłok i z miejscem krucho. (ale też nie przesadzajmy to dobra dzielcnica). Gdy sobie tak gawędzicie, nagle do stolika podchodza dwie panienki (CH:10 obu ) i zalotnie pytają się czy mogą się dosiąść. Przedstawiają się jako Irma i Sara. są bardzo kuso ubrane, i jest na co popatrzeć

nim to jednak nastąpi Orfeusz odpowiada na pytanie Bogusia:
-po pierwsze tak czy siak jest już na to za późno, nie zdążymy dojechac na miejsce a co dopiero się na cokolwiek przygotować. po wtóre projektu nam nikt nie ukradł, ktoś za dużo powiedział i został zamknięty. fajnie by było go dalej kontynłować, to w końcu ładne pare lat roboty i masa kasy. no ale co zrobić

Do Lusiego i X:
Przewidywany czas znalezienia wejścia do megastruktury: 4,5h (czas jest przewidywany wiec nie koniecznie za ten czas juz bedzie odpowiedz, moze sie okazac ze przeszukiwania sie wydluza)

Pijecie sobie kawke czy tam cherbatke co kto woli.
SASZa: może partijke szachów, a może chcecie się coś jeszcze dowiedzieć??

(żeby rozmawiać z SASZą nie trzeba mieć nauki zbyt dużej, interface ma banalnie prosty. hakowanie komputera a co dopiero SASZy wymaga dużej nauki.)

Kurs tworzenia stron internetowych

Czesc!
Ja dosyc dobrze znam HTML i Java Script..moglbym pomoc w organizacji kursu..tylko nie sadze ,zeby ktos sie tym zainteresowal.W Internecie jest wiele materialow do samodzielnej nauki.Mnie tworzenie stron i scripty przydaja sie do hackowania.Pozdrawiam.



Jak dobrze znasz java script?Potrafisz samodzielnie pisac exploit'y?

Death Note Storytelling - Organizacja

Meine karta. Jakby coś do poprawek, dać znać.

Imię (te fałszywe): John Smith
Wiek: 24 lata
Wygląd: Typowy nerd. Krótkie czarne włosy (rzadziej musi je myć), okulary -4 dioptrii. Zazwyczaj nosi co popadnie (te same dżinsy + t-shirt ze śmiesznym tekstem), do pracy biała koszula, krawat i odpowiednie spodnie.
Charakter, biografia: Zdolny odludek. Dzieci w szkole go gnębiły, przez co skupiał się na nauce. Ukończył wyższe studia na kierunku informatyki. Nieufny wobec obcych, zachowuje przyjacielskie stosunki tylko z kilkoma kumplami z pracy, z którymi gra w D&D. Zna się na hakowaniu. Mieszka sam.
Zawód: Programista w Microsofcie. Dzięki pracy i umiejętnościom hakerskim ma dostęp do baz danych Microsoftu, w tym spisu użytkowników legalnego oprogramowania MS.
Po co mu Death Note: Za pomocą intryg i malwersacji zabić Billa Gatesa i zająć jego miejsce w firmie.

Polskie Prawo Karne

forum ma uczyć hakingu , zapoznania się z tematem . Nie ingerując w nieswoje dobra nie łamiemy prawa , bo wszelkie nasze nauki i szkolenia możemy przeprowadzać na swoim gruncie możemy hakować i przeprowadzać symulacje i nikt nas za to nie ukaże a jakie jest prawo wobec działań na nie naszym polu winno się znać

Hacking goverment



Ktos wlamal sie do rzadowego komputera (chyba sejmu).
Ciekawe nie ?
Marcin


Wedlug mnie wcale nie jest to ciekawe. Jesli przeanalizujesz to
wydarzenie to stanie sie ono zatrwazajace.

Od jakiegos czasu, konkretnie od pewnego sylwestra, ktos u mnie w
firmie kibluje w czasie dluzszych 'weedendow' bo tego typu okresy sa
idealnym czasem dla hackerow by pokazac so potrafia. Pisze pokazac bo
objawia sie to bardzo czesto na stronach WWW. To co sie objawia to
widac ale hacker czy inny szlachetny uzytkownik sieci panoszy sie po
serwerze wczesniej. Wedlug ksiazek o bezpieczenstwie sieci: fakt ze
widzisz dziure w systemie nie oprawnia ciebie do tego by z niej
skorzystac nawet tylko po to by sie rozejrzec.

Wlasnie po to by sie rozejrzec hacker ma caly tydzien. Jest w Polsce
tyle niezabezpieczonych serwerow. Tyle 'pol treningowych'.

Pewien gosc w telewizorze powiedzial ze 'narzedzia do hackowania sieci
sa na sieci'. Ale nie powiedzial nic o tym ze w tej sieci jest b duzo
narzedzi zabezpieczajacych. Czyli przedstawil sytuacje jako grozna bo
taka jest ale nic nie powiedzial o drugiej stronie medalu.

Innym niebezpieczenstwem dla sieci w Polsce jest zupelna
niekompetencja w tym przypadku zaatakowanych czyli naszego
rzadu. Bardzo wiele czasu musialo uplynac by powstala strona
www.polska.com (strona URM-u narodzila sie duzo wczesniej). Pani
rzecznik rzadu wypowiadala sie w telewizorze jak (tu cisnie mi sie na
klawiature pewne popularne slowo okreslajace osobe niekompetentna ale
nie chce byc pozwany)* laik**.

i w takim alarmujacy sposob ze rece opadaja. Po prostu doskonala
reklama Internetu w gazecie co to ma strone www nazwana 'on-line' i
aktualizowana raz na 100 wydan papierowych. Czy po odejsciu Gorbiela
nie ma tam nikogo kto by nie byl laikiem**.

Zupelnie inna sprawa zwiazana z wlamaniem jest jego tresc. O ile kazdy
moze miec zastrzezenia do rzadu to przezwanie Polski w ten sposob mi
sie nie podoba!

