Ja dodaje fantastyczny odcinek ;''M JAK MIŁOŚĆ " Warto przeczytać cały prawie spadlem z krzesła
M jak Miłość' odcinek 10 seria XII
Sekcja zwłok Krzysztofa Zduńskiego wykazuje że, bezpośrednią przyczyną śmierci nie był zawał serca. Mąż Marysi zmarł w wyniku powikłań związanych z przytrzaśnięciem sobie malutkiego palca lewej dłoni testując nowy typ zamknięć okiennych (Lock & Go). Ostatnią wolą zmarłego spisaną na kawałku papieru ściernego, którego notabene Krzysztof używał do pielęgnacji swojej brody była kremacja jego ciała i rozsypanie popiołów nad Grabiną. Podczas pożegnalnego obiadu w domu Mostowiaków dochodzi do niebywałego wydarzenia. Zapłakana Pani Barbara przez nieuwagę zamiast pieprzu do pieprzniczki dosypuje prochy Krzysztofa. Wszyscy biesiadnicy oczywiście ochoczo przyprawiają sobie wiejski rosołek. Tuż po zakończonej konsumpcji wszystkim obecnym wyrastają wąsy i brody identyczne jak te które nosił Krzysztof Zduński. Norbert nie uczestniczy w stypie. Bierze udział w wyścigu wózków inwalidzkich na trzydzieste piętro Pałacu Kultury i Nauki. Oczywiście wygrywa ponieważ koła w jego `bolidzie' były przystosowane do jazdy po schodach. W nagrodę otrzymuje turbosprężarkę, dzięki której będzie mógł wystartować w Turnieju 4 Podjazdów Pod Ruchome Schody. Ojciec Kamila zabiera Magdę w romantyczną podróż po domach spokojnej starości i ciechocińskich uzdrowiskach. Na jednym z wieczorków zapoznawczych Madzia poznaje osiemdziesięcio-sześcio letniego Pana Waldemara. Brake dance w wykonaniu Pana Waldka sprawia że Madzia momentalnie się w nim zakochuje. Jak potoczą się losy Pana Waldemara i Madzi ? Czy ich szalona miłość przetrwa chociażby trzy tygodnie ? (lekarze dają mu 2 tygodnie gdyż jest on chory na nieuleczalną odmianę trądu grenlandzkiego) Dowiemy się już w 87 odcinku XII serii `M jak Miłości'!
Witam !!!
Gazeta Wyborcza w Częstochowie
Nowy rozkład PKP od niedzieli
Gliwiczanin, Częstochowianin, Jaćwing, Karlik - to nowe nazwy, ale
niekoniecznie nowych pociągów. W rozkładzie jazdy PKP, który wchodzi w życie
niedzielę, są jednak zmiany nie tylko kosmetyczne.
Na linii do Katowic przybędą dwa pociągi przyspieszone - przy tym oba dotrą
aż do Bielska-Białej. O godz. 8.12 odjedzie Soła (zastąpi pospiesznego
Reymonta, a zysk jest w postaci tańszej, bo osobowej taryfy) zaś o 15.17
Częstochowianin. "Stare" pociągi przyspieszone na Śląsk otrzymają nazwy
Zagłoba, Gliwiczanin i Karlik.
Wreszcie poprawi się połączenie z Warszawą: prócz uruchomionego parę tygodni
temu Kordeckiego przez słynną Włoszczową Północną, przybędą kolejne dwa
pociągi. Odjazdy do stolicy: 5.05 (pon.-pt., przez Włoszczową), 5.46
(pon.-pt.), 7.46, 9.46, 11.46, 14.46 (niedz.), 16.46, 18.46. Dla części
pociągów Warszawa będzie stacją pośrednią, bo docelowe to: Olsztyn (pociąg
Kormoran), Suwałki (Jaćwing), Białystok (Narew - jeździła już w starym
rozkładzie).
Na linii do Łodzi zmiany są minutowe - z tym że wydłużono trasę jednego z
pociągów i zamiast do Bydgoszczy dotrze do Gdyni. Zyskamy nowy pociąg do
Wrocławia, będą więc trzy: o 9.01, 15.24 (ze Stradomia) i 18.01. Wprost
sensacyjnie brzmi z kolei informacja o pociągu Cegielski, dzięki któremu
zyskamy bezpośrednie połączenie z Poznaniem (16.30) oraz kolejne z Krakowem
(13.10). Pociąg jedzie aż do Przemyśla.
