Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla hasła: Nauka literek-dla nauczycieli

Kłopoty katolickiej podstawówki

>coś się tak przyczepił do małych liter? powinieneś już zauważyć, że nie używam
wielkich, chyba że chcę coś podkreślić.

Jest to po prostu pewien kanon dobrego wychowania i w tym kanonie pisanie
nazwiska z malej litery tez cos znaczy. Jak bedziesz Jamesem Joycem wybacze
Tobie tworzenie wlasnych kanonow, na razie to zwykle chamstwo. :)

Coz Uniwerki Katolickie maja wcale niezly poziom wiec nie widze powodu dlaczego
nie.

>zwolnienia księzy z podatków (niczym
> nieuzasadnione,

Teoretycznie uzasadnione, praktycznie jestem zwolennikiej pelnej jawnosci
finansow kosciola.

> uczciwie płacącym przykręcić śrubę; cały kościół to szara strefa)

Moglbys rozwinac?

> czy wreszcie
> tysiące katechetów pobierających pensje za naukę religii w szkołach.

O ile sie nie myle, religia nie jest obowiazkowa. Nauczyciele religi dostaja
zaplacone tak jak nauczyciele innych przedmiotow. Osobiscie uwazam, ze ksieza
nie powinni byc nauczycielami religi chyba, ze maja ku temu rzeczywiste
predyspozycje.

> neutralność światopoglądowa państwa, prawda?

Prawda.

 » 

ochrona domu mantrą******OM MANI PEME HUNG*******

ochrona domu mantrą******OM MANI PEME HUNG*******
Jakikolwiek kontakt z mantrą OM MANI PEME HUNG: słyszenie jej, widzenie,
recytowanie, myślenie o niej, dotykanie (np. dotykanie rytych liter,
naniesienie jej na powałe domu, scianę udekorowanie sufitu etc.) przynosi
nam wielkie błogosławieństwo i udziela dobrodziejstw dla całego domu i
rodziny.
Pochodzi to z wewnętrznej mocy tej mantry, która uosabia współczucie
wszystkich Buddów.
Nawet gdy zwierzę słyszy jej dźwięk, ma to wyzwalający wpływ na jego
świadomość, która zostanie wyzwolona z niższych
stanów , odrodzi się w świecie ludzkim i będzie mieć kontakt z naukami
Dharmy. Będzie mogła rozwijać się aż do Wyzwolenia. Pewnego dnia Budda
powiedział: "Można by zebrać wszystkie ziarenka piasku leżącego we wszystkich
oceanach i rzekach świata (Budda mógłby je policzyć), ale nie można pojąć
pożytku płynącego z jednej recytacji tej mantry.
Na podstawie wykładu nauczyciela buddyjskiego kalu rimpoche
a tu mozna zobaczyć jak wygląda mantra
www.dharma-haven.org/tibetan/meaning-of-om-mani-padme-hung.htm

O czym nie mówi szkoła

Gość portalu: Licznik napisał(a):

> Logika formalna należy do matematyki i łączy ją z filozofią. Uważaj Titusie,
bo
>
> matematyka ci się za plecami znowu wślizguje do szkoły.

Chaire,
nie, nie zgadzam się z Tobą.
To tak jakbyś mówił, że język polski jest zbędny, bo przecież literki
używane w matematyce.
Logika jest w istocie rzeczy odrębną nauką, która tworzy pewne narzędzia
myślowe. Skutkiem tego jest używana we wszystkich gałęziach wiedzy.
Jednak historycznie logika wypączkowała z folozofii, która w pewnym momencie
potrzebowała instrumentów do usatlenia, co jest prawdą, a co fałszem - w życiu.
Dlatego właśnie uważam, że potrzebny jest wykład logiki przy filozofii, gdyż ma
to uczyć myślenia ogólnonaukowego, a nie logiki przy matematyce, gdyż to by
służyło jedynie nauce matematyki.
T.

Szkolne zerówki.

Zerówka w szkole wydawała mi się czymś bardzo odległy, a przede wszystkim
miejscem niedostosowanym dla 6 latków.Ale wystarczyło się przejść do szkoły i
dokładnie wszytko obejrzeć, porozmawiać z nauczycielem, dyrektorem. Dobrym
sposobem dostarczenia sobie dość sporej rzetelnej informacji o zerówkach, była
rozmowa z rodzicami dzieci z zerówki.

Otóż wygląda o tak:
Szatnia przystosowana do wysokości maluchów, szafeczki podobne jak w
przedszkolu, z różnicą, szatnia jest osobna dla każdej z grup 0.
Sale duże, przestronne, pełne zabawek, gier, jest komputer z grami edukacyjnymi
dla zerówek, mała umywalka dostosowana do wysokości maluchów, szafki na książki,
4 okrągłe stoliki, przy których siedzą dzieciaki.
Dzieciaki maja 3 posiłki dziennie, 9 śniadanko, 12 obiad, 14-15 podwieczorek
(tak jak w przedszkolu).
Co do dydaktyki jest od 8 do 12, później zabawy i inne zajęcia.
2 razy w tygodniu jest angielski, raz w tygodniu gimnastyka, i inne dodatkowe
zajęcia, na które zgodzą się rodzice.
Co do nauki, hmm dość szybko dzieciaki poznają literki i cyferki, po zebraniu
półrocznym większość dzieciaczków już zaczyna dobrze czytać!

 » 

Co z muzyką w klasie I SP

Co z muzyką w klasie I SP
Co sądzicie o pisaniu nut w zeszycie w pięciolinię w klasie I szkoiły
podstawowej? Dzieci mają kłopoty z nauką pisania liter, a tu maleńkie
kółeczka w drobnych linijkacj... Jak powinna wyglądać lekcja muzyki z takimi
małymi dziećmi i któ powinien ją prowadzić nauczyciel specjalista od
nauczania zintegrowanego czy wykwalifikowany nauczyciel muzyki?

Co z muzyką w klasie I SP

może to się przyda?
Gość portalu: Bubu napisał(a):

> Co sądzicie o pisaniu nut w zeszycie w pięciolinię w klasie I szkoiły
> podstawowej? Dzieci mają kłopoty z nauką pisania liter, a tu maleńkie
> kółeczka w drobnych linijkacj... Jak powinna wyglądać lekcja muzyki z takimi
> małymi dziećmi i któ powinien ją prowadzić nauczyciel specjalista od
> nauczania zintegrowanego czy wykwalifikowany nauczyciel muzyki?

spróbuj , może się przyda a na pewno urozmaici zajęcia :
do.przodu.webpark.pl/nuty.html
do nauki pisania nut ze słuchu proponuję
bit-xxi.webpark.pl/
programy są za darmo .

lekcje w klasach 1 - 3

uczyłam w klasach młodszych przez kilka lat. nie zależy mi
na 'czynieniu' reklamy,ale uważam, że oxford jest dla najmłodszych
najlepszy. zainwestuj w podręcznik dla nauczyciela - będziesz miała
gotowe lekcje z ciekawymi pomysłami. przydałyby ci się też
flashcards do wprowadzania słówek - pytaj przedstawicieli
wydawnictw. no i literatura - poszukaj w księgarniach książek z
grami,zabawami itp. jest tego mnóstwo. chodż na prezentacje
podręczników - masz szanse otrzymać darmowe plakaty, materiały itp.
ja zainwestowałam w środki dydaktyczne (kupujesz raz a masz na
lata). lekcje z małymi dziećmi muszą być kolorowe (obrazki) i wesołe
(zabawy i gry z np. angielskimi tekstami), bo chodzi o to aby
zachęcić je do nauki języka w póżniejszych latach no i musi być dużo
słuchania. pamiętaj,że podręczniki możesz wybrać dla dzieci
piśmiennych lub tych, które jeszcze nie potrafią pisać liter. pozdr

Ile za korepetycje ???

O jakim etosie,coś sie tak uczepiła?Udowadniałaś mi przez parę upalnych dni,ze
studenci płatni,czyli zaoczni i wieczorowi, to studenci drugiej kategorii bo
słabsi.Ja mialam pretensje do pracownikow uczelni,że tymże studentom,którzy
płacą ciezkie pieniądze za swoją nauke, dają swój do nich pogardliwy stosunek
boleśnie odczuć "odwalajac" te zajęcia.Do zgody nie doszło i dobrze.
Ale nijak się to ma do jakiegokolwiek etosu, ja nie zarzucam pracownikom
uczelni ,że dorabiają bo to normalne, tylko nie podoba mi sie styl w jakim to
robią,przynajmniej na uczelni (szacownej, dobrej, państwowej) mojej córki.Więc
nie wiem czemu tak to bierzesz do siebie.
Jesli chodzi o korepetycje to- nauczyciel gdyby ich nie mial umarl by z głodu
razem z cała rodzina.
Są jak wiadomo ludzie i trabanty- ja forsę biore za uczciwie wykonana prace o
wymiernych efektach w postaci pozdawanych na dobre oceny matur,egzaminów
wstepnych,egzaminow końcowych z lektoratów (osobny rozdział) i
certyfikatow.Więc daj sobie spokój z tymi zlośliwościami bo walisz nie w tą
bramke co trzeba.Pozdrawiam (Wiem ,że pozjadałam parę polskich liter)

Oświatowa ustawa w Sejmie

Moje dziecko jest w trzeciej klasie gimnazjum, przez 2,5 roku
nie byli na wycieczce, nawet w obrębie miasta, 3 razy w kinie,
ani razu w teatrze,wychowawca twierdzi,że nie ma stosownych
uprawnień,praca po godzinach jest fikcją, a dzieci chodzą na
dodatkowe płatne zajęcia,aby nauczyć się tego co powinna
gwarantować nieodpłatna szkoła.Po zajęciach szkoła jest
zamknięta,niedostępna dla uczniów,chyba że odbywają się tam
odpłatne zajęcia prowadzone przez prywatne firmy nauczania
np.języków obcych,które wynajmują sale lekcyjne.Nauczyciele
mają w nosie to czy dzieci umieją, czy nie przerobiony materiał
i nie interesują ich dodatkowe zajęcia w szkole po
godzinach.Jeśli w klasie jest kilku bardzo zdolnych uczniów to
i tak muszą równać do średniej,gdyż nauczyciel nie poświęci im
czasu.Drugie dziecko w tym roku zacznie naukę w pierwszej
klasie,teraz jest w przedszkolu w grupie"Montessoriańskiej"już
świetnie czyta i pisze drukowanymi literami nie odczuwa trudów
zerówki siedząc w szkolnej ławce,ale przedszkole jest płatne i
nie wszystkich na nie stać,co będzie gdy moje dziecko usiądzie
w ławce z dzieckiem,które nie chodziło do zerówki? Czy moje
dziecko będzie się nudzić przez pół roku czekając na postępy
rówieśników,którzy dopiero zaczną naukę liter, czytania,czy też
nauczyciel będzie realizował program nie patrząc na to,że są
takie różnice,a dzieci będą pogłębiać zaległości już na
początku kariery szkolnej?

Literki, kształty-przerywaną kreską-nauka pisania

Literki, kształty-przerywaną kreską-nauka pisania
Poszukuje stron www, gdzie mogłabym znaleźć przykłady różnych zadań pomocnych
przy nauce pisania. Chodzi mi o takie literki czy też różne kształty, wygibasy
narysowane przerywaną linią, po których dziecie piszę doskonaląć łapkę.

