Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla hasła: Nauka jazdy Szczecin Dec

Rozklady słuzbowe

Tego nuż nie muszę robić, bo mam tych rozkładów sporo. Na przykład na linii autobusowej 2 rano dałem 3 brygady, z czego 1 szczytowa kursuje w dni nauki szkolnej, (kursy oznaczone !), a w szczycie popołudniowym są juz 4 brygady. Nieco się komplikuje sprawa z kursami wieczornymi, zarówno w dni powszednie, jak i wolne, bo są kursy z Placu, ale już nie wracające z Mniszka, i nie mam na myśli zjazdowych, tj, kiedy dana służba po prostu po dojechaniu do Mniszka, zjeżdża do zajezdni. W tym przypadku musiałem co nieco dodac, żeby cały czas były dwie brygady całodzienne.
Na 10 wyszły mi 4 brygady w szczycie porannym, pomiedzy szczytami 1, po południu 3 brygady w szczycie i 2 ciągłe, a więc jedna brygada ciągła byłaby jednozmianowa tzw. "popołudniówka"), jak to się zdarza w wielu miastach.
Nie zmieniłbym już nic na 3, 4, 5, 6, 12, poza może numeracją według kolejności szczytowej, tak, jak w tramwajach, bo tak sie robi w zasadzie wszędzie, właściwie jak się rozpoczyna układanie rozkladu jakiejkolwiek linii, to wszystkie kursy kolejno się numeruje, mając pod uwagę ilość brygad, a potem wychodzi, która brygada musi zjechać do zajezdni po szczycie. Bywa i tak, ze brygada zonaczona nr 1 jest bisem, a nie służbą ciągłą (vide Szczecin). Tak więc w szczycie na 3 mamy 5 brygad, na 4 - 7, na 5 - 2 (jeden kurs wykonywany przez 6/8 tutaj jako 5/2, a właściwie już 5/3, biorąc pod wuagę pierwszy kurs 5 obsługiwany przez inną służbę niż 5/1, chyba któraś z linii A1, o ile dobrze pamiętam), 6 - 2 (6/7 i 6/8 oznaczone odpowiednio jako 6/1 i 6/2, z czego ta druga tylko jako popołudniowa, z wykonaniem kursu jako 5/3 między obydwoma kursami na 6, bo rano jeździ jako 4/6). Na 12 bez zmian.
Na niektórych liniach, wiadomo już każdemu, kto mnie zna od lat, zmiejszyłbym ilość wariantów trasy, jak na 16, gdzie wszystkie kursy przejeżdżające przez ul. Warszawską puściłbym przez Balneologię. Co innego sprawa się ma z kursami wyjazdowymi i zjazdowymi uwzgledniamimy w rozkladzie już oficjalnym, jak na wspomnianej już 16, czy B1.
Co do układu graficznego rozkladów służbowych, to wyglada mniej więcej tak, że na jednej stronie jest tabela z ważniejszymi przystankami na trasie, wraz z początkowymi i końcowymi, w maksymalnej ilości 8, a na drugiej stronie "Międzyczasy' w druga stronę lini. zaletą tego jest, że motoroniczy czy kierowca w każdej chwili moze sprawdzić, czy jedzie punktualnie. Np. kierowaca na 3 sprawdzi będąc w Tarpnie, czy jedzie punktualnie i czy zdąży zakręcić w owczarkach powiedzmy, i punktualnie odjechać z tamtąd, jeśli postój trwa np. minutę albo dwie. Zresztą w Instrukcji dla Służb Ruchu MPK Grudziądz z 1989 roku i MZK Grudziadz z 1999 roku, w rozdziale "Rozkład jazdy" w punkcie odnoszącym się do rozkładu służbowego, podaje się określenie "przejazd przez punkty kontrolne", czyli te wazniejsze przystanki. Nie będzie teraz musial motorniczy/kierowca odwracać rozkładu na drugą stronę, gdzie są podane czasy przejazdów przez wszystkie przystanki i obliczać czas do któregoś z nich. Jeśli chodzi o litę tych przystanków, na jakich kierowca ma sie zatrzymywać, to po prostu musi je znać, to jest wiedzieć, że się zatrzymuje na wszystkich na danej trasie. Wyjątkiem jest oczywiście przystanek "Focha".
Ale rzeczywiście, wydaje się, że koszt papieru czy laminatu nie jest taki duży, ale gdy się robi sporo takich rozkładów, to jednak wychodzi spora suma. A tu przedstawiłem przykład, że i na tym można zaoszczędzić. Rok temu rozmawiałem o tym z ludźmi z ZKM. Przekonałem ich do tego, choć nie było łatwo, i tak mieli jakieś "ale", bo nie dokońca byli do tego przekonani. Również Pan Piotr z pokoju nr 3 zgodził się że to dobry pomysł. Zapytał się, co będzie, jeśli jakaś służba będzie miała wiecej kursów, że się nie zmieszczą na jednej kartce. Odpowiedziałem mu, że wszystko jest sprawą ustawienia odpowiedniej czcionki, w tym wypadku zmiejszonej. Pan Krzystof załęski, mój stary znajomy, który obecnie pracuje w Ratuszu, ma bardziej otwarty umysł, i zgodził się za mną, że wszystko da się zrobić, że nie ma rzeczy niemożliwych. Gdyby mnie zatrudniono do układania służbowych rozkłądów w Grudziadzu, to bym wszystkim pokazał, że jednak można. bo przecież znam wiele miast i jak tam takie rozkłady wyglądają. A samo układanie rozkładów rozpocząłem już w 1991 roku i od tego czasu zrobiłem ich sporo. Tak, że mam czasem do czego sięgać.