Układ połączeń wakacyjnych nie zmieni się, a nowością będą wagony do Kudowy
podłączane w sezonie letnim i zimowym do nocnego pociągu Karkonosze,
jadącego do Jeleniej Góry.
Ciecia też są
A teraz złe informacje: zlikwidowano pociąg nocny Lublin - Jelenia Góra. Do
Chorzewa Siemkowic z pięciu kursów ostały się tylko dwa: oba po południu (w
odwrotną stronę rano). Za to na magistrali węglowej Herby - Siemkowice -
Zduńska Wola nie będzie ani jednego pociągu osobowego! Miłośnicy komunikacji
już szykują aparaty, by sfotografować dziś ostatni skład, mijający Wręczycę
i Kłobuck.
Marazm w Lublińcu
Lubliniec z roku na rok tracił kolejne połączenia: najpierw na inną trasę
przeniesiono część pociągów Warszawa - Wrocław, rok temu wszystkie relacji
Katowice - Poznań. Najnowszy rozkład ma jedną "jaskółkę": nowy pociąg
Wrocław - Warszawa - Suwałki. Odjazd do stolicy (9) jest jednak zbyt późny,
by załatwić tam swoje sprawy i wrócić do Lublińca na wieczór.
Zmiany także w PKS-ie
Od poniedziałku PKS uruchamia nową linię do Kłobucka-Zagórza przez
Szarlejkę, Kalej, Wręczycę, Grodzisko. Wyjazd z dworca w Częstochowie o
godz: 7.40, 9.30, 14, 15.30 (w dni nauki szkolnej). Odjazdy z Zagórza: 6.45,
8.30, 10.20, 14.45.
Nowy rozkład jazdy w "Gazecie" - w poniedziałek 11 grudnia przyjazdy na
częstochowskie dworce PKP, we wtorek - odjazdy.
Pozdrawiam
LiGhTeR
Zduńska Wola - kursanci mówią, że jazd nie było, instruktor zaprzecza.
ZDUŃSKA WOLAK - kilkoro niedoszłych kierowców złożyło skargi w zduńsko-wolskim starostwie i na policji. Chodzi o kurs na prawo jazdy. Pieniądze wpłacili, instruktor załatwił im terminy egzaminów na czerwiec, a do tej pory, jak twierdzą, nie mieli ani jednej jazdy. Ani teorii .
- Żadnych wykładów, żadnej jazdy! - denerwuje się Anna Mann-Wlazło z Maciejowa. - Egzamin mam 24 czerwca, a do tej pory nic!
Kobieta zapłaciła w grudniu 950 zł. Prawo jazdy miała robić z synem. Za jego szkolenie zapłaciła we wrześniu ubiegłego roku. I została z niczym.
W takiej sytuacji jest też Jakub, syn Renaty Silewskiej: - Pół roku przed kursem bierze pieniądze, a potem nie ma ani wykładów, ani jazdy - oburza się matka.
Instruktor umówił dla Jakuba egzamin na 18 czerwca. Tymczasem, jak twierdzi zduńskowolanka, nawet nie zaczął go szkolić.
Wysłała go do innej autoszkoły.
Podobnie zapłacił za kurs, z którego nie skorzystał, syn Gabrieli Hesse. Jest w Anglii. Chciał, żeby zamiast niego kurs przeszła siostra, ale pani Gabrieli nie udało się do tej pory umówić z instruktorem.
Autoszkoła, na którą skarżą się kursanci, obecnie nosi nazwę VIP. Pełnomocnikiem właścicielki i instruktorem jest Marek Kolasiński. Zaprzecza wszystkim zarzutom. Twierdzi, że to zemsta konkurencji.
Ostatnio rzeczywiście jazd nie było, bo od półtora tygodnia auto ma w naprawie. Twierdzi jednak, że nie ma takiego przypadku, że ktoś ma egzamin w czerwcu, a nie miał jeszcze jazdy.