Reasumujac. Takie hackerskie dzialania moga podciac rozwoj Internetu w
Polsce. Poprzez wycofanie sie rzadu z Internetu. Jak? Np mniejsze
dotacje dla KBN-NASK-nauka z przeznaczeniem na rozwoj
sieci. Odpowiednie prawo moze bardziej rygostyczne niz to przeciw
czemu protestowalismy pod znakiem blue ribbon. Moga rowniez spowodowac
dzialania w innym kierunku czyli wieksze dotacje dla zabezpieczenia
sieci. Moze, moze, moze...

Nie ulega watpliwosci ze teraz pisze sie i mowi o Internecie i
internautach zle. Czy o to chodzilo panie hackerze?

Kurs tworzenia stron internetowych

Czesc!
Ja dosyc dobrze znam HTML i Java Script..moglbym pomoc w organizacji kursu..tylko nie sadze ,zeby ktos sie tym zainteresowal.W Internecie jest wiele materialow do samodzielnej nauki.Mnie tworzenie stron i scripty przydaja sie do hackowania.Pozdrawiam.

Gra odporna?

jest roznica miedzy cheat'owaniem a hakowaniem
noo w sumie to nie jesli uzywasz gotowych trinerów
ale jak sam korzystasz z programow hakerskich, wyszukujesz odpowiednie komórki, zmieniasz wartosci to jest to nauka

Fajna stronka o hakowaniu

nie wiem gdzie to mam dac ale to jest fajna stronka:P o hakowaniu:P http://detektywistyka.rub...nauka-hack.html

Where it could be?

Istnieje, tak samo jak Sol Blade w GS1. W wakacje zamierzam się nauczyć hackowania i hexa, to wam powiem dokładniej



... Jak idzie nauka?

Tworzenie gier, programowanie - pytanie do The Farm 51

Witam. Powiem wszystko po kolei. Jestem jeszcze szczeniakiem, nie boję się tego przyznać - mam dopiero 13 lat. Najzupełniej poważnie myślę o powiązaniu mojej przyszłości z programowaniem gier. Zapytałem jakiś czas temu na forum Gram.pl, jaki język programowania poleciliby mi forumowicze na początek. Padło kilka odpowiedzi, lecz najciekawsza była ta, którą napisał niejaki Vilmar. Oto co napisał:
"Mam zgoła inną poradę, nie ukrywam że mocno nacechowaną tym, jak sam zaczynałem. Otóż, żeby nie przechodzić zbyt gwałtownie od myślenia o programowaniu gier do pisania banałów typu "hello world" polecam Ci spróbować swoich sił w jakimś edytorze modułów, np. NWN (edytora NWN 2 i jego możliwości niestety nie znam) - spróbuj stworzyć ciekawą przygodę, najeżoną skryptami niczym średniowieczny rycerz uzbrojeniem. Wbrew pozorom mają one wspólnego z rzeczywistym programowaniem więcej, niż można z początku sądzić. Baw się do czasu gdy stwierdzisz, że możliwości edytora Ci nie wystarczają (bardzo dobry symptom - oznacza, że potrafisz myśleć w szerszej perspektywie i masz ochotę "zmieniać świat" :)), potem przejdź do "hakowania" gry dodając swój content (np. mapę w stylu tej z Baldur's Gate) lub zacznij naukę "poważnego" programowania. Doświadczenie zdobyte podczas pisania skryptów do modułów okaże się nieocenione, bo przestawi Cię na odpowiedni sposób myślenia i nauczy wytrwałości."
I w tym momencie dochodzę do sedna tego tematu. Forum NecroVisioN jest jedynym, na którym mogę porozmawiać z twórcami "poważnych" gier, więc postanowiłem się tutaj Was - ludzi z TF51 - zapytać. Czy sądzicie, że ta porada jest dobra? Czy macie może jakieś inne propozycje lub porady?
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.

Hacking goverment


Wedlug mnie wcale nie jest to ciekawe. Jesli przeanalizujesz to
wydarzenie to stanie sie ono zatrwazajace.


Przesada z tym zatrwazajacym. Dlaczego zatrwazajace. Zawsze byli ci co sie
zabezpieczja i ci co chca te zabezpieczenia obejsc. Nic nowego.

Pewien gosc w telewizorze powiedzial ze 'narzedzia do hackowania sieci
sa na sieci'. Ale nie powiedzial nic o tym ze w tej sieci jest b duzo
narzedzi zabezpieczajacych. Czyli przedstawil sytuacje jako grozna bo
taka jest ale nic nie powiedzial o drugiej stronie medalu.


W telewizji w ogole nie nalezy sluchac dziennikarzy wypowiadajacych sie na
tematy "fachowe". Jako chemik moge cos na ten temat powiedziec. Niestety
nasi dziennikarze to w lwiej czesci banda niedouczonych, zarozumialych,
nadetych itd. i*****w. Oni nawet politykom nie potrafia zadac porzadnie
kilku pytan, a co dopiero pisac o komputerach.

Innym niebezpieczenstwem dla sieci w Polsce jest zupelna
niekompetencja w tym przypadku zaatakowanych czyli naszego
rzadu. Bardzo wiele czasu musialo uplynac by powstala strona
www.polska.com (strona URM-u narodzila sie duzo wczesniej). Pani
rzecznik rzadu wypowiadala sie w telewizorze jak (tu cisnie mi sie na
klawiature pewne popularne slowo okreslajace osobe niekompetentna ale
nie chce byc pozwany)* laik**.


No. Teraz przesadziles. Rzad nie musi sie znac na zabezpieczaniu komputerow.
Inna sprawa, ze powinien zatrudnic kogos kompetentnego w tych sprawach. A
swoja droga, to przeciez na serwerze stron www nikt pewnie nie trzyma
tajemnic wagi panstwowej. Wprawdzie mnie tez krew zalala, gdy ktos mi
ostatnio probowal grzebac po moich stronach (jak palant zostawilem phf), ale
potem przyszla reflaksja, ze tak naprawde to nic cennego na tym komputerze
nie mialem. Tam gdzie mam cenne rzeczy nie trzymam serwisu www. I tyle.