Zespół Aspergera a dysleksja

Witaj !!
Cieszę się,że jakoś radzicie sobie z nauką , napisz mi proszę jak
podchodzą do tej sytuacji nauczyciele.
Wychowawczyni Kuby ostatnio stwierdziła, iż żałuje że przepuściła go
do II klasy. Dla mnie jest to przerażające, niestety oprócz tego
stwierdzenia sama nie robi nic aby mu pomóc.
Sami borykamy się codziennie w domu nad lekcjami , które zajmują nam
długie godziny.
Kubuś czyta sylabami daje radę tylko kilka linijek potem już trudno
jest mi go zmobilizować, pisząc tylko pierwszy wyraz utrzymuje w
liniaturze reszta literek ucieka w cały świat i najcześciej
przebiega przez kilka linijek.
Nie wyobrażam sobie zmiany klasy i kolegów tak bardzo sie do nich
przyzwyczaił, każda zmiana dla dzieciaczka z Za jest trudna.
W tym tygodniu udało nam się zdobyć miejsce w PPP na terapię
korekcyjno - kompensacyjną , może w końcu coś ruszy.
Raz w tygodniu chodzimy też na EEG Biofeedback z dużymi
nadziejami,ale jesteśmy dopiero po 5 treningu i trudno jest mówic o
jakiś efektach.

Czy kurs języka chińskiego jest komuś potrzebny?

Czy naprawde sądzisz, że jestem na tyle bezmyślny, że próbuję uczyć innych po 6
miesiącach nauki z ksiązki. Oczywiście, że mam chińskiego nauczyciela i na
stronie publikuję tylko rzeczy, które on mi przekazał. Mówisz, że znalazłaś aż
2 błedy w ostatniej lekcji, pierwszy znich (音 zamiast 语) to zwyczajna
literówka, co do 日本国 to być może masz rację, że częsciej mówi się tylko 日本,
poprostu przepisałem to co powiedział mi nauczyciel, nie ma zamiaru poprawiać
Chińczyka - profesora języka chińskiego :) Niestety literówki mogą się czasami
zdarzyć, ponieważ chcąc umożliwić jak nalepszy dostęp do lekcji (niektóre
systemy, szczególnie poniżej WIN 2000 mają problemy z chińską czcianką)
zdecydowałem się na pracochłonne zamienianie liter na jpegi, niestety powoduję
to, że zwiększa się ryzyko pojedynczych błedów na stronie. Myślę jednak, że nie
ma ich za wiele. Jeżeli ktoś chce uczyć się na poważnie zamawia u mnie książkę
w której znajdują się lekcje ze strony i wtedy ma napewno bez błedów.

Mimo wszystko odbieram twój list jako atak na moją ciężką pracę, nie rozumiem
twoich intencji uważasz, że kurs z kilkoma błedami jest gorszy od braku kursu?
Może umieść na internecie coś od siebie wtedy ja się nie będę już musiał się
produkować.

Edukacja w Kanadzie:-)

Wydaje mi sie ze chodzi o to iz i JK i SK jest jednak czescia szkoly - nawet
jezeli nie ma tam za duzo nauki, jednak dzieci sa czescia szkolnej wspolnoty,
przyzwyczajaja sie do szkolnych wymogow, rygorow i zwyczajow.
Nawet jezeli jest to tylko udzial w szkolnym koncercie.
nauka - to moze zalezy od szkoly i nauczyciela - moja corka w JK nauczyla sie
bardzo duzo. Poczawszy od angielskiego ktorego nie uzywala przed pojsciem do
szkoly, do literek, i czytania w SK. Codziennie byla ksiazeczka do
przeczytania i wpisania do dzienniczka, plus ksiazki z biblioteki - to dobry
sposob do wyrobienia zamilowania do ksiazek.
Do dzis wspomina swoja pierwsza nauczycielke - Mrs. Duncan

Edukacja w Kanadzie:-)

aga_rn napisała:

> Wydaje mi sie ze chodzi o to iz i JK i SK jest jednak czescia szkoly - nawet
> jezeli nie ma tam za duzo nauki, jednak dzieci sa czescia szkolnej wspolnoty,
> przyzwyczajaja sie do szkolnych wymogow, rygorow i zwyczajow.

To sie zgadza - strukturalnie/formalnie tak, faktycznie bawia sie tam raczej
niz ucza.
> Nawet jezeli jest to tylko udzial w szkolnym koncercie.
> nauka - to moze zalezy od szkoly i nauczyciela - moja corka w JK nauczyla sie
> bardzo duzo. Poczawszy od angielskiego ktorego nie uzywala przed pojsciem do
> szkoly, do literek, i czytania w SK. Codziennie byla ksiazeczka do
> przeczytania i wpisania do dzienniczka, plus ksiazki z biblioteki - to dobry
> sposob do wyrobienia zamilowania do ksiazek.
> Do dzis wspomina swoja pierwsza nauczycielke - Mrs. Duncan

No wiec generalnie to nie powinnismy chyba szukac dokladnych odpowiednikow
polskich instytucji. Tak wiec JK/SK nie jest dokladnie polskim przedszkolem,
tak jak np. college nie jest polskim studium policealnym. I tak pewnie z
wieloma innymi rzeczami.

Kolory liter ...

Gratuluję, zazdroszczę Ci takiego fenomenu umysłowego. Ponoć takie widzenie
liter w kolorach jest cechą umysłów wybitnych.
Mój nauczyciel angielskiego widział słowa na kolorowo, do tego miał niesamowitą
pammięć. To kolorowanie bardzo przydaje sie podczas nauki języków!

jak pomóc dziecku?

jak pomóc dziecku?
moja 4 -ro letnai cóeczka jest leworeczna, my oboje praworeczni, jak
moge jej pomóc? np przy nauce pisania literek, bo zaczyna sie nimi
interesowac, ale pisze je od prawej do lewej i odwrotnie i sie
złościz, e inaczej niz mama. Juz wiem, zeby klasc jej sztucce po
lewej stronie, atak samo kredki, farby, picie..
jak mozna jej pomoc, i czy to konieczne, by nauka której chce (nic
na siłe) sprwaila jej przyjemnosc i aby w szkole nie miala problemów

Pisanie "o", "a"...

Pisanie "o", "a"...
Tak po przeczytaniu postu Mamy leworęcznego sześciolatka zaczęłam się
zastanawiać jak nauczyciel uczy mańkutów pisania liter "o" i "a"...
Napisałam sama kilka próbnych literek; poszlam do praworęcznych rodzicieli...
i okazało się, że piszemy tak samo: kółko rysujemy od lewej do prawej.

Pytanie: czy wszyscy tak mają (bo tak jest wygodniej?) czy to poprostu nauka
pisania wyniesiona ze szkoły?

CZYTAJĄCE NIEMOWLAKI ???

Pozwólcie, że wtrącę swoje trzy grosze.

Dla mnie podstawowym "problemem" tej metody jest fakt, iż w języku polskim
odmienia się wszystko, co się da, nawet więc jeśli dziecko nauczy się "czytać"
słowo "nogi" to nie przeczyta słowa "nóg" bo ono zupełnie inaczej wygląda .
Druga rzecz: czym innym jest znajomość liter a czym innym czytanie - to trzeba
sobie uświadomić przy każdej nauce liter czy czytania.
Po trzecie: O ile "nauka" czytania jest TYLKO zabawą, a dziecko CHCE to OK,
natomiast nalezy szczególnie uważać, żeby CHCENIE dziecka nie zamieniło się
TYLKO w CHCENIE RODZICA.

Dla zainteresowanych polecam zapoznanie się z metodą Rocławskiego
(glottodydaktyka) oraz I.Majchrzak

CZYTAJĄCE NIEMOWLAKI ???

aniask_mama napisała:

> Pozwólcie, że wtrącę swoje trzy grosze.
>
> Dla mnie podstawowym "problemem" tej metody jest fakt, iż w języku polskim
> odmienia się wszystko, co się da, nawet więc jeśli dziecko nauczy
się "czytać"
> słowo "nogi" to nie przeczyta słowa "nóg" bo ono zupełnie inaczej wygląda .
> Druga rzecz: czym innym jest znajomość liter a czym innym czytanie - to
trzeba
> sobie uświadomić przy każdej nauce liter czy czytania.
> Po trzecie: O ile "nauka" czytania jest TYLKO zabawą, a dziecko CHCE to OK,
> natomiast nalezy szczególnie uważać, żeby CHCENIE dziecka nie zamieniło się
> TYLKO w CHCENIE RODZICA.
>
> Dla zainteresowanych polecam zapoznanie się z metodą Rocławskiego
> (glottodydaktyka) oraz I.Majchrzak
No właśnie! W języku angielskim taka wczesna nauka czytania miałby jeszcze
sens, bo język angielski pisany nie jest językiem alfabetycznym, nie ma tu
związku między głoską a jej znakiem graficznym, poza tym jest językiem
niefleksyjnym. Tak więc metoda Domana w krajach anglojęzycznych sprawdza się
znakomicie, w języku polskim nie ma najmniejszego sensu, głównie przez jego
fleksyjność.
A pan Rocławski to bardzo mądry gość (wymyślił glottodydaktykę, która jest dla
polskich dzieci idealną metodą nauki czytania i pisania).
Pozdrawiam

czy wasze dziecko już czyta?

Moj Synek jest obecnie w zerowce -drugi rok z kolei. Nie chcialam go
poslac wczesniej do szkoly. W zeszlym roku normalnie sie uczyli a
teraz rysuja slaczki!
Co do czytania to jestem zdania ze najlepiej dziecko chlonie wszelka
nauke z zabawy. Pamietacie literki magnesy z Danonkow to wlasnie
dzieki nim nauczylam synka liter. Majac 2,5 roku potrafil wszystkie
wskazac. Wiadomo nie potrafil ich napisac, nie potrafil ich laczyc i
skladac w wyrazy.. Ale jes znal. W wieku czterech lat potrafil juz
zrobic liste zakupow. A teraz pyta czy herbata pisze sie przez samo
h. Takze nauka czytania to kwestia zainteresowania dziecka czytaniem
i przede wszystkim poswiecenia swojego czasu. A czasem jak widze ze
dziecko ktore ma 6 lat nie potrafi czytac i liczyc to strasznie sie
dziwie. Rodzice chca ze tak napisze zwalic cala robote na
nauczycieli a tak naprawde nie wiele trzeba zeby dziecku ulatwic
start. Nie chce zeby moje dziecko bylo genialne ale wiem ze przez to
ze potrafi juz wiele jak na 6 latka to bedzie mu duzo latwie. I
podczas gdy dzieci beda skupialy sie na nauce liter on bedzie mogl
robic duzo ciekwasze rzeczy. Pozdrawiam

Czytanie w parlamencie

(w nowej ortografii: ó->u , ch->h ,rz->sz lub ż)
> Falskiego i Przylubskich polega na tym, ze o ile w Elementarzu uczono syntezy
> liter i dzwiekow (fonem - grafem - zgloska)
> o tyle w LITERACH srodek ciezkosci polozono na sylabie

Dokładnie odwrotnie. Nacisk na sylabę położono w prehistorycznym Falskim,
w LITERACH jest nacisk na poszczegulne literki.
W LITERACH kolejne strony przedstawiały duży obrazek przedmiotu zaczynającego
się na nową, poznawaną literę, i oczywiście tę nową literę.
Dzięki temu łatwo było skojażyć dźwięk litery ze znakiem,
nawet samodzielnie, bez nauczyciela.
Nauka taka polega na rozumieniu, że słowa składają się z dźwiękuw, a tym
dźwiękom odpowiadają znaki. To właśnie jest pismo fonetyczne.