- To jest nieprawda - przekonuje Kolasiński i na dowód przedstawia karty szkolenia z wypisanymi dniami i godzinami jazd poświadczone podpisami kursantów. Także tych, którzy złożyli skargi.
- Nic nie było! Żadnego jeżdżenia! Czegoś takiego nie podpisywałam - jest pewna Anna Mann-Wlazło.
Skargi rozpatrzyć musi Starostwo Powiatowe w Zduńskiej Woli. Ono sprawuje nadzór nad szkołami jazdy. - Z całą sumiennością i starannością przystąpimy do działania.
W pierwszej kolejności sprawdzimy rzetelność wykonywania szkolenia - zapowiada Mieczysław Maksymowicz, naczelnik Wydziału Komunikacji i Transportu. - Zainteresuję też prokuraturę.
Naczelnik wyjaśnia, że starosta ma uprawnienia do skreślania z listy szkół. Może też wyciągnąć konsekwencje wobec instruktora i pozbawić go uprawnień.
Takie możliwości daje mu prawo o ruchu drogowym, jeśli prowadzący działalność naruszył przepisy. Jeśli zostanie wykreślony z listy szkół jazdy, nie może ponownie prowadzić takiej działalności przez 2 lata.
Co może zrobić starosta?
a Starosta wydaje decyzję o zakazie prowadzenia ośrodka szkolenia kierowców, jeżeli przedsiębiorca: rażąco naruszył warunki wykonywania działalności gospodarczej w zakresie szkolenia kierowców.
To znaczy, szkolenie prowadził niezgodnie z obowiązującym programem lub wydał niezgodne ze stanem faktycznym zaświadczenia o ukończeniu szkolenia.
Źródło: Dziennik Łódzki
| Brzeg-Nysa
| - no nie ma to jak wywalić pociągi dopiero co reaktywowaneAle niestety przyzwyczajenia ludzi i pewnie konkurencja ze strony PKSu Brzeg
oraz nienajszczesliwszy RJ spowodowaly, ze pociagi, mimo krociutkich skladow,
nie grzesza frekwencja...Szkoda:-/
| Kędzierzyn - Gliwice
| - wystarczyłoby połączyć to w jedną relację z Kędzierzyn-Wrocław, od razu by
| frekwencja wzrosła, no ale cóż oni wolą dotacje niż pieniądze z biletów
A ja sie bede upieral, ze nie tylko na Opole(Wroclaw) przydzadza sie
bezposrednie polaczenia(choc te polaczenia wymuszalyby rozlaczanie jednostek w
KK, bo 2 kible do Gliwic to zdecydowana przesada), ale przede wszystkim na
Nysa/Klodzko/Swidnice. Kiedys bylo ich calkiem sporo (chocby Katowice-Legnica,
Katowice-Kudowa Z./Stronie Slaskie, Bytom-Brzeg, Bytom-Dzierzoniow) i ludzie
jezdzili. Potem pojawily sie polaczenia przesiadkowe i tzw. gwarantowane
przesiadki czesto 45 minutowe...Teraz przesiadki sa OK, ale jednak odczuwa sie
brak polaczen bezposrednich, chocby 1 w ciagu dnia.
Po ktores tam, samo miasto KK jako generator potokow jest dla mnie troche
niezrozumiale. Sklada sie przeciez w dwu osobnych czesci (Kedzierzyn i Kozle),
a opolski takt (przyjazdy i odjazdy kolo pelnej godziny) sugeruja, ze albo
wszyscy dojezdzajacy do KK jezdza do Kozla (i dlatego potrzebuja duzo czasu,
bo trzeba tam dojechac ze stacji) albo ludzie dojezdzajacy czekaja prawie
godzine na rozpoczecie pracy/szkoly, albo nie dojezdza tam nikt (oczywiscie
zupelnie inna sprawa sa osoby dojezdzajace z KK do innych miast, tu mowie o
osoboach dojezdzajacych do KK jako miejsca pracy/nauki). Dlatego w godzinach
rannych, przynajmniej co do pociagow z Gliwic, traktowac mozna je chyba jako
dowoz na skomunikowania. A brak stalych klientow wydatnie obniza frekwencje...