Reasumujac. Takie hackerskie dzialania moga podciac rozwoj Internetu w
Polsce. Poprzez wycofanie sie rzadu z Internetu. Jak? Np mniejsze
dotacje dla KBN-NASK-nauka z przeznaczeniem na rozwoj
sieci. Odpowiednie prawo moze bardziej rygostyczne niz to przeciw
czemu protestowalismy pod znakiem blue ribbon. Moga rowniez spowodowac
dzialania w innym kierunku czyli wieksze dotacje dla zabezpieczenia
sieci. Moze, moze, moze...
Nie ulega watpliwosci ze teraz pisze sie i mowi o Internecie i
internautach zle. Czy o to chodzilo panie hackerze?


E tam. Jak ktos chce to o wszystkim zle napisze. O samochodach, ze truja i
robia wypadki, o samolotach, ze spadaja itd. Internet jest tylko narzedziem
do ktorego ma dostep rowniez milion idiotow. Od czasu kiedy maja go takze
procz elity ludzie przecietni (tzn. na przyklad polbox lub 202122) wzrasta
ilosc spamu, chamstwa itd. Moze na mnie nakrzyczycie, ale niektore listy jak
sie czyta, to od razu widac, ze autorem jest polboxowiec (ale nie dziala to
w druga strone - tzn. nie kazdy polboxowiec jest idiota).

Reasumujac : Nie ma co robic szumu. Nic wielce tragicznego sie nie stalo. A
dzieki takim wypadkom (i glupiej prasie) dobrym adminom bedzie latwiej
dostac prace i lepiej zarobia. Mysle wiec, ze wiekszosc p.c.s. powinna
raczej na tym zarobic:))))

Pozdrawiam serdecznie

Piotr Bernatowicz

Różnica miedzy doświadczeniem Sagnaca a żyroskopem optycznym


Użytkownik "jagen" <

| PS. Kiedy byłem mały w każdej książce fizyki czytałem, że tylko kilka

osób rozumiało STW. :

Większość mówiła że nie rozumie. Bo większość to ludzie grzeczni. Jak mówią
nie rozumiem to znaczy że mają inne zdanie. Ruthenford mówił ze to żart. To
też grzeczność.
Ostatnio mówi się że to "ładny kawałek do uczenia". Taka zabawka
matematyczna.


I słusznie. Prędzej czy później każda umowa zmienia swój kształt. I
Einstein i Rutherford nie stworzyli nieomylnych teorii. Dlaczego?

Czytam sobie książkę o zabezpieczeniach w programowaniu a tam taka
fajna sentencja, którą można odnieść również do twórców praw
fizycznych: Twórca oprogramowania może próbować zabezpieczyć swoje
oprogramowanie przed zhackowaniem, ale stoi na straconej pozycji,
ponieważ hakujacy dysponują "nieskończenie" dłuższym czasem/ludźmi niż
twórca oprogramowania.

To samo jest z EM gdzie wszystkie wzory są dla "nieściśliwego fluidu" bo
pochodzą z okresu przed odkryciem elektronu.


Odkrycie/wynalezienie elektronu zmieniło nasze rozumienie świata.
Zmieniło świat, tak samo jak wynalezienie światła w formie, jaką
utrwalono za Einsteinem, tak samo jak Tesli prąd zmienny albo Hertza
fale poprzeczne i każdy inny wynalazek. Ale wszystko się zmienia. (Być
może odkąd wymyślono zmianę/dynamizm?? ) Jedni drugim zmieniają.
Naturalnie ;-). Kopernik ruszył Ziemię, ktoś inny wymyślił reakcję
łańcuchową, ktoś inny fale wzdłużne, ktoś inny żyroskop optyczny.
Nawet imiona wynalazców się zmieniają, a czasami tylko pisownia (hej,
2 lata temu pisało się Sagnaq, a teraz Sagnac). Wygląda, że nauka jest
bardziej przechadzką w morzu możliwości. Przechadzka trochę jeszcze na

jednocześnie ich małości wobec Boga i tych, co przed nim.
Poustawiasz człowieku literki, a ktoś za chwilę Ci je poprzestawia,
błędów narobią (czasem specjalnie), wyniosą na piedestały, a Ty świeć
oczami, czy to jeszcze Twoje czy nie Twoje, nawet, kiedy tak
zmienione, że już nie aktualne.
Z Einsteinem i relatywizmem dobry przykład. Spójrzcie na Jezusa i
chrześcijaństwo, Buddę i buddyzm, albo dalej wstecz...Hmm, tak jakoś
się tutaj utrwaliło z tego, co najlepsze robić tarcze, nie? Pewno ma
to jakiś sens, który muszę odkryć.

Słowa kluczowe: miłosierdzie, prawda, wyspa, dawanie, racja,
piedestał, szacunek, teoria, zapłodnienie, średniowiecze, bomba
atomowa, możliwości, motłoch, roszczenia, hieny, mechanizm, ofiara,
kara, zmienianie, alchemia, zapomnienie, flogiston, błąd, historia,
folklor, cywilizacja, dynamizm, człowiek, Jestem, Bóg, recenzja.:-)

Smutne doświadczenie


| | Ta sama aplikacja webowa którą w php napisze średnio doświadczony
| | programista w wypadku C wymagałaby do tego samego zadania jakiegoś wirtuoza
| | w tym języku. Tylko po cholerę? Jak taki dobry to niech pisze w tym C to,
| | gdzie jego wituozeria ma sens, a nie na polu, gdzie to samo można uzyskać
| | znacznie mniejszymi kosztami.

| Po cholerę? Po to, żeby być wirtuozem między innymi.

| Wirtuozem w pisaniu aplikacji webowych w C? Przecież to śmieszne. Po co
| komu taka wirtuozeria skoro aplikacje webowe znacznie lepiej się pisze w
| innych językach niż C? Lepiej aby taki programista swoja wirtuozerię w C
| zutylizował w bardziej praktyczny sposób, w dziedzinach gdzie C może
| pokazać swoje mocne strony.