Uczenie natomiast całych wyrazuw, sylab, zmusza do pamiętania, bez konieczności
zrozumienia na czym polega pisanie i czytanie.
Dzieci po prostu zapamietują tekst,
mając potem trudności z odczytaniem nowego słowa.

Przestań Kiciorze CELOWO mieszać LITER i Falskiego, bo robisz z języka politykę.

Literki

Z nauką literek pisanych jest ten problem, że należy pilnować
właściwego kierunku pisania liter. W takich zeszytach do klasy
pierwszej kierunek pisania jest zaznaczony czerwonymi strzałkami.
Przed wprowadzeniem litery nauczyciel kilka razy demonstruje sposób
pisania, potem dzieci naśladują kształt litery pisząc palcem w
powietrzu, na ławce, następnie w zeszycie w powiekszonej liniaturze
i dopiero we właściwych liniach. Cały problem z dziećmi
przychodzącymi do szkołu i "umiejącymi" pisać polega właśnie na tym,
że piszą literki jak im wygodnie, a nie zgodnie z kierunkiem.
Oduczyć żle napisanej literki jest o wiele trudniej niż nauczyć
pisać właściwie. Chodzi tylko o to, abyś przypilnowała jak właściwie
wprowadzić literkę.
A oczywiste jest, że takim dzieciom jest w szkole zdecydowanie
łatwiej. Pozdrawiam.

co powinien umieć pięciolatek?

Ja myślę, że przegięcie w żadną stronę nie jest dobre. Pisanie literek i płynne
czytanie jest ćwiczone w klasie I, z całą pewnością, nie ma możliwości, by
nauczyciel to ominął i zaczął od "W pustyni i w puszczy" na dzień dobry.
Dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie w zakresie 100 jest doskonalone
przez pierwsze dwie klasy. U pięciolatka powoli, łagodnie można różne rzeczy
wprowadzać, np. literki, czy prostą matematykę. Jest teraz mnóstwo takich
pomocy typu "Zeszyt pięciolatka" - pomagają one kształtować te umiejętności, na
bazie których potem nadbuduje się pisanie, czytanie, liczenie itd. I podają to
w sposób sympatyczny, nienużacy. Najgorsze, co można zrobić, to na tym etapie
dziecko do nauki zniechęcić - praktycznie nieodwracalne. Na pewno warto dbać o
rozwój fizyczny, o poprawną wymowę - zaprocentuje w szkole, o rozbudzanie
ciekawości świata, takie ogólne "wyrobienie" - muzeum, kino, teatr,
ksiażka...Jeśli języki - to w zabawie, w prostych piosenkach z kaset, 5 słów na
miesiąc, a nie 55. Brakiem wiedzy o psychologii rozwojowej można dziecko bardzo
skrzywdzić.

Co sądzicie o nauczycielach ,którzy......

.....jeżeli w pierwszej klasie dzieci uczy sie pisać litery pisząc tylko jedną linijke liter i to wystarczy jeżeli się nie uczy czytać poprawnie....to jak można wymagać żeby młodzież miała dobre oceny ...jak nie umie pisac i czytać i najgorsze nie rozumie tego co pisze i czyta...a to jest wina nauczycieli ...a szczególnie kobiet nauczycieli....
Ktoś spyta dlaczego kobiet...bo to one zdominowały ten zawód!!!!!!!!!!
Kiedyś była ortografia i powolne czytanie i odpytywanie z tego co się czytało ...a teraz za dużo jest programu i nie ma czasu na takie czytanie i taka naukę pisania...tak mówią nauczycielki....i dlatego takie pokolenie nauczycieli należy odstawić do lamusa i pokazywać wycieczkom jako relikt "komunizmu"...

Syn - nieuk

Ale z Twojego opisu wcale nie wynika, ze syn jest nieukiem z lenistwa. raczej
ma problemy. Byc moze nie jest jeszcze gotowy do takich obowiazkow.

Moj tez w pierwszej klasie mial problemy. Mimo, ze jest ze stycznia i byl
najstarszy w klasie nie byl jeszcze gotowy do nauki. Czytac i pisac z sensem
nauczyl sie pod koniec pierwszej klasy. Pani mu "cienko" wrozyla. A teraz jest
w czwartej klasie, ma bardzo dobre oceny, nauczyciele go chwala ze taki zdolny
i inteligentny.

Ja za niego lekcji nie robilam, ani nie dyktowalam po literce. Cwiczylismy
czytanie i pisanie, ale bez przesady. Doszlam do wniosku, ze jak dla mnie to on
moze powtarzac pierwsza klase. A stres nic mu w nauce nie pomoze.

Pozdr.

Jezyk Rumunski!

Jezyk Rumunski!
Trzymajcie za mnie kciuki,rozpoczelam od dawna planowana nauke jezyka rumunskiego.Do pomocy
mam ksiazke Dany Cojocaru "You can speak romanian!",mojego prywatnego nauczyciela:) i
duuuuuuzo zapalu.Jak na razie jestem na etapie alfabetu i,no wlasnie,pierwsze pytanie,o te ichnie
literki.
Ksiazka jest po angielsku i podaje przyklady pomocnicze w angielskim,a ja bym chciala by mi ktos
napisal w ktorym polskim slowie znajdziemy brzmienie zblizone do ich "a" z kreskami czy "i" z
kreska.Wyraz "mana"reka mnie zastopowal,cholewcia,jak to wyksztucic?Juz nie mowiac o tym zbitku
samoglosek jak slowo"oaie".dziekuje za wszelka pomoc i blagam o doping:)pozdr.

Lateralizacja skrzyzowana

Podejrzewam,że mieszkasdz w jakimś większym mieście (pływalnia, aikido). Ja
niestety nie mam tej przyjemności, najbliższa ływalnia jest oddalona jakieś 30
km , w moim miasteczku nie ma jakichś dodatkowych zajęć z giknastyka
związanych, albo tańcem. Szkoły podstawowe są dwie, i nie ma zadnego wyboru, i
każda na podobnym poziomie ( hehe, rofdzice i tak musza którąś wybrać). I co z
tego,że moje dziecko osiągnęło podobne wyniki w testach? To w podstawówce w
maleńkiej mieścinie niewiele znaczy. A walka z nauczycielami przypomina walkę
z wiatrakami. Moje dziecko szło do pierwszej klasy pełne energii i optymizmu.
Wszystko0do czasu, bo zawsze inni byli lepsi, bez względu na to ile samo
poświęcało czasu na naukę. W pisaniu literek tez nie przodowało, bo nigdy nie
chciały stać w równych rzędach. Rozmowy z panią niewiele przynosiły.
Przyznam,że Twój post trochę podniósł mi ciśnienie. Pierwsza klasa, to dopiero
poczatek. A jeśli można choć trochę pomóc własnemu dziecku w jakiś sposób -
(patrz posty wyżej), to TRZEBA próbować. A nie podejrzewam,że tamte mamy
chcą,aby ich dzieci czuły się gorsze od rówieśników. Niestety dzieci SĄ
okrutne, i jesli ktoś się czymś różni, to po pewnym czasie zostaje to
zauważone. A polska szkoła jaka jest, każdy wie, szczególnie tam, gdzi e nie
ma wyboru typu - płacę i wymagam.

jak nakłonić dziecko do nauki angielskiego?

strony www
Dla przedszkolaków:
www.bbc.co.uk/cbeebies/
Tam dziesiątki piosenek, gier, zabaw, kolorowanek, itp.

Dla ciut starszych dzieci:

www.bbc.co.uk/cbbc/
W ogóle na stronach BBC można znaleźć wiele ciekawych rzeczy . Zachęcam do
zaglądania. Moje 5-letnie dziecko ani myśli dobrowolnie poddać się 'obowiązkowi
szkolnemu" i nauce języka angielskiego, więc odpuściliśmy mu. Za to pozwalamy
mu na gry na cbeebies, z czego on skwapliwie korzysta, nabierając motywacji
(bez walki i bólu) do nauki literek i angielskiego takoż. Nic na siłę.

kartkówka z angielskiego w II klasie

Moja córa na początku zerówki po powrocie do domu oświadczyła, że pani z
angielskiego kazała im się nauczyć na następny dzień angielskiego alfabetu.
Wściekła byłam jak wszyscy diabli, bo dzieci nie znały jeszcze alfabetu po
polsku, pamiętam też, że w LO gdy zadawano nam naukę alfabetu to dostaliśmy na
to cały tydzień.
Powiedziałam dziecku, że nic z tego, nie będzie się uczyć, a z panią to ja
sobie porozmawiam... Córka się jednak uparła, a że znała już literki więc
zgodziłam się ale tylko na to, że nauczę ją ten alfabet czytać.
Wypisałam literki na tablicy, podzieliłam na "rytmiczne kawałki", wytłumaczyłam
jak się czyta. Ku mojemu zdziwieniu szybko załapała. Poćwiczyłyśmy czytanie od
przodu do tyłu, od tyłu do przodu, przeliterowałyśmy kilka wyrazów. Na koniec
stwierdziłam, że jak tak bardzo chce chce to proszę bardzo niech spróbuje
powtórzyć. Ku mojemu zdziwieniu po kilku próbach powtórzyła.
Cała nauka alfabetu trwała ok. pół godziny. Ja byłam lekko zdezorientowana,
córka niezwykla zadowolona.
Może zamiast się denerwować porozmawiaj z dzieckiem, popatrz co robią w
zeszycie, w książce.
Nie namawiam do bezkrytycznego podejścia do nauczycieli ale skoro to zawód tej
pani to może widzi co dzieci umieją i wie co robi.
Moja córa (1 klasa) miała w ubiegłym tygodniu pierwsze pisanie z pamięci na
polskim, w zeszycie z angielskiego też już piszą. Nie wiem czy dzieci są teraz
mądrzejsze czy młodsze umysły są chłonniejsze ale po swoim dziecku zauważyłam,
że uczy się dużo szybciej i łatwiej niż podejrzewałabym o to 7-letnie dziecko.

jak nauczyc 6-latka czytac?

Z moich doświadczeń wynika, że należy czytać proste teksty - z krótkimi
wyrazami i dużymi literami. Czytać głośno dziecku - niech patrzy z Tobą na
tekst i pokazuje, w którym miejscu aktualnie czytasz. I przede wszystkim
lektura musi być dla niego interesująca.
Co do dysleksji - wszystkie dzieci pod koniec przedszkola powinny przejść testy
w poradni psychologiczno-pedagogicznej. W wieku 6 lat raczej mówi się o "ryzyku
dysleksji", żeby nie szufladkować od razu dziecka i nie zwalniać go z obowiązku
nauczenia się czytania. Samą dysleksję diagnozuje się w wieku około 10 lat.
Mój starszy syn miał olbrzymie problemy z nauką czytania. Zaczął w zerówce od
poznania literek. Teraz w wieku 11 lat czyta całkiem płynnie. Nie wymagałam od
niego czytania na głos, wbrew zaleceniom nauczycielki Miał zadany tekst
przeczytać samymi oczami (bez "mamrotania") a potem opowiedzieć mi treść. W
czerwcu idziemy na badania w kierunku dysleksji - to "ryzyko" ciągle nad nami
wisi

Wszyskie znajome mi osoby, które nie nauczyły się samodzielnie czytać, zanim
poszły do szkoły, przechodziły katusze przy nauce czytania... Mam wrażenie, że
literowanie nie jest najlepszą metodą.

Pozdrawiam,
Dagmara

Gdzie na angielski?

Jaaaasne - grunt to impreza i że nie trzeba nic w domu robić. Po tym można poznać dobrą szkołę. Impreza u lektora w domu ma być znakiem indywidualnego podejścia? No bez jaj!