Choc co do linii gliwickiej jest jeszcze kwestia, kto mialby do KK dojezdzac?
Linia praktycznie caly czas idzie przez las i przechodzi tylko przez 1 wieksza
miejscowosc (Rudziniec), no chyba ze mieszkancy Gliwic mieliby dojezdzac do
pracy do KK, ale tu w jakas masowosc takich dojazdow nie wierze.
wystarczy posiedzieć chwilę w Kędzierzynie popatrzeć ile ludzi czeka w składzie
do Gliwic, przed przyjazdem pociągu z Wrocławia siedzi z 10 osób, po przyjeździe
składu z Wrocławia kibel jest pełny
| Bielsko - Cieszyn
| - nie ma tu dużo ludzi ale na szynobus frekwencja jest w sam razNa wielu kursach chyba i nan za mala...:-/
ale jeżdżą niektórzy tam na miesięcznych
| Chorzew Siemkowice - Częstochowa
| - wystarczyłoby jechać ze Zduńskiej Woli to byłoby więcej ludzi, bo na pole
| ludzie jeżdżą traktorem a nie pociągiem
A co wtedy z poc. (TG)Herby-Zdunska Wola:-)?? Obcinamy je w Chorzewie;)?
chodzi mi o sytuację (bo jest taka) że pociąg ze Zduńskiej kończy w Siemkowicach
| Czechowice-Zebrzydowice i Czechowice-Trzebinia
| - wystarczyłoby jeździć bezpośrednio z Krakowa do Zebrzydowic to by było
| więcej ludzi, a z resztą na trasie Zebrzydowice-Czechowice najwięcej ludzi
| wsiada w Chybiu, w szynobusie to od Chybia dużo ludzi by stało
IMHO nie. Po prostu pomyslmy kto mialby jezdzic o 5.30 rano z Czechowic do
Zebrzydowic?? Albo masowo poludniu z Zebrzydowic do Czechowic? To sa kursy na
domkniecie obiegow i raczej z gory skazane na niska frekwencje, mozna (trzeba
wrecz!) pomyslec o przesunieciu ich na inne godziny.
można było poprzesuwać
| Dąbrowa Górnicza Ząbkowice - Jaworzno Sczakowa
| - widać początek końca, ale gdyby jechać na dłuższej trasie np. Zawiercie -
| Kraków to by było więcej ludzi
Znowu pytanie kto ma ta linia jezdzic? Z Zawiercia do Krakowa jedzie przeciez
juz kilka pociagow, wiecej chyba nie trzeba. Poza tym zeby jakiemus pociagowi
wydluzyc relacje, to trzeba innemu skrocic lub okroic temrin kursowania...
kilka jest ale pośpiechów, to mógłby chociaż jechać z Zawiercia do Trzebini bo
chodzi mi o to że kursowanie w takich krótkich relacjach jak
Pawłowice-Jastrzębie czy Herby Nowe - Herby Stare (był chyba taki pociąg) nie ma
najmniejszego sensu
| Pszczyna-Rybnik
| - wystarczyłoby jechać z Bielska to byłoby więcej ludziA moze wystarcza z dwa kursy bezposrednie, a reszta to dobre przesiadki, tyle
ze zapowaodane na stacji i wywieszone na rozkladach plakatowych?? Zeby
zrealizowac wszsytkie Twoje pomyslu, trzeba by kilkukrotnie zwiekszyc
dofinansowanie do kolei, a nie lepiej jednak zmienic wizerunek przesiadek??
mi chodzi o łączenie w bezpośrednie istniejących połączeń pośrednich
w Wodzisławiu jest tak że gdy szukam komuś połączenie ten ktoś łyszy słowo
"przesiadka" to zapala się w jego mózgu czerwona lammpka i pyta się się o
bezpośredni autobus, mnie osobiście przesiadki nie przeszkadzają, ale znam sobę
która woli jechać 4 godziny autobusem z Jastrzębia do Opola i tam przeisąść się
na pociąg do Wrocławia niż dojechać do Rybnika, tam wsiąść w pociąg i przesiąść
się w Kędzierzynie (czas jazdy wychodzi wtedy godzinę krótszy)