O pisaniu aplikacji *webowych* to sobie sam wymyśliłeś,


A czytać umie? Reply:

"Ta sama aplikacja *webowa* którą w php napisze średnio doświadczony
programista w wypadku C wymagałaby do tego samego zadania jakiegoś
wirtuoza..."

Najwyraźniej nie dostrzegłeś kontekstu jak to komentowałeś.

A być wirtuozem ogólnie dobra rzecz.


Nikt tego nie kwestionuje.

| Jeśli uważasz, że to nie jest ważne, to pomyśl, ile tysięcy beznadziejnie
| zaprojektowanych i dziurawych jak ser szwajcarski aplikacji powstało w
| PHP.

| Nie o tym pisałem. Pisałem, że głupotą jest tracić potencjał swych
| umiejętności w C aby stawać w szranki z językami do pewnych zadań znacznie
| lepiej przystosowanych.

Jeśli jest o co walczyć, to walczyć należy,


W kontekście aplikacji webowych to c nie ma wiele do powiedzenia.

a żeby walczyć, trzeba umieć  walczyć,


Trzeba też wiedzieć kiedy walka nie ma sensu. Walczyć aby polec to żadna
taktyka. :)

A są tacy, którzy zaczynają naukę hackowania od PHPa i później to
wszystko wygląda, jak wygląda,


To nie ma aż takiego znaczenia od czego się zaczyna. Ważne aby zapoznać się
z wypracowanymi wzorcami projektowymi aby nie odkrywać na nowo koła. Inna
sprawa, że do aplikacji webowych to nie ma wiele alternatyw. PHP, mimo
swoich niedoskonałości, doskonale się tu sprawdził. Miliony serwerów i
pierwsza pozycja pośród najpopularniejszych języków do weba mówi samo przez
się. Python i Ruby zaczynają od jakiegoś czasu podgryzać pozycję PHP ale
niezmiernie trudno im to idzie (choć Rails prze mocno naprzód). PHP zabija
konkurencję tanim hostingiem i praktycznie wszechobecnością.

daję korepetycje narzeczonej swojej z kodowania i zaczynamy od Pythona,
wpajam jej jednocześnie szczerą nienawiść do pseudojęzyka PHP.


I źle robisz. PHP doskonale się sprawdza w pewnych sytuacjach. Np. jako
uzupełnienie do RedDota, czy innego większego systemu, nawet Javy. Sun i
IBM inwestuje w PHP a nie w Pythona, niestety. Nie jest więc z tym PHP aż
tak źle.

Co nie znaczy, że niedługo nie zacznę jej uczyć C, wręcz przeciwnie :)
tak chciałem się pochwalić działaniem w dobrej sprawie, hehe]


Uważaj z tym Pythonem ;) Bo jak ktoś zaczyna poznawać programowanie od
języka tak przyjemnego jak Python albo Ruby to potem może mieć odruch
wymiotny jak spojrzy na C. :) Czytałem o takim problemie wśród programistów
Rubiego którzy musieli uczyć się potem... Javy. :)

Czy linux nadaje się do domu?

** Maciek Kosiedowski, 2006-01-25 18:13:

| A taki domowy użytkownik Twoim zdaniem co woli?
Ale jakby jakims trafem właśnie Linux mu bardziej pasował, to chyba nie
będziesz go kijem odganiał?


Jakimś trafem nigdy się z kimś takim nie spotkałem. Najczęściej
użytkownicy Linuksa (na desktopie) to:

1] Profesjonaliści, używają do pracy.
2] Studenci/pasjonaci, używają do nauki/rozrywki (dla przeciętnego
    człowieka czytanie manuali i hakowanie plików konfiguracyjnych to
    wątpliwa rozrywka)
3] Ludzie, którzy używają bo takie się stawia przed nimi wymagania
    (np. w pracy).

Natomiast Ci, którzy nie łapią się w powyższe (i nie używają Linuksa ale
by chcieli) to:

1] Ktoś kto faktycznie nie wie z czym będzie miał do czynienia bo mu się
    wmawia, że wszystko super.
2] Ktoś kto chce Linuksa bo chce coś nowego i jest gotów do wyrzeczeń.

To, że Ty masz sprzęt, który Ci nie działa z Linuksem, nie znaczy,


 że każdy taki ma.

Wystarczy, że zdecydowana większość chociażby smartphones, urządzenia
wielofunkcyjne, skanery, tablety itp. nie działa (i to nie tylko mi -
można wyłonić *grupy* urządzeń, nie pojedyncze modele) lub sprawia
kłopoty (bo co z tego, że niby działa skoro nie ma softu). Poza tym nie
ma oprogramowania. Poza tym wymaga od użytkownika zdolności
administracji uniksem.

Te trzy sprawy (sprzęt, brak softu, trudność obsługi) wykluczają Linuksa
z zastosowań przeciętno-domowych. I tyle o tym.

| Albo skorzystać z Windowsa i przez miesiąc się zastanawiać, dlaczego nie
| potrafi zasuspendować laptopa z APM... (u mnie przyczyną była załadowana
| konfiguracja monitora od producenta, ale sporo się naszukałem zanim do
| tego doszedłem)
| Super. Przypadek czegoś ewidentnie popsutego (jakiegoś monitora) konta
| przypadek *jakiejkolwiek* *próby* *użycia* *BT* z Linuksem.
Popsutego? Chyba Windowsa. To on po załadowaniu sterownika wyłączył
mozliwość suspendowania. Pod Linuksem działa.


Ten sam laptop?

| Nie kminisz różnicy? W Twoim przypadku miałeś niefart, bo miliony
| użytkowników Windows podpinają do niego monitory i im działa normalnie.
Podpinają monitory do laptopów?


Również zdarza się im rzutnik np. podpiąć.

Hmm... to chyba nie jest najpopularniejsza praktyka :P


Podpinanie rzutnika? Całkiem popularne. Np. można sobie telefonem na BT
sterować prezentacją...