Tak. Mogę to nawet wykrzyczeć: jestem w stanie nauczyć lepiej niż rodowity Anglik. Biorąc pod uwagę kim w znakomitej większości są ci rodowici Anglicy, którzy uczą w naszych szkołach, to przypuszczam, że student pierwszego roku anglistyki też byłby w stanie.

> wystarczy,że nauczyciel zanotuje w dzienniku lekcyjnym w jakim
> miejscu w książce skończyliśmy naukę i nie ma bałaganu

A czy lektor robi też notatkę, że na kolejnych zajęciach, to trzeba lepiej przypilnować Iksińskiego, bo dzisiaj mu coś nie szło? Albo zapisuje, żeby Igrekowski dostał ćwiczenia na jakiś materiał, bo mu z głowy wyleciało i musi się poduczyć? Przecież to, o czym piszesz, to nie nauka, tylko przerabianie książki. Właśnie potwierdziłeś to co mówiłam: odwalić lekcję i nie martwić się o to co dalej. No, ale najważniejsze, że będzie impreza...

(I na przyszłość - zacznij używać spacji i dużych liter, bo strasznie się czyta to co piszesz).

pzdr,
Aga

Grześ - 27/8 Hbd; 990g

Hey
Rehabilitantka ma rację. Do chodzenia dziecko musi być samo gotowe to jego
organizm zdecyduje. My mielismy również zakaz chodzika i jakie to ma dzisiaj
znaczenie? Nie podpierałam tez małego do siadania poduszkami. Swoją drogą
przeszłam vojtę i nie było to nic strasznego. Teraz sa to dla mnie tylko
wspomnienia, syn jest zdrowy i nic z tamtego okresu nie pamięta. Oprócz
rehabilitacji sama rozwijałam syna intelektualnie i to chyba dało efekty. Nigdy
nie siedział sam w łóżeczku ani w kojcu. Rozmawiałam z nim i opisywałam mu
świat mówiłam do niego tak jakby rozumiał i mały nie mówił ale wtedy cały czas
przyswjał sobie okreslenia i zaczął mówić pełnymi zdaniami i do tego wyraźnie.
Obawiałam się, że niedotlenienie spowoduje problemy w nauce więc uczyłam go od
małego ale była to taka nauką przez zabawę np. liczyliśmy np.schody, i inne
rzeczy, bawiliśmy się magnetycznymi cyferkami i literkami do tego duzo bajek.
Mały zajmował cały nasz czas, przyzwyczaił się do tego, że zawsze ktoś jest z
nim i nie dało sie w domu nic zrobić ale to nie problem. Dzisiaj jest zdrowy,
sprawny i jest też bardzo dobrym uczniem.
Tego życzę wszystkim mamom, wiem też , że u wczesnaików musimy na sukcesy
ciężko zapracować. Ale kochamy nasze skarby a miłość dodaje nam siły.

proszę o pomoc pedagoga, nauczyciela...

proszę o pomoc pedagoga, nauczyciela...
czy jest ktoś taki na forum?
zapisałam w kwietniu syna do zerówki (syn w marcu skończył 6 lat), byłam na
drzwiach otwartych w marcu na których pani nauczycielka "zeróweczki"
opowiadała jak wyglądają zajęcia w oddziale zerowym.
Dzisiaj byłam na zebraniu rodziców "zerówkowiczów" 2009/2010 i nie wiem czy ja
źle zrozumiałam czy ta nowa reforma to jakaś paranoja... dzisiaj dowiedziałam
się że w podstawie programowej dla zerówek zmieniono jedną ważną rzecz;
mianowicie dzieci w zerówce w ogóle nie będą się uczyła, będą spędzały 5
godzin dziennie na: (ponad 1 godzina na powietrzu, ponad 2 godziny zabaw,
ponad 1 godzina "nauki" podczas której pani opowiada/czyta a oni słuchają,
ewentualnie coś w książeczkach) niema nauki liter, niema nauki cyfr, niema
nauki pisowni, niema podstaw czytania... program całkowicie przygotowany dla
dzieci 5 letnich...
czy dobrze zrozumiałam? jeśli nie to proszę mnie oświecić...
Syn we wrześniu będzie miał 6,5 roku, jest bardzo wysoki i bardzo
inteligentny, poszedł do przedszkola w wieku 2,5 roku (rok wcześniej) czyli ma
za sobą 4 lata spędzone w przedszkolu, i teraz wyszłoby na to że pójdzie na 5
rok do przedszkola...
Zdecydowałam że w takim przypadku przepisuję go do 1 klasy...

Nauka liter przez 3-5latka

Zainteresowanie dziecka w tym wieku światem pisma jest normalne. Już dużo
młodsze dzieci udają, że czytają książeczki, pod warunkiem oczywiście, że wie
do czego książki służą.
Aby w przyszłości kochało czytać, należy dziecku dużo, dużo czytać. Muszą to
być książki dostosowane do jego możliwości, ani za trudne, ani za łatwe. Jeżeli
chce po raz setny słuchać tej samej bajki, to spełniamy jego pragnienia.
Co do nauki literek, stąd długa jeszcze droga do czytania. Mamy mogą zrobić
bardzo dużo: nie szkodzić! Uczymy dzieci, nawet dwuletnie, czytania samogłosek,
bo tylko te w języku polskim występują w izolacji. Spółgłoska to abstrakt, twór
wyodrębniony przez językoznawców, dla dziecka coś nie do pojęcia.
Świetny przykład z ż-kum kum. Jeżeli maluch nawet zapamięta, że "ż" to "ży", to
tylko utrudni mu to przeczytanie w przyszłości słowa żaba. ży-a-by-a, to
przecież jakieś dziwadło.
Ponieważ jestem kilka dni przymusowo w domu, dysponuję sporą ilością wolnego
czasu, chętnie podpowiem jak pomóc maluchowi w nauce czytania, pytajcie.
Pozdrawiam. Aha, jestem logopedą i zawodowo zajmuję się problemami w nauce
czytania.

Jak nauczyć dziecko czytać?

Czytam z wielkim zainteresowaniem. Moje dzieci maja 3 i 4 lata. Starsza, Magda,
od kilku tygodni bardzo interesuje sie literami. W przedszkolu dzieci uczone sa
rozpoznawania swego imienia (globalnie, mieszkamy we Francji). Magda rozpozna
swoje imie, a przynajmniej litere "M" wszedzie, niezaleznie od sposobu pisania.
Potrafi tez rozpoznac pare nazw stacji metra, kojarzac je z miejscami, do
ktorych jechalysmy. Musze tu nadmienic, ze Magda miala ubytek sluchu (20 i 25
decybeli w obu uszach), co zostalo wyrownane przed trzema tygodniami operacja
polipow w gardle i zalozeniem drenow do uszy. Od operacji kazdy dzien przynosi
poprawe. Magda, ktora slabo mowila, rozgaduje sie z dnia na dzien. Jezykiem
dominujacym jest francuski, ale do mnie stara sie zwracac po polsku, a do taty
po angielsku (jest Anglikiem i mowi do dzieci po angielsku).
Zauwazywszy jej zainteresowanie literami, kupilam jej 2 komplety literek (dwa,
by starczylo na ukladanie prostych slow), ale jeszcze nie zaczelysmy sie nimi
bawic. Lektura twojej metody, mabulinko, zacheca mnie do pracy z Magda. Obawiam
sie, ze jesli nie zaczne z nia pracy nad czytaniem po polsku teraz, to
przedszkole francuskie totalnie zdominuje i Magda nie znajdzie juz takiej
przyjemnosci w nauce czytania w drugim jezyku.
Moje pytanie: czy radzisz mi zaczac juz teraz, wiedzac, ze Magda ma jeszcze
bardzo ograniczone slownictwo po polsku (po francusku mowi praktycznie plynnie,
choc z bledami) i dopiero od trzech tygodni poprwanie powtarza wyrazy. Czy
powinnam raczej poczekac, az jej slownictwo sie wzbogaci? A moze nauka czytania
sama w sobie pomoze wzbogacic to slownictwo?
Pozdrawiam serdecznie,
Ania

terapia - jak powinna wygladac

Witaj
Moja malutka ma 1,5 roczku, ale terapia ma mniej więcej takie same zasady.
Zamiast sylab są to pojedyńcze literki, odkrywanie ruchu, różnych dźwięków,
zabawa z lusterkiem itp.
Mam film jak postępować z dzieckiem niedosłyszącym, jak uda mi się go zgrać na
dysk, to mogę Tobie wysłać (w chwili obecnej ma postać kasety VHS).
Może w domu synek będzie bardziej chętny do zabawy i jednocześnie nauki.
Jesteście dla niego najlepszymi nauczycielami. Pisałaś wcześniej o aparacikach,
że mąż założył...-masz na to doskonały przykład. Na razie tyle
Pozdrawiam
Elżbieta

osoby, ktore uczyły sie włoskiego z BBC on-line

osoby, ktore uczyły sie włoskiego z BBC on-line
Mam pytanie do osob, ktore uczą lub uczyły sie włoskiego on-line ze strony
BBC, link do strony podany byl w wątku: linki pomocne w nauce włoskiego.
Otoz na tej stronie nie wyswietlaja mi sie dokladnie niektóre włoskie litery
(glownie e z akcentem), jak rowniez mam problem (gdy robie cwiczenie z
pisowni) przy tworzeniu liter-gdy klikam e + 138 lub inny kod litera ta mi sie
nie pojawia.
Jestem poczatkujaca we włoskim, ucze sie sama i chcialabym od samego poczatku
tej nauki uczyc sie dobrze pisac w tym jezyku i te problemy "techniczne" mi w
tym przeszkadzaja. Czy Wy tez tak macie na swoich kompach czy to tylko u mnie?
Jesli tak czy ktos moze mi wyjasnic co zrobic w tej sytuacji?
Bede bardzo wdzieczna!

czytający płynnie czterolatek

Myślę ze to bardzo dobrze ze male dzieci uczą się poprzez zabawe czytać. Moja
córka uczy się czytania globalnego od momentu gdy skończyła 6 miesięcy zycia.
Jest to dla niej wspaniała zabawa. Rozpoczynała od prostych wyrazów z jej
otoczenia poprzez wyrażenia dwuwyrazowe do całych zdań. Wiem że szybko nauczy
się czytać całymi zdaniami. Dla niej jest to zupelnie naturalny proces gdyż
jest w wieku w ktorym dosłownie pochłania wiedze,posiada łatwość uczenia tak
naturalną że do niczego jak narazie nie trzeba jej zmuszać.Jest to pęd życia
którego nie sposob powstrzymać , można go jedynie wykorzystać. Pamiętam jak
sama w wieku 6-ściu, 7-miu lat usilnie starałam nauczyć się alfabetu...uff
koszmar. Alfabet jest tak abstrakcyjny że należaloby go wprowadzać raczej na
koniec nauki czytania. Na rozpoczynanie nauki czytania w wieku 6 lat jest
stanowczo za późno. Wiem żę moja córka będzie miała dostęp do cudownego świata
przeróżnych ksiązek a dzięki temu do ogólnej wiedzy. Nie chodzi mi o to by
stała się geniuszem, bardziej o to by nie odczuwała przymusu i monotonii w
dlużącej się nauce czytania począwszy od liter, poprzez sylaby i dalej...

Kolejne pytanie do sceptyków i ateistów:

niech debil ma chwilę radości ..
tak na marginesie: jest to typowy przejaw radości szkolnego
nieodrobionego debila, że nauczyciel popełnił błąd .. taki biedny
debilek wciąż upokarzany, wciąż biją go po pustej łepetynce za
głupotę i niedouczenie, a tu nie on bład popełnil .. mój Boże!!
czeski błąd .. co prawda, szkolny debilek nie wie co to czeski błąd,
co raz juz udowodnił, ale cieszy się jak szalony .. po tylu latach
sukcessss!!
cieszę się razem z Tobą - nawet osoby tak ograniczone jak Ty też
powinny mieć chwile radości: dopiszą brakująca literkę w wyrazie,
napiszą prawidłowy wynik z mnożenia 2x2 po 10 latach nauki .. to
naprawdę już coś .. taka chwila..jetsem wzruszony, że mogłem ci
podarowac odrobinę szczęścia - przed tobą przeciez całe życie
upokorzeń za twoje niedouczenie .. a tu taka gratka na otarcie łez ..

Epidemia dysleksji

Poczytajcie o dysleksji - nie jest to "ociezalosc umyslowa" ani zadne takie tam,
tylko szczegolny sposob widzenia liter i stad trudnosci w poprawnym pisaniu i
czytaniu, dysleksjak "widzi" tekst inaczej.Nie sposob oszukac specjalisty, bledy
ortograficzne czy lenistwo nijak sie maja do dysleksji- podobnie jak "falszywy"
daltonista nie oszuka specjalisty.Lekarz nie ma prawa i wiedzy, zeby orzekac o
dysleksji, przeciez to proste.W mojej klasie dawno dawno temu byl chlopak, ktory
byl bardzo inteligentny - ale z czytaniem i pisaniem nie mogl sobie poradzic,
lekcje po prostu zapamietywal jak potrafil z ustnego przekazu.Ale wtedy nie bylo
mowy o dysleksji, takiemu przyklejalo sie etykietke "cep i tyle", i z tym
chlopakiem bylo podobnie, chociaz nauczyciele traktowali go ulgowo, bo w
rozmowach z nim nie odnajdowali znamion "cepostwa".
Dla prawdziwych dysleksjakow jest to problem i ogromnie duzo samozaparcia i
nauki, zeby jakos to "przeskoczyc".Ale to sa procenty - reszta, to prawdziwe
cepy i kombinatorzy, z pomoca ukochanych rodzicow.

Fiasko konkursu "Szkoła bez korepetycji"

Korepetycje będą potrzebne coraz bardziej. A zawdzięczmy ten fakt naszym
władzom oświatowym, niestety. To właśnie one okroiły maksymalnie liczbę zajęć,
na których młodzież mogła się wystarczająco uczyć. Jak można się przygotować do
egzaminu na studia, jeżeli np.w klasie o profilu europejskim są 2 godziny
historii. Religii tyle samo, a raczej nikt nie wybierze jej jako przedmiotu
zdawanego na maturze..Dwa i pół roku nauki w liceum nie pozwoli na zdobycie
podstaw, tym bardziej, że w gimnazjach młodzież w większości "przerabia" tylko
materiał dawnej szkoły podstawowej- a więc korepetycje będą jedyną szansą .

Do Ucznia - widocznie znasz szczególny rodzaj nauczycieli.Wszyscy udzielają
korepetycji? I ci uczący techniki, i w-fu, i literek w pierwszej klasie? Nie
uogólniaj.

Nauka pisania w zerówce

Moja Katka ma 4 i jest w Reception Class, a tez juz sie uczy pisac... Mam
wrazenie, ze jednak ucza ich tu za szybko - 5 literek tygodniowo!!!
Do tego mamy teraz w szkole nowy program - najpierw dzieci ucza sie fonetyki -
czyli nie 'ej, bi, si' (przepraszam za uproszczony zapis fonetyczny) tylko
wymowy poszczegolnych fonemow, co jest nowoscia i dla dzieci i dla nauczycieli
i dla rodzicow... Uzywamy podrecznikow z www.jollylearning.co.uk/
Nawet fajne te ksiazeczki, ale mam wrazenie, ze przecietny 4 latek ma jeszcze
na tyle problemy z koordynacja ruchow, ze ciezko mu jest rysowac szlaczki, o
literkach nie wspominajac. Katka bardzo sie stara, ale troche jej olowek
ucieka. Poza tym juz jej sie zaczynaja mylic literki. Czy tez sie Wam wydaje,
ze za wczesnie na taka "prawdziwa" nauke??

rok 2000

Dzien dobry wszystkim mamom i pięciolatkom. Faktycznie jakoś cicho tu czasami,
pewnie dlatego,że ..... no właśnie nie wiadomo dlaczego. Ja również uważam że
przygotowywanie przed przygotowaniem szkolnym to delikatnie mówiąc paranoja.
Dziecko powinno przede wszystkim dzieckiem i to właśnie na to rodzice i
opiekunowie w przedszkolu powinni mu pozwolić. Wydaje mi się że do wszystkiego
dziecko musi dorosnąć, a rola rodzicow jako nauczycieli powinna polegać na
obserwacji dziecka i pomaganiu mu w rozwijaniu jego zainteresowań. Ja staram
się tak robić i pochwalę się że w przypadku mojego starszego syna obecnie
pierwszoklasisty takie postępowanie zdało okazało się słuszna. Jeśli chodzi o
Kubusia to właśnie na jego prośbę zaczeliśmy naukę czytania. Bardzo lubi
głoskowanie, sylabizowanie i cieszy się gdy gdzieś odnajdzie znaną mu literkę.
Oj jak się rozpisalam, to pewnie z radości że przed nami trzy dni wolności.

Uniwersytet Rzeszowski bada swój deficyt

drogi prof (bez kropki i z małej literki) widać, że ty robiłeś doktorat i
habilitację (robi to się qpę, natomiast doktorat i habilitację należy napisać,
poza tym nauka to nie wyscigi, co nagle to po diable szczególnie w nauce,
niestety widać to gołym okiem - dotyczy to głównie "szybkich" profesorów ze
wszchodnimi habilitacjami, podkreslam, że nie jest to "wynalazek" o zreszowskim
rodowodzie).
Ty oczywiście wiesz skąd deficyt i co będzie dalej. A mnie sie po prostu
wydaje, ze wziąłeś sobie do serca apel niejakiego "józia" (zob. wątek "do
wszystkich Óczonych") i po prostu korzystasz z okazji aby opluwać UR.

a jednak wczesna nauka czytania

Skoro jest zainteresowanie tematem, to podam jeszcze literature z
jakiej ja korzystam
1. Jagoda Cieszynska, seria Kocham czytac, Wyd. Edukacyjne
do samej serii ksiazeczek mam troche mieszane odczucia, natomiast
seria jest opatrzona przewodnikiem Kocham uczyc czytac "Poradnik dla
nauczycieli i rodzicow" i jest w nim wiele cennych rad i argumentow
dlaczego i jak uczyc we wczesnym dziecinstwie.
Zacutyje: "Kilkuletnie dzieci zywo zainteresowane swiatem liter
chetnie uczestnicza w zajeciach, podczas ktorych ucza
sie "tajemniczego" kodu. Siedniolatki nie sa juz tak bardzo
zaintrygowane pismem, zafascynowane raczej przekazem audiowizualnym
(...) Badania neuropszychologow dowiodly, ze wszechstronna
stymulacja jezykowa, a przede wszystkim nauka czytania i pisania,
moze sprzyjac stopniowemu ksztaltowaniu przewagi lewej polkuli w
procesach werbalnych (co jest warunkiem szybkiego czytania ze
zrozumieniem).
2. Lynne Lawrence. Montessori read and write. Parents' guide to
literacy for children. Ebury Press. London
swietna ksiazka wiele cennych rad i pomyslow

a jednak wczesna nauka czytania

gosiash napisała:
> A ja jednak się ciągle upieram, że nauką powinna się zajmować
> szkoła.

Niestety rzeczywistość w Polsce jest zgoła inna. Obecnie w wyniku skandalicznie
przeprowadzanej reformy oświaty ZABRONIONO powtarzam ZABRONIONO pod karą nagan i
upomnień dyscyplinarnych dla nauczycieli i dyrekcji nauki czytania 6-ciolatków w
zerówkach przedszkolnych (dotychczas taka nauka miała miejsce). Chciano w ten
sposób wymusić na rodzicach posyłanie dzieci do szkół (które w większości nie są
do tego jeszcze przystosowane) i udowodnić słuszność reformy.
Tak wiec w XXI w. mamy do czynienia z epoką okupacyjnych tajnych kompletów. Moi
znajomi organizują grupki rodziców i sami uczą dzieci liter, czytania i pisania.
Ja też się do tego przymierzam (Cinek się do tego bardzo garnie) tylko najpierw
muszę zaciemnić okna i zaryglować drzwi bo kto wie co mi za to grozi
Ot polskie kuriozum.

a jednak wczesna nauka czytania

O Polsko rzeczywistości...
Zapomniałem dodać że ten bzdurny zakaz nauki czytania 6-latków został stworzony
w szale reformatorskim tylko w odniesieniu do języka polskiego, o obowiązkowym
języku obcym zapomniano.
Skutkuje to obecnie tym że przez pierwsze półrocze klasy I-szej dzieci kolorują
obrazki, nazywają pory roku jednym słowem się nudzą ale o nauce liter nie ma
mowy. Natomiast na obowiązkowych zajęciach z języka angielskiego dzieci
zobowiązane są już przepisywać tekst z tablicy - choć teoretycznie są
analfabetami i znać litery im nie wolno.
Już kilka lat spędziłem na tym forum obserwując waszą walkę o aby otrzymać język
polski. Więc czy możecie uwierzyć że właśnie w Polsce nauka czytania i pisania w
języku polskim dla 6-co latków jest zabroniona natomiast nie zabrania się tego
samego w obcych językach.
Aż chce się dopisać "Made in Poland"

Przerażenie!!!

Przerażenie!!!

Cytat
Nauczyciele przedszkolni zapowiedzieli, że nie pozwolą na regres intelektualny wychowanków. Zostali więc przywołani do porządku. Rzecznik MEN zagroził, że ucząc według starego programu, złamią prawo. W tej sytuacji nauczyciele zadeklarowali prowadzenie tajnych kompletów z nauki czytania. I tak przedszkolaki od maleńkości nauczą się nie tylko literek, ale i konspiracji. Być może za kilkanaście lat to doświadczenie pozwoli im się identyfikować jako pokolenie „zakazanych czytanek”.
 

6latek w szkole podstawowej?

Moje dziewczyny urodzily sie w lipcu i dlatego w/g tutejszego prawa w wieku 5
lat musialy isc do zerowki.W klasie sa najmlodsze , bo dzieci nie zaczynaja
szkoly rocznikowo tylko w zaleznosci od miesiaca (i roku)urodzenia(np.:0d 1
wrzesnia'98 do 31 sierpnia'99).Ada nie ma problemow z nauka ,zna literki,
cyferki itd...Niestety nie potrafi wysiedziec grzecznie tyle godzin(8:50-
14:45).Arika odwrotnie jest grzeczna ale nie moze zalapac o co w tej nauce
chodzi...Oczywiscie zamartwiam sie co to bedzie dalej ,pocieszam sie tym , ze
ich klasowy kolega(6 lat) jeszcze rok temu (5lat)nie byl zaiteresowany szkola
teraz bardzo dobrze sobie radzi...