Ja instaluję system na laptopie i chcę, by działał! :P



(...)

| Natomiast w przypadku omawianego BT to po prostu nie działa (bez
| spędzania tygodnia na czytanie manuali) z Linuksem
No to nie działa, czy nie działa bez czytania? Bo to różnica.


Wymaga od użytkownika zrobienia czegoś, czego on nie chce (ja) robić.
Chociażby czytania dokumentacji. Nie jestem kretynem aby się babrać w
coś co każdy wie, że kuleje. Od odpowiednich rzeczy są odpowiednie
narzędzia.

| Inna sprawa, że pewnie na tym laptopie to z Linuksem nie działałaby
| połowa rzeczy i każdy to uważa za normalne.
A jak u mnie działa, to mogę go używać?


Jaki model?

| Z Windows trafił Ci się jeden przypadek popsutego monitora (bo poza


 | tym wnioskuję, że wszystko działa, bo inaczej byś nam o tym ochoczo

Pod Win2k? No, poza memory-leakami i ogólnym muleniu było ok. W
porównaniu do Linuksa, który może na jednym włączeniu stać tygodniami,
trzeba go było jednak co kilka dni zrestartować. Do tego dołożyć trzeba
konieczność instalacji jakiś SP, żeby się IRdy dało używać i żeby
wirusów nie złapać. No i wolny był.
Win98 sie potrafił wieszać 3 razy na 45 minut pracy.
Win95 nie obsługiwał prawie w ogóle sprzętu.


Tzn. ten laptop to jeszcze pamięta czasy Windows 95? :))) Tak myślałem.

| Linux jest chyba jedynym systemem do którego aby np. podpiąć aparat czy
| kartę sieciową to trzeba czytać dokumentację
Może u Ciebie.


Tzn. nie trzeba? OK, to jak zgrać te zdjęcia z telefonu via BT? I jaką
kartę wifi polecasz?

Freestyle - Komentarze

Karta postaci

Imię i nazwisko: Mateusz "Owad" Żółtak
Płeć: Meżczyzna
Rasa: Człowdiek zmodyfikowany- posiada niezwykłą zwinność, zręczność, wyostrzony wzrok
Wiek: 18 lat
Religia: rzymskokatolicki
Zwolennik: nowego systemu
Profesja: Łowca głów
Blok: zachodni
Pochodzenie: Polska
Wygląd: 178cm wzrostu, waga, 65kg, włosy czarne, krutkie, podgolone na lini uszu powyżej stojące na wszystkie strony (przez co wyglądają jakby nigdy nie były czesane), oczy ciemny brąz (wręcz nieludzko ciemny), na prawym ramieniu tatuaż- rozdzielone yin-yang,staraubieraćsię tak bynierzucać się w oczy, jego ulubiony strój to jeansy i jakaś sportowa bluzka z krutkim rękawkiem, ludzie czasem dostrzegają u niego jakieś dziwne ,,kocie'' cechy (nikt nie może powiedzieć co to jest),
Ekwipunek: Karabin snajperski z celownikiem laserowym,katana od dziadka (na rękojeści napis "niszcz, albo zostaniesz zniszczony"), plecak (w nim naboje, mp3player z muzyką i wirusami, karta chipowa, mały ale potężny Palmtop troche kasy, legitymacja służbowa, ubranie maskujące-specjalne mikro monitory upodabniają go do otoczenia)
Historia: Od urodzenia trenoany do walki z sektą "Tech-War", od urodzenia faszerowany odrzywkami i genetycznymi papkami, szybko posiadł nadludzką zwinność i zręczność. Choć w instytucie było wiele innych dzieciaków, które tak jak on, były faszerowane chemią i genami, nigdy nie miał przyjaciół. Może to przez szkolenie (ulubiona dewiza nauczycieli to "niszcz, albo zostaniesz zniszczony"), lub przez wrodzony wstrętdo innych (część ludzi uważa że to efekt uboczny terapi genowej). Z niewiadomych powodów uwielbiał ćwiczenia z kataną, a po jakimś czasie stał się mistrzem w władaniu tą bronią. Jego pierwszą i jak narazie jedyną kataną jest prezent od dziadka, przynajmniej tak mu to wmówiono. Swoje pierwsze zadanie musiał wykonać w wieku 8lat. Miał wykraść tajne dane z sejfu jednego z członków sekty. Nigdy nie zapomniał tego uczucia które towarzyszyło mu przy wspinaczce po murach budynku. Wtedy też porazpierwszy ujżał (i zadał) śmierć. W instytucie dość puźno zorientowano się, iż jego doskonały wzrok czyni z niego doskonałego snajpera. Ponieważ nauka nigdy nie przychodziła mu z zbytnimi trudnościami, szybko opanował podstawy posługiwania się nowym rodzajem broni. Wciąż jednak doskonalił swoje umiejętności zadawania śmierci, a ostatnio częściej bulu kataną. Obecnie pracuje bardziej jako łowca głów, lecz nie wstydzi się wykraść dane i dokumęty.
Umiejętności: Włamywanie się, ciche poruszanie, anatomia człowieka, hakowanie systemów, wykrywanie i rozbrajanie płapek, ukrywanie się, otwieranie zamków tradycyjnych i nowoczesnych, łamanie haseł, widzenie w ciemności, podstawowe szkolenie snajperskie, doskonałe władanie kataną,
Atrybuty:
Siła: przeciętny
Zręczność: bardzo wysoki
Zwinność: bardzo wysoki
charyzma: niski
szybkość: wysoki
inteligencja: średni
odporność: niski

może być?

dzicy przewodnicy & Co

Nie jest to Forum Historyczne, ale żeby nie robić sobie żartów z faktów historycznych i trzymać się proporcji [nie rozumiem też na czym polega "łatwiejszy dostęp do nauki" w US, gdzie rok studiów kosztuje najmniej 5 K$, gdy w Niemczech czy Francji studia są darmowe, ale chyba szkoda gadać] zwracam uwagę, że:

> Amerykanscy piloci stworzyli eskadre im. Kosciuszki ktora brala udzial w wojnie z Bolszewikami

Polecam ten link, bardzo spokojny, KLIKNIJ TU:

"Cooper i Fauntleroy stworzyli ochotnicza jednostke lotnicza - Polish Expeditionary Force - skladajaca sie z OSMIU [pewnie tylko dzięki nim Piłsudskiemu się udało...! - AZG] lotnikow amerykanskich. Po pozegnaniu w Paryzu przez polskiego premiera Ignacego Paderewskiego, wyjechali oni do Polski jako Eskadra Kosciuszki."

"Amerykanscy lotnicy traktowali swoja sluzbe jako "zwrot dlugu" za Kosciuszke i Pulaskiego. Trzech z nich ponioslo smierc, kilku zostalo odznaczonych Orderem Wojennym Virtuti Militari, a ich pomnik stal na Cmentarzu Obroncow Lwowa"

> a po tem byl to slawny dywizjon 303

Czy Dywizjon 303 stacjonował w US, a nie UK, czy może pilotami byli Amerykanie, a nie Polacy?

> Cale Podhale wybudowane jest za dolary z Hameryki.

Tu nowa teoria: US wysyłało worki z pieniędzmi dla Podhala!!??

A ja myślałem, że Podhalanie tam ciężko hakowali i "budowali US" jako biali-Murzyni, za marne grosze, siedząc w "bejsmentach" i nieznając języka dając się wykorzystywać cwaniakom...

> Zamek Warszawski zostal odbudowany za pieniadze Polonii

Jeśli Polonia, to nie US i jego rząd. Nie mylmy pojęć. Czy Polonia w SU to jest to samo co system i władza radziecka???

> UNRA

Myślę, że udział US w II wojnie lepiej byłoby dyskretnie przemilczeć...

Znane są przykłady zawracania z portów US statków wypchanych uciekającymi przed śmiercią Żydami, które były bezwzględnie zawracane.

Udział US w II wojnie zaczął się wtedy, gdy losy wojny były już przesądzone, a rząd US chciał decydować o podziale łupów w powojennym świecie.

Operacja "Husky" i wkroczenie "dzielnych chłopców" z US na Sycylię nastąpiło latem 1943 r., półtora roku po Perl Harbor i pół roku po kapitulacji 6 Armii feldmarszałka Paulusa (2.II.1943) pod Stalingardem. Nikt w Polsce za Matki Komuny nie lubił "ruskich", ale teraz czas na realistyczne, a nie mityczne spojrzenie na fakty!

Dopiero po II wojnie, tanim kosztem, US stało się światowym liderem, m.in. przejmując wszystkie zamorskie bazy wojskowe od Anglii, ściągając do siebie najcenniejszych emigrantów. Los Alamos składało się głównie z emigrantów, m.in. Stanisław Ulam jest jednym z posiadaczy "patentu" na bombę termojądrową, w Chicago Enrico Fermi wybudował pierwszy na świecie reaktor jądrowy, von Braun, twórca rakiet V2, został "uratowany" przez US przed procesem norymberskim, aby budować amerykański program rakietowy.

Nigdy przed wojną US nie miało takiej pozycji na świecie jak po II wojnie - to był najlepszy interes, jaki US zrobiło w całej swojej historii!

Napewno możemy się wiele nauczyć od US, przede wszystkim: praktycyzmu i bezwzgledności w polityce!

A równorzędne traktowanie obywateli PL w US, jak obywateli US w PL NIGDY nie nastąpi -- trzeba być dziecinnie naiwnym, żeby na to czekać! Kiedy samolot US AirForce zabił ponad 20 ludzi w Alpach Włoskich, na terenie Włoch, to rząd US zadecydował zabrać siłą oskarżonych do US i tam zrobić fikcyjny proces, mimo protestów rządu Włoch. To samo było na Okinawie, gdy US-sołdat zgwałcił małą japońską dziewczynkę, mimo wielkich protestów.

Jedyna szansa jest taka, że "system sam się naprawi", bo duża część ludzi w US sama dostrzega problemy -- akurat na ten temat przedrukowano artykuł, bynajmniej nie autorstwa "Polaka z bejsmentu": http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2401951.html

Przy okazji: z komentarzy do powyższego widać gdzie tu naprawdę przebiega podział między amerykańśkim "Bible Belt", gdzie "w obronie życia" strzela się do lekarza wykonującego aborcję, a bardziej "wymieszanymi" kulturowo i ucywilizowanymi Wybrzeżami.

AndrzejZ

Zrób to sam



Hakerzy od dawna przywykli do tego, że rano łamali kody do oprogramowania, a po południu mieli już działające własne prototypy programów. Byli jednak sfrustrowani, że nie mogą zrobić tego samego ze sprzętem komputerowym. To jednak również zaczyna się zmieniać i to szybko. Dzieje się to m.in. za przyczyną entuzjastów robotyki i majsterkowiczów, używających nowej generacji sprzętu komputerowego i narzędzi do szybkiej ich produkcji.

"Zaczynamy zdawać sobie sprawę, że jesteśmy w stanie kontrolować nóż laserowy

w podobnym stopniu jak drukarkę", mówi Pablos Holman, znana postać w ruchu hakerów sprzętu komputerowego.

Oznacza to rychłe spełnienie obietnicy tworzenia nowych, fizycznych urządzeń tak szybko, jak obecnie pisane są aplikacje internetowe.

"Już teraz czujemy tego smak", mówi Holman.

Holman, jako profesjonalnym wynalazcą, pomógł w budowie Hackerbota - robota, który odczytuje hasła przez WiFi, a potem Kontaktuje się z niezabezpieczonym użytkownikiem i pokazuje mu jego przechwycone hasło. Prowadzi również warsztat Hackerbot Lab w Seattle, pełen narzędzi, których majsterkowicze mogą użyć do rozmaitych projektów. W tym tygodniu, podczas konferencji poświęconej wschodzącym technologiom "O'Reilly's Emerging Technology Conference", Holman planuje poszerzyć horyzonty myślowe jej uczestników w swojej sesji pt. "Hakerzy zbudowali mi motocykl", opowiadając o tym, co może się stać, gdy hakerzy zabiorą się za sprzęt komputerowy.