Ambasador Stanów Zjednoczonych uczy angielskiego

Ambasador Stanów Zjednoczonych uczy angielskiego

Pierwsze w Polsce centrum do nauki najmłodszych języka angielskiego powstało
przy Nowym Świecie

Mnóstwo kolorowych książek z kartkami dużymi jak plansze, prosta w obsłudze
maszyna do wycinania papierowych zwierząt, postaci, liter, scenariusze do
nauki języka angielskiego - wszystko to znajdą nauczyciele w Young Learners
Resource Center przy Nowym Świecie 21a (budynek SP nr 211). Centrum to pomysł
organizacji English Language Fellow, która działa przy ambasadzie USA i
zajmuje się wspomaganiem nauki angielskiego na świecie
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3746526.html?nltxx=1077927&nltdt=2006-11-21-04-05

jak zacząć się uczyć arabskiego ?

Zdecydowanie najpierw literki, poszukaj w internecie nagrań, bo jak już się
uczyć to dobrze. Literki to kwestia 1 - 2 dni. A potem... Dobra książka na
początek, internet. Potem można kurs:) Wszytsko zależy od tego jaki sposób nauki
preferujesz, czy jestes systematyczna, czy raczej potrzebujesz nadzoru w postaci
nauczyciela. Pozdrawiam!

Arabski w SGH

Ech, przypomniałam sobie, jak się na SGH uczyłam przez pół roku arabskiego w
roku pańskim 1987 albo 88...
Nauczyciel był Libijczykiem, bardzo miłym skądinąd, a zamiast "kropeczki" (nad
literami) mówił "kropelki", co nas- 20-letnie kozy, bardzo śmieszyło. Raz
zwróciłyśmy mu grzecznie uwagę, że mówi się "kropeczki", kilka razy tak
powiedział, po czym powrócił do "kropelek".
Niestety przed końcem semestru zniknął, nie pojawił się więcej, nawet Studium
Języków Obcych nie wiedziało, co się z nim stało. I tak się skończyła moja
nauka języka arabskiego...
Miłe wspomnienia zostały i znajomość kilku liter i słów.

Podziwiam poziom tegorocznych maturzystow, a wy?

Co wy farmazony gadacie o stresach? Większość młodzieży siedzi na czatach, na
gg, czy żłopie browar w parkach czy coś podobnego. Taka forma spędzania czasu
jest coraz bardziej modna w Polsce. Wystarczy wejść na jakieś forum, czata czy
bloga, żeby ocenić poziom polskiej młodzieży. Ja tylu ortografów w życiu nie
zobiłem, co niektórzy porafią napisać w jednej wypowiedzi. Wynika to z tego, że
dzieciarnia nic nie czyta, a jak już to wypowiedzi podobnych sobie w internecie
i zapamiętuje błędnie napisane słownictwo. Nie mówię, że tak jest ze wszystkimi,
ale sądze, że jest to stale rosnący odsetek osób, które olewają naukę oraz
rosnący odsetek rodziców, których nie interesują wyniki szkolne ich pociech.
Potem jest płacz i zgrzytanie żebami, albo co gorsza samobójstwa dzieciarni,
która nie radzi sobie w szkole i to bynajmniej nie z winy nauczyciela. Bo jak
można cokolwiek zdać, jak cały czas małolat siedzi na podwórku albo przy
komputerze. Wszyscy wokół są winni, a młodzież jest pokrzywdzona przez nowe
matury. Przysiądźcie czterech liter nad książkami to bez problemu pozdawacie. Od
wieków prawieków coś się zmieniało, wchodziły jakieś nowe zasady, przepisy i
ludzie jakoś sobie radzili, a teraz już nikt sobie nie radzi i wszyscy wokół są
winni, tylko nie ci, których to dotyczy. Najwygodniej jest udać pokrzywdzonego
przez system nauczania, ale odpowiedzcie sobie w duchu, ile, tak naprawdę, czasu
spędziliście uczciwie przygotowując się do matury. Mała refleksja - ja nie
chciałby pójść do takiego lekarza, który miał problem ze zdaniem matury. Gwoli
ścisłości - zdałem maturę w 93.

piekło - projekcja

miluszka napisała:

> Dełaczien to czysta kraina a nie sansara,
> więc czemu nie ma być kolorowa?
>
Drogie koleżanki, powołujecie się ciągle na autorytety pism i nauczycieli,
jakby wasza wiara w ćwierkające ptaszki i szmaragdy na drzewach była
zagrożona ;-)))

Przecież wcale nie twierdzę, że nie ma być kolorowo ;-) Uważam natomiast, że
Dełaczien to nie fotoplastikon dla szarych ludzi tęskniących za kolorowymi
wrażeniami. Dełaczien to okoliczności, które niosą z sobą zarówno potężną
duchową inspirację, jak też dają możliwość przełamywania pewnych ograniczeń i
uczenia się.

Kiedy dziecko idzie do szkoły, to mu się tam podoba, bo "pani" pisze na tablicy
kolorową kredą różne literki, z kolorowego papieru wycina się kółka i trójkąty,
dodaje do siebie czerwone jabłuszka, odejmuje zielone gruszki itp... Ale to nie
te gadżety stanowią o sensie istnienia szkoły.

Co więcej - te gadżety wcale nie uchronią dziecka przed pałą z rachunków, jeśli
ono nie przyłoży się do nauki. Mogą natomiast bardzo pomóc w przyswojeniu sobie
wiedzy i umiejętności, które będą przydatne w późniejszym życiu, np. przy
liczeniu pieniędzy tak, żeby nie oszukano nas w sklepie na większą kwotę, w
porównaniu z czym dwója z klasówki to faktycznie ćwierkające ptaszki i
szmaragdy rosnące na drzewach jak śliwki :-)

jw
=================================
CyberSangha - buddyzm w Polsce
www.buddyzm.edu.pl

Sprawa nauczycielskich łapówek idzie do sądu

Ludzie, Wy sobie jakies jaja robicie chyba. Jak mozna bronic i usprawiedliwiac
kogos kto swiadomie popelnia przestepstwo lub wykroczenie. Takie rzeczy jakie
sie dzialy ta Targowej trzeba jak najszybciej ujawniac. Jestem absolwentem tej
szkoly i wiem w jaki sposob sie to tam odbywalo. Jeden uczen z mojej klasy mial
okolo 12 niedostatecznych w technikum na pierwszy semestr,(z Kazdej innej
szkoly w Cze-wie by wylecial) nastepnie na koniec roku bylo to samo, uczen
zadnej z tych ocen nie poprawil i nie powinien otrzymac promocji do nastepnej
klasy. Jednak pan dyrektor(Jan S.) na koniec roku szkolnego przed wypisaniem
swiadectw bral dziennik i zmnienial wszystkie oceny na pozytywne. Nauczyciele
nie mieli nic do powiedzenia. (oczywiscie odbywalo to sie po wplaceniu
odpowiedniej sumy do kasy pana Jana) Trwalo to przez wszystkie cztery lata
nauki. I co Wy na to??!! Pewnie napiuszecie, ze to tez bylo Ok a pan Jan S jest
niewinny. (przepraszam za brak polskich liter w wypowiedzi)

Ciężkie życie pierwszaków

Ciężkie życie pierwszaków
Nie ma już Ali, która ma Asa, ludzików z kasztanów i wesołych zabaw pod
czujnym okiem Kochanej Pani. Dziś szkoła oznacza dla pierwszoklasistów cieżką
pracę, stres i łzy .
Minął miesiąc od rozpoczecia roku szkolnego, a rodzice na zebraniach
rodzicielskich już dostają reprymendę, że niewystarczająco przygotowali swoje
pierwszaki do nauki w szkole, zauważają autorki artykułu.
Pierwszaki uśmiałyby się na widok starego egzemplarza z Asem i Alą. Wielu z
nich poznało już "Harry'ego Pottera" i "W pustyni i w puszczy". Czytają
płynnie, obsługują komputer a zamiast opowiadania bajek, malowania palcami i
szukania literek ślęczą godzinami nad działaniami matematycznymi.

Na dodatek szalejący, nadambitni rodzice żądają od nauczycieli, by ci jeszcze
mocniej dokręcali śrubę. I tak po szkole zaczyna się praca na drugi etat.
Sześciolatki i siedmiolatki odrabiają przydługie prace domowe, oglądają
edukacyjne filmy na video, czytają kolejne książki i chodzą na prywatne
lekcje.

media.wp.pl/kat,8174,wid,8542840,wiadomosc.html?rfbawp=1160463211.772
no nie wiem...które to szkoły testowały autorki ? Chociaż sama się
dowiedziałam co to jest sukulent i kserofit jak sprawdzałam swego czasu
zadanie z przyrody córki bedącej w 3 klasie szkoły podstwawowej ;))

mam problem, macie pomysl?

Liloom,

Ja kiedy zaczynalam moja nauke tutaj korzystalam z takich dyktand przeznaczonych
dla roznych grup wiekowych. Czytal mi je moj chlopak - Niemiec, albo kupowalam
je razem z nagranymi CD romami.
sa tez takie dyktanda w ktorych wypelnia sie tylko wyrazy z ktorymi moga byc
problemy lub wpisuje sie tylko pare liter.
Polecam.
Mi to bardzo pomoglo w nauce.

Ula/Feelfine

Szkoła podstawowa nr 69, Wiktorska

weż pod uwagę że do waszej szkoły chodzą dzieci ze szkoły muzycznej
które w większości nie mają problemu z nauką , z takimi dziećmi
nauczyciele nie mają problemu i można ich super przygotować,
wymierne jest to jak pracuje się z trudną młodzieżą która robi od
pierwszej klasy postępy, to jest wymierne co dzieci z waszej szkoły
umieją w pierwszej klasie i te trudne które nawet liter nie znają, i
jak później piszą test, weź to pod uwagę

Czy obowiązków było więcej?

Problem nie lezy w brakujących dwóch literkach, ale w kolejnym szantazu
pedagogów. Co to znaczy,że ratusz boi się pozwów. Nauczyciele którzy są w
znacznej większości niereformowalni, przed maturą kolejka po korepetycje jak
przy prywatyzacji PKO BP, w wiekszości prowadzący je nauczyciele nie
odprowadzali podatków bo robili to na czarno.Przypomina mi to gabinety
lekarskie, gdzie przychodnia publiczna jest tylko po to by umówić się w
gabinecie prywatnym.My jesteśmy za to opodatkowani kilkakrotnie.Nauczycieli po
prostu należy wymieniać, może ci sfrustrowani by odeszli, pozostac powinni
prawdziwi nauczyciele- pedagodzy tych juz jest pewna grupa . Należy posłuchać
młodzieży czy przez trzy lata nauki w liceum otrzymali pomoc od swych
pedagogów. Pan Zembaczyński ustami Pana Karbowiaka nie powinien za moje
pieniądze pozyskiwać głosy na PO przed wyborami. Ja się na to nie godzę. Za rok
wybory samorządowe i mam nadzieje na zmianę.Dla jasności myślę o władzach
naprawdę prawicowych.

Raporty Ofsted itp - uwaga, o dzieciach :)

W raporcie nt. playgroup mojej córki napisano, że za małą uwagę poświęcają na
naukę literek i cyferek. Mówimy o dzieciach w wieku 2 - 3 lat... Akurat na nauce
literek i cyferek mi nieszczególnie zależy, cieszę się, że moja córka uwielbia
tam chodzić.

Myślę, że warto taki raport dokładnie przeczytać, nie ograniczając się tylko do
oceny wyników w nauce. Czasem szkoła nastawiona jest na wspieranie dzieci
niepełnosprawnych albo na podciąganie w nauce dzieci z największymi problemami.
Wyniki akademickie takiej szkoły mogą być wtedy nienajlepsze, ale za to może w
niej panować fantastyczna atmosfera, a dzieci mogą się uczyć tolerancji i
współpracy w większym stopniu niż w innych szkołach.

czy pobyt dziecka w przedszkolu to ciężka praca?