Holman nie jest jedynym, który "hakuje" oprzyrządowanie. Trend ten, najlepiej zilustrowany przez magazyn "Make" autorstwa O'Reilly'ego oraz niezwykle popularny"Maker Faire", jest jednym z dominujących tematów tegorocznej konferencji. Fanatycy komputerowi, przyzwyczajeni do możliwości modyfikowania, bez jakichkolwiek ograniczeń, oprogramowania open source typu Linux, przyjmują taki sam stosunek do urządzeń elektronicznych. Nie ma znaczenia - czy można je swobodnie "hakować" jak na przykład mający się wkrótce pojawić, promowany przez Google, system operacyjny dla telefonów komórkowych Android - czy też, że są bardziej zabezpieczone jak iPhone firmy Apple.

Phillip Torrone, starszy wydawca magazynu "Make" mówi, że rynek sprzętu "open source" wraz ze schematami i zestawem do samodzielnego montażu, rozwija się szybciej, niż można by się spodziewać.

"Za rok będzie już dziesięć razy więcej zestawów tego typu urządzeń", zapewnia Torrone.

Najbardziej popularnym zestawem jest ładowarka USB, która mieści się w małym, metalowym pudełeczku po cukierkach miętowych. Jest to gadżet zaprojektowany przez Limor Fried z Adafruit Industries , która zaczęła publikować dokumentację urządzeń stworzonych przez siebie w czasach szkolnych, jak na przykład mechanizm blokujący pracę telefonów komórkowych.

Teraz produkcja tego typu zestawów przekształciła się w jej pełnoetatowe zajęcie. Obecnie zatrudnia trzech pracowników.

Ten model biznesowy dobrze sprawdza się w przypadku sprzętu open source, inaczej niż ma się to z oprogramowaniem. Publikuje się schematy i dokumentacje. Sprzedaje się zestawy części z odpowiednią marżą, a majsterkowicze samodzielnie składają końcowy produkt.



Steve Cousins, amerykański badacz robotyki ze Stanford, pochwalił się swoją próbą przeniesienia produktów "open source" do świata urządzeń AGD. Firma Cousinsa zamierza wyprodukować 10 robotów działających w oparciu o otwarte kody i oddać je badaczom na terenie całego kraju. Ostatecznym celem jest wprowadzenie świata w erę Jetsonów, bohaterów znanej kreskówki Hanna- Barbera, w której roboty potrafią zmywać podłogę, wyjmować naczynia ze zmywarki, a nawet przynieść i otworzyć butelkę piwa.

Tworzenie robotów funkcjonujących za pomocą kodów z otwartych źródeł

pozwoli naukowcom amerykańskim, którzy borykają się z różnymi problemami rozpoznawania obiektów i przestrzeni, na dzielenie się swoją wiedzą i kodami roboczymi.

"Posiadając te elementy, możesz stworzyć maszynę, która będzie robić coś pożytecznego", mówi Cousins.

Cousins zapewnia, że założona przez niego firma "Willow Garage" , nie będzie miała nic przeciwko temu, jeżeli inna spółka skorzysta z ich systemu operacyjnego i na jego podstawie stworzy produkt komercyjny.

Konferencja posiada również olbrzymią bibliotekę pełną gadżetów "chumby". Jest to urządzenie wielkości piłki do softball, warte 180 dolarów. Wyposażone jest ono w ekran dotykowy, połączenie WiFi i posiada dostęp do oprogramowania open source. Uczestnicy konferencji łączą się w czasie rzeczywistym z Chumbys poprzez sieć WiFi z różnych URL Inni pokazują wyszukiwarkę wiadomości Google pomocną w poszukiwaniu nowinek technologicznych.

Redaktor naczelny magazynu Wired, Chris Anderson, przyłączył się we wtorek do działań hakerskich ze swoją sesją poświęconą wykorzystaniu sprzętu i oprogramowania komputerowego z otwartych źródeł do budowy zdalnie sterowanych, bezzałogowych urządzeń latających.

Więcej zabawy związanej ze sprzętem z open source zapowiada się podczas kolejnego dnia i drugiej połowy konferencji. Wtedy to fanatycy telefonów komórkowych zobaczą pokaz demonstracyjny Androida, oprogramowania Google

dla telefonów komórkowych. Od momentu jego zapowiedzi w listopadzie 2007 r. więcej o nim dyskutowano, niż rzeczywiście można go było zobaczyc.

Instytut na rzecz promowania robotów osobistych w nauczaniu (Institute for Personal Robots in Education) również zamierza pokazać swojego robota Myro, dzięki któremu nauka informatyki ma sprawiać większą przyjemność.

Turniej Infinity BOARDING ACTION 13.12.2008

Jak dla mnie TAG w kosmosie tez nie jest niczym dziwnym - w Heavy Gear 2 byly takie misje, w ktorych walczylo sie np. na zewnetrznym poszyciu statku kosmicznego. Roboty mialy tam podeszwy magnetyczne + zestaw silnikow manewrowych, za pomoca ktorych sie nim sterowalo (mechanika ruchu w kosmosie byla odwzrowana bardzo realistycznie). Maszyny, ktore sa glownym bohaterem gry, odpowiadaja TAGom prawie idealnie, jesli chodzi o rozmiary (moze sa troszke wieksze, ale minimalnie).

To jest jednak dyskusja na oddzielny topic.

Krotkie podsumowanie ode mnie:

Moja armia:
Azrail z AP Rifle, Light Flamethrower i PzFaustem
Bashi Bazouk z Boarding Shotgunem
Tuareg Doctor
Ghulam Doctor
2x Ghulam z PzFaustem
Ghulam zwykly
Ghulam hacker
2x Naffatun z Heavy Flamerem

Pierwsza bitwa z Margarita. Dla Margarity bylo to pierwsze (albo jedno z pierwszych) spotkan z Infinity, wiec bitwa skupiala sie glownie na nauce zasad. Troche wymiany ognia, nic specjalnego. Jedyna godna uwagi akcja - dwa skoordynowane rozkazy Bashi Bazouk i Ghulama z Panzerfaustem i zero trafien w obu, prawie z przystawienia...