Ja chyba mam duze wymagania, bo oczekuje sporo od przedszkola.
Przedszkole do ktorego chodzi syn, to przedszkole angielskie wiec z
zalozenia wymagam, aby cala kadra mowila po angielsku. Przedszkole
ma zdecydowanie charakter szkoly - dzieci w nim nie spia tylko
przychodza na nauke na odpowiednio 4 lub 6 godzin. Pozostanie dluzej
to juz tzw. swietlica. Nie ma w przedszkolu zabawek, bo jest to
montessori, wiec spedzanie tam czasu jest zawsze w jakims sensie
edukacja. Typowa dziecieca zabawa to godzina na placu zabaw -
codziennie jesli nie leje lub nie ma zamieci. Codziennie sa zajecia
dodatkowe dla wszystkich dzieci typu balet ju-itsu, muzka, joga itp.
Dzieci od poczatku uczone sa literek, czytania i pisnia. Oraz
wykonuja mase czynnosci przygotowawczych cwiczacych koordynacje reka-
oko.
Ja wymagania stawiam raczej przedszkolu i nauczycielom a nie
dziecku. Bo nie sprawdzam go czy juz sie czegos nauczyl czy nie.
Efekty widac golym okiem. Dziecko po kilku miesiacach zaczelo pisac,
jezyk angielski super sie poprawil, rysunek to juz nie tylko
glowonogi a najwazaniejsze, ze syn zrobil sie bardzo samodzielny i
nawiazuje super przyjaznie z kolegami.
I na pewno pomimo intensywnych czterech godzin nie jest
przepracowany. Bo ma jeszcze mase czsu na spontaniczna zabawe w
domu. A ja jestem zadowolona, ze w przedskolu "nie marnuje czasu".

Polacy-tak nie można!!!!!!

Polacy-tak nie można!!!!!!
Brak słów na to co dzieje się na tym forum.Czas to wreszci uporządkować.Nikt nikomu niczego nie rozkazuje,każdy ma prawo do własnych sądów ale nie rozumiem skąd takie skakanie do oczu.A gdyby to wszystko ująć tak:
Ktoś kiedyś człowieku pomagał Ci uczyć się chodzić, ktoś nauczył Cię pierwszych liter,ktoś przekazał Ci wiedzę.To byli rodzice i nauczyciele.A kto uczył Twoich rodziców i nauczycieli? Oczywiście ich rodzice i nauczyciele itd.I teraz pojawia się pytanie.A kto Cię nauczył miłośći?Powiedz kto?To właśnie jest nauka kościoła.I choć nie wszyscy ją pojmują tak jak nie wszyscy równo chłoną wiedzę to ta nauka istnieje i istnieć będzie.Tak jak wśród uczniów są lepsi i gorsi uczniowie tak również wśród katolików są i lepsi i gorsi.Zatem spróbuj człowieku popatrzeć na papieża jak na człowieka.Czy nie chciał byś być takim człowiekiem?Czy to,że uczył jak należy kochać i to nie tylko przyjaciół ale i wrogów to prowokuje Cię do tak ostrych osądów?Jaki inny wzór do naśladowania widzisz we współczesnym świecie.Nie można być wzorem dla samego siebie.Jeżeli nie nuczyłeś się miłości to trudno,jesteś słabym uczniem.Nie jest to jednak powód dla którego sączysz jadem bo chwały Ci to nie przynosi.Zamilknij i wstydź się!!!

Czy dysleksja jest kalectwem ?

mam trójkę dzieci i tylko jedno jest dyslektykiem, widzę różnice między nimi i
o ile więcej muszę pracować z dyslektykiem...jeśli masz tylko jedno dziecko to
niewiele wiesz o dzieciach, ja wiem jedno - każde jest inne, każde wymaga
indywidualnego podejścia...co do dysleksji - uważam, że wiele winy jest w
dzisiejszych programach nauczania dla klas I-III i duza jest tu rola
nauczyciela. Jeśli prawie nie prowadzi się zeszytów a nauka polega na
uzupełnianiu zdań w książkach, to tylko najlepsi mają szansę się czegoś
nauczyć. są jednak nauczyciele, którzy nie ograniczaja się do
tych "uzupełnianek", ale wymagają również prowadzenia zeszytów rozwiązywania
dodatkowych zadań itp. chwała im za to. moje dzieci uczą się z tych samych
książek, ale w różnych szkołach u różnych nauczycieli - widzę niestety różnicę.
szkoła powinna motywować ucznia od początku - do uczestnictwa w kółkach,
konkursach, innych dodatkowych zajęciach, wskazać mu inne cele poza tylko
zaliczeniem kolejnej klasy, niestety nie wszystkie szkoły to robią, a
szczególnie źle jest w szkołach molochach, gdzie uczy się parę setek dzieci...
pamiętam album z literkami, z jakim pracowała nauczycielka w klasie
integracyjnej z uczennicą mającą kłopoty z nauką czytania - kiedy ja chodziłam
do szkoły podstawowej (1978 rok)taki album miały wszystkie dzieci i był
podstawową pomocą dla wszystkich uczniów a nie tylko dla dzieci z
problemami...więc może dzisiejszy program ewcale nie jest lepszy? wydaje mi się
że słabsi mają dziś mniejsze szanse nadążenia za resztą klasy niż kiedyś...

Czy dysleksja jest kalectwem ?

witam dokłądnie jako głąba mnie określano w szole podstawowej. dla nauczycieli
i nawet dla moich rodziców było nie zrozumiałym jak można robić takie
byki.przestawianie liter problemy z koncentracją,dla mnie wystraczy napisać
zadanie i jakiś wyraz zamienić w środku wszystko niechch zgadza się tylko
pierwsza i ostatnia a ja nie widze błedu. tak jest w wielu przypadkach
niektórych żeczy poprostu nie widzę wydaja mi się normalne. w szole średniej
nauczyłem się w jaki sposób sobie radzić aby odpowiednio sie skupiać i mieć z
tego efekty, błedy nadal robię ale staram się w wiekrziości korzystać z worlda.
to ze dyslektycy nie są leniami czy też głąbami mogę pokazać na swoim
przykłądzie może i nie przykłądałem się nigdy do nauki, ale odkryłem w sobie
szereg talentów, potrafie naprawic prawie każde urzadzenie w jakim płynie prąd
i nie tylko, proste ukałdy na tranzystorach robiłem juz w podstawówce na
zasadzie prób i błędów - bez książek. ukonczyłem dwie politechniki jedna
kierunkowo jako inzynier i druga po całkiem innym kierunku wogóle nie
pokrewnym zrobiłem w 2 lata mag.inz gdzie inzyniera robiłem externistycznie. na
dzień bierzacy juestem zapisany juz na następnej uczelini -studia podyplomowe i
głeboko zastanawiam się nad doktoratem. pozdrawiam wszystkich głąbów -
dyslektyków żyć z tym nie jest łatwo ale inni nie potrafią tego co my

Dlaczego kujoni nie dochodzą do niczego w życiu?

Nauka nauką a życie życiem.
W dzieciństwie można być najlepszym w szkole, otrzymywać samne piątki 9teraz
szóstki), być przychlestem nauczycieli. Ale później w dorosłym życiu licza się
juz inne przymioty: spryt, kontakty, układy towarzyskie, pieniądze, dojścia do
urzędów i ważnych osób, zdfolnośc przekonywania, negocjiacji itp.

I to jest w cenie! Warto przy okazji mieć przy nazwisku te trzy literki mgr
(może gó..no robić). Osoba będąca samotnikiem, niczym specjalnie się nie
wyróżniająca, przeciętna nie ma szans nw awanse.
A więc od dzisiaj: więcej przebojowości. I nie ważne co o tobie mówią, byle by
mówili!

czytanie

A ja myślę Agatko, że trochę upraszczasz i mimo wszystko ktoś Ci pomagał w tej
nauce czytania Bo niby skąd wiedziałaś, że na sklepie z mięsem jest napis
MIĘSO a nie MIĘSNY?
Ja też sama w domu się uczyłam czytać układając obok siebie duże szablony
liter. Za każdym razem pytałam rodziców, czy ułożyłam jakiś wyraz a jak się
udało, to utrwalałam go w pamięci. No ale do tej nauki mimo wszystko
potrzebowałam pomocy rodziców. Poza tym jestem pewna, że przedszkole też
włożyło spory wkład w moją naukę czytania.
A co do głoskowania... Czy my wszyscy nie uczyliśmy się czytać właśnie tą
metodą? I czy komuś z nas został nawyk głoskowania?
Uważam, że nie ma metody idealnej dla każdego człowieka.

9-latek i problemy w szkole

agagr napisała:
>Oprócz tego jest dzieckiem zdolnym i nudzi
> się na lekcjach bo dużo rzeczy juz zna.

I znowu posypią się na mnie gromy, jeśli wspomnę o segregacji. Tymczasem dla
dużej grupy pierwsze lata nauki to ciężkie chwile. Jedni męczą się, bo mają
kiepskie umiejętności, inni, bo wiedzą za dużo. Oczywiście możemy marzyc o
nauczycielu wspomagającym (i b.zdolnych i mało zdolnych) w każdej klasie, o
nauczycielach z inwencją, którym się będzie chciało, ale prawda jest brutalna:
lekcje dopasowywane są do średniego poziomu. Pal sześć, kiedy zdolny dzieciak
jest spokojny, ale już przy średniej ruchliwości można "kocikwiku" dostać
suchając kolejną godzinę dukania kolegów, rozpisując dodawanie do 20 przez 2
lata, chociaż działanie to ma się w małym palcu od przedszkola. Ale mozna tez z
drugiej strony nabawić się kompleksów nie nadążając się za resztą, gdy łapka
boli od pisania niekształtnych liter, a koledzy patrzą kpiąco. I jeden wtedy się
zamyka w sobie, drugi - staje się pajacem klasowym.
I znowu pozostaje pole do popisu dla rodziców ...

odroczenie?

podobno nowa podstawa programowa została zmieniona tak, że w sunie nie wiadomo
po co to wszystko. chyba naprawdę dla pieniędzy kosztem dzieci. bo całe
szczęście zerówka dla 5 latków ma być lekka i przyjemna, absolutnie bez nauki
cyferek, literek, tylko zabawa. a pierwsza klasa to dopiero zaczyna sie nauka i
to lżejsza podobno niż obecnie. czyli dzieci wiekowo będą miały to samo tylko
inaczej będzie to organizowane. mimo wszystko szkoda dzieciaczków.
a jeśli chodzi "o "gotowość emocjonalną", skupienie uwagi na dłuższą chwilę
umiejętność wykonania jakiegoś zadania do końca etc." to zależy w dużym stopniu
od nauczyciela. i widać to nie tylko w pierwszych klasach nawet na studiach
jak ktoś przynudza i nie ma podejscia to nawet najpilniejszy uczeń roni łzy
ziewając.

czwarty raz zmieniają lektora języka ang.???

jeżeli mogę poradzić - nie kieruj się przy wyborze nazwą szkoły, oczywiście to
jest czasem metoda dobra, ale nie jeżeli chodzi o dzieci. w najlepszej szkole
może się trafić kiepski lektor, a w takiej osiedlowej - najwspanialszy. ja
długo uczyłam w W-wie w dużej szkole i widziałam różnych ludzi. naprawdę dużo
zależy od grupy i lektora. teraz mieszkamy poza warszawą i uczę w małej
szkółce, prowadzę jedną grupę dzieci w pierwszej klasie szk.podst - lubię
bardzo te dzieciaki. w październiku urodzę dziecko i już teraz im tłumaczę, że
przez miesiąc mnie nie będzie. takie maluchy się bardzo przejmują, dla nich
każda lekcja jest ważna i jak tylko coś nie tak to zaraz się zniechęcają. ważne
jest też, żeby dziecko od początku kojarzyło naukę języka z czymś
przyjemnym/fajnym/satysfakcjonującym. takie dzieci zachęcają najdrobniejsze
pochwały, to że są doceniane przez nauczyciela i że ten nauczyciel ich
prowadzi 'za rękę' i pomaga. nie wyobrażam sobie żeby zmieniać lektora tyle
razy. u dorosłych to co innego. maluchy jeszcze za bardzo emocjonalnie
podchodzą do nauki. przynoszą mi jako prezenty jakieś obrazki, wycinanki itp
tak naprawdę pierwszy rok u dzieci, które ledwie stawiają literki to osłuchanie
się i bierny ang - tzn rozpoznawanie zwrotów, słówek i właśnie to dobre
nastawienie do nauki języka.
popytaj w szkole, wśród zanjomych mam, może nie warto płacić strasznie dużo za
nazwę, może jest jakaś szkółka, gdzie akurat uczy fantastyczny nauczyciel,
który lubi dzieci, takiego chyba potrzeba.

re

re
Witam.
Jestem mamą trójki dzieci,Maksymilian 6lat,Oliwia 4lata,Igor 1rok i 5mies.Maks
od września chodzi do zerówki a ja z Oliwią i Igorkiem siedzimy w domu.
Mam problem że tak powiem z rozplanowaniem dnia dla moich dzieci,chodzi mi o
jakies gry,zabawy edukacyjne.
Poniewaz dzieci są bardzo energiczne a szczególnie najmłodszy syn
Igor,właściewie uniemożliwia starszemu rodzenstwu zabawe a najbardziej
nauke.Jest to może dość mocno powiedziane ale u mnie tak wlaśnie jest.
np.jak Maks 6lat chce sie pouczyc,czy coś narysować czy prosi mnie o pomoc w
np.w nauce literek czy poprostu chce pomalować farbami,mój mały Igor nie daje
nam takiej możliwośći ponieważ jest tzw.mami synkiem (co rozumie jak
najbardziej)i z reszta jak male dzieci chca byc w centrum
zainteresowania,wszedzie wejdzie i wszystko dotknie.Jak Maks rysuje on zaraz
za nim i zaczyna sie cyrk dosłownie... zabieranie kredek, niszczenie kartek
itd.nie moge ani chwili spedzic ze starszym synem bo Igor chce byc z nami i
nic nie pomaga.a jesli nie postawi na swoim to jest lament. I tak sie kończy
nauka starszego syna bo w koncu wygrywa Igorek.

Chcialabym porosic o pomoc ... czy macie panstwo pomysły jak pogodzic czas na
zabawe,edukacje z moim małym szkrabem tak aby wszyscy byli zadowoleni.

Chlopcy muszą zaczynac naukę wczesniej

Hmm. Z tego co mi wiadomo, to w UK nauka jest obowiązkowa od 4rż. I zanim
delikwent w wieku 6lat trafi do pierwszej klasy, gdzie rozpoczyna właściwą naukę
pisania i czytania to ma coś w rodzaju obowiązkowej dwuletniej zerówki. I skoro
dziewczynki z tego korzystają a chłopcy nie to raczej nie jest to kwestia wieku
rozpoczęcia edukacji tylko podejścia do takowej. A podejście do takowej zależy
od nauczyciela. I coś mi się widzi, że dziewczynki jako że są stereotypowo
postrzegane jako odpowiedzialne, spokojne i pilne to od pierwszego dnia są
traktowane jako uczennice, które muszą się uczyć. Natomiast chłopcy jak zwykle
mogą się wyszumieć i zamiast lepienia z plasteliny literek okładają się
łopatkami po głowach.

Najwięksi wrogowie Platformy Obywatelskiej i Rządu

1normalnyczlowiek11 napisał:

> TVP - Telewizja Polska
> IPN - Instytut Pamięci Narodowej
> CBA - Centralne Biuro Antykorupcyjne
>
> Jak dodamy do tego chęć pozbawienia większości Polaków dostępu do minimalnej
> choćby opieki zdrowotnej, to mamy ich POglądy w całości.

Jak jeszcze dodać najnowszą reformę szkolnictwa to mamy obraz całości"

"Ośla ławka
Idzie nowe w oświacie
Autor: alfa.alfa12 22.06.09, 10:12

Koniec roku szkolnego to koniec ciemnogrodu i zacofania w systemie oświaty.
Teraz od nowego roku szkolnego będzie po nowemu. A konkretnie wg. najnowszych
rozporządzeń "ministra oświaty" będzie wyglądało to tak:
W klasie pierwszej dzieci już nie będą gnębione nauką czytania (tylko
poznawanie literek) i tabliczką mnożenia (ta trudna sztuka dopiero od
czwartej) Rachowanie jednak będzie w zakresie do 20, i to tylko na przykładach
(Samuel pożyczył Jankowi pięć złotych. Janek oddał już dwa złote, itd.... )
Jednak aby w tych trudnych sztukach dzieci nie przeciążać będą one stanowiły
tylko 20 % czasu zajęć. Pozostałe 80% czasu będą wypełniać gry i "zabawy "
ruchowe na zasadzie kto prędzej przeniesie i poukłada stosowną ilość piłek
lekarskich, a w przerwach coś w stylu nauki równego marszu i np równego
podnoszenia rączek do góry.
Jak wczoraj słuchałam tych najnowszych wieści od nauczyciela nauczania
początkowego byłam w szoku, a wam jak się to podoba?"

Rektor UPJPII: Usuwanie krzyży to prześladowani...

> Podaj mi link do zagranicznej strony akademickiej,
> gdize by cenili wysoko xiedza Hellera.

Jako naukowiec powinieneś wiedzieć, że o znaczeniu uczonego w nauce świadczy
ilość cytowań jego prac. Powinieneś też gdzieś mieć (na AHE, Monash, Portugalii,
et cetera, et cetera,...) dostęp do bazy cytowań, e.g. Scopus. Wejdź tam zatem,
żeby porównać jaki indeks cytowań ma Keller, a jaki Heller. Zaledwie jedna
literka różni oba nazwiska, ale już różnica w znajomości tych nazwisk w świecie
nauki będzie znacznie większa.

potrzebna pomoc -książki dla dziewczynek

potrzebna pomoc -książki dla dziewczynek
Zwracam się do wszystkich, którzy zechcieliby pomóc.

Pomagam w nauce Patrycji - najstarszej córce ( prawie 7 l.) p. Beaty
Grzybowskiej z Łodzi (patrz: oddam/przyjmę - reaktywacja, wątek o p. Beacie).
Poza Patrycją jest Marysia (prawie 4 l.) i Gabrysia (2,5 l.), która bardzo
się interesuje literkami. Elementarz i niezbędne ksiązki do nauki literek i
cyferek zakupiłam, troszkę rzeczy drukuję z internetu, ale potrzebne są
książeczki do poczytania dzieciom - wierszyki, bajki, baśnie. Przydadzą się
gry, zabawy, puzzle, itp., które pomogą rozwinąć pamięć i wyobraźnię
dziewczynek.

Jeśli macie Państwo ksiązki, których już nie uzywacie, a zechcielibyście je
przesłąć, proszę o kontakt.

Pozdrawiam,
M.

Kiedy czytają?

Różnie, zaleznie od dziecka, jego predyspozycji wrodzonych i zainteresowań
wyuczonych.
Moja starsza córka w wieku 5 lat zaczeła czytac, teraz (5,5) - czyta płynnie.
Ale ona akurat taki typ, wiem, bo ma to po mnie ))
Mlodsza w ogole sie literkami nie interesuje, woli plasteline, klocki i ogolnie
zajęcia artystyczno-manualne.
Ta umiejętnośc czytania nie zawsze idzie tez w parze z inteligencją - tzn. że
jak 5-latek nie czyta, to źle. Dzieci uzdolnione, artystycznie czy
intelektualnie, bardzo czesto ucza sie pisac i czytac późno - bo pismo ogranicza
myslenie twórcze. Wystarczy wspomniec Einsteina, który do 3 roku życia nie mówił
w ogóle, mając 5 laT MIAł ZASóB SLOWNICTWA 3-letniego dziecka, a póxniej miał
ogromne problemy z nauka czytania w szkole i w ogole przyswajaniem
uporządkowanej wiedzy. nauczyciele traktowali go jako dziecko z lekkim
opóźnieniem w rozwoju
A twój synek nauczy sie czytac pewnie w zerówce, wtedy, kiedy wszystkie dzieci
ucza sie "z urzędu"

karty pracy, wyprawki w przyszłorocznej zerówce

inaczej niż kiedyś ... czyli cichaczem
ja też od września mam sześciolatki, od najmłodszych grup uczyłam ich czytania
metoda Majchrzakowej. Od września będę musiała ukrywać fakt, że nadal uczę ich
czytać, tym bardziej, że będę miała wizytację z kuratorium...
Poza tym na szkoleniu odnośnie podstawy usłyszałam, że ta zmiana podstawy wymaga
dużej mądrości i zaradności nauczyciela, żeby robić to czego oczekują dzieci i
nie narazić się kuratorium
Skoro moje dzieciaki potrafią już czytać, a niektóre nawet pisać to jak mogę im
teraz tego zabronić? jak się zapyta o jakąś literkę, to co mam powiedzieć?
"Poczekaj dowiesz się za rok w szkole..."
Bezsens!!!

Chociaż tak sobie myślę... przecież nie ma wyraźnego zakazu nauki czytania,
więc może na pierwszym zebraniu ogłosić rodzicom, że zmieniła się podstawa,
czytania i pisania ma nie być ale skoro dzieci już potrafią to może warto to
kontynuować. Wtedy rodzice podpisują się na liście, że wyrażają chęć i zgodę na
kontynuacje przeze mnie np. metody Majchrzakoej i już jest podkładka dla
kuratorium, ze robię to na wyraźną prośbę rodziców

Prawa Dziecka- pilnie

scher napisał:

> Czemu ma służyć dostarczanie dzieciom w tak młodym wieku
>informacji o ich prawach? Kształtowaniu roszczeniowej postawy wobec
>świata i ludzi?

Nie. Ja staram się to przełożyć na naukę empatii. Moim zdaniem, na
poziomie przedszkola, rozmowa z dziećmi o ich prawach to
sprowadzenie tego do poziomu, który są w stanie zrozumieć: "prawo do
nietykalności osobistej" - "nie bij kolegi, bo sam nie chciałbyś być
bity", "prawo poszanowania własności" - "nie wyrywaj koledze
zabawki, bo nie chciałbyś, żeby Tobie wyrywano".

To trudne zagadnienie, bo dla nas, dorosłych, prawa człowieka niosą
ze sobą głęboką treść. Dla dzieci to abstrakty. I rzeczywiście
bardzo łatwo wylać dziecko z kąpielą...

www.literka.pl/contentid-147.html
Myślę, że ministerstwu chodziło przede wszystkim o przypomnienie
DOROSŁYM (nauczycielom, rodzicom), że "dziecko/uczeń też człowiek".