Druga bitwa: PanOceania w skladzie Cutter, dronka z HMG i minami monofilament, Auxilia, Doktor, Inzynier i 3 Palboty. Wygralem rzut na wybor strefy i ustawilem sie w taki sposob, ze moj przeciwnik (ktorego imie wylecialo mi z pamieci - bardzo przepraszam) musialby dymac dookola, zeby wejsc do strefy punktowanej. PO zaczelo, dronka podjechala i posadzila mine w dosc perfidny sposob, szachujac mi Ghulama z panzerfaustem. W mojej turze popelnilem ciezka glupote i zapomnialem, ze miny moge wybuchac "lezka" - proba zrobienia Discover skonczyla sie detonacja i pociagnieciem do piachu Bashi Bazouk (tez zlapala sie na wzornik). Ghulam na szczescie przezyl ten manewr.
Przenioslem akcje na druga flanke - sprint hakerem, juz chce hakowac, gdy popelniam druga glupote, tym razem mniejsza - zapomnialem Cuttera wykryc. Z pomoca przyszedl Naffatun i Cutter stal sie Immobilized. Tura mojego oponenta zeszla na pojedynkach mentalnych z hakerem - w koncu czmychnal z zasiegu hakowania, zesla na to jednak cala tura. MOja tura: Naffatun podbiega do Cuttera (po drodze smazac Palbota w bocznym korytarzu), wystakuje zza rogu i rozwiazuje problem kamuflazu TO (o dziwo, ARO nie trafia). Azrail zajmuje pozycje z tylu, oslaniajac korytarz. Tura przeciwnika, Cutter zaczyna szalec - bocznym korytarzem omija Naffatuna, dostaje ARO z Azraila, jedna rana wbita. Potem Cutter zabija Naffatuna (na smierc) i Araila (do odratowania) i zmyka w boczny korytarz. Kolejne moje dwie tury to dwa sprinty. Pierwszy, gdy Ghulam z PzFaustem (ten, ktory przezyl spotkanie z mono-mina) goni przez pol mojej strefy rozstawienia i wsadza Cutterowi rakiete (skutecznie, dwie rany wbite), roznoszac po chwili zwloki na strzepy trafieniem krytycznym. Druga, gdy doktor biegnie korytarzami przez ponad pol stolu i leczy Azraila w ostatnim mozliwym rozkazie. Potem juz byly tylko szachy, strefa monofilamentu okazala sie miec dla PanO urok zadry w tylku, bo blokowala najbardziej oczywiste podejscie do moich wojsk - dronka przyplacila to zyciem, podczas desperackiej proby zadania mi strat.

Trzecia bitwa - Bors i jego Nomadzi. Bronie sie, Bors zaczyna. Od jego strefy rozstawienia do mojej maszynowni prowadzi prostykorytarz i dwa pomieszczenia (jak mozna sie domyslic, urzadzilem tam sciezke zdrowia ). Pi-Well podchodzi pod drzwi, obok dronka z HMG, drzwi sie otwieraja dronka wyplaca serie (jeden strzal w Naffatuna, trzy w Ghulama z PF). Efekt: Naffatun lezy (niezdany Dodge), ARO Ghulama: krytyk, z dronki zostaje dziura. Bors sie zniesmaczyl. Podchodzi Intruder, probuje pozbyc sie owego Ghulama. Pudluje sromotnie, ARO z PF: krytyk. Bors sie wkurza. Probuje zhakowac owe drzwi, przed ktore wlazil. ARO Defensive Hacking, krytyk. Bors dostaje piany
W kolejnej turze po obu stronach byly mniej-wiecej szachy, ja uleczylem Naffatuna, na odleglej flance probowal przemknac sie Morlock, ale pocisk z PF uciszyl jego zapedy (o dziwo, dostal tylko jedna rane - to okazalo sie byc krytyczne w nastepnej turze). Kolejna tura: Zeros zakrada sie za zwloki Morlocka. Z mojej strony: Ghulam, ktory uciszyl Morlocka, nonszalancko podchodzi i wywala do nieprzytomnego modelu serie z light shotguna. Przyplaca to rana, ale zabiera ze soba Zerosa (czyli cel osiagniety) oraz Morlocka. Na drugiej flance Azrail w koncu sie doczlapal, wyszedl zza wegla i z miotacza zamienil Pi-Wella w kupke zweglonego zlomu. Pi-Well zdazyl jeszcze zaswiecic mu latarka po oczach (flash pulse), przez co w nastepnej turze Alguacil bezczelnie i bez zadnego stresu napakowal go olowiem. Na drugiej flance Tomcat Doctor udziela, za pomoca miotacza ognia, ostatniej poslugi lezacemu Ghulamowi i Tuaregowi, ktory przyszedl niesc pomoc. Potem ten sam Tomcat szachuje tylne podejscie do moich sil za pomoca Suppresive Fire, jednoczesnie Bors podciaga tam Zoe, zeby zhakowac objective. Ja z kolei zaczalem tam podprowadzac Naffatunow, zeby jakos sie dobrac do tego towarzystwa. Proba hakowania sie nie udaje, w mojej turze Naffatun stawia kropke nad "i" i pali cala dwojke na popiol. Koniec gry.

Wnioski ogolne - nabralem nowego szacunku do Ghulama z Panzerfaustem, praktycznie ten model wygral mi dwie bitwy. Tani, grozny i wszechstronnie uzbrojony. Azrail z wymienionym na gorze zestawem tez jest mroczny - na kazdym zasiegu ma cos groznego, a do tego jest tani (36pkt i 1 SWC).

Dziekuje bardzo wszystkim za przybycie i bardzo mila atmosfere. Do zobaczenia nastepnym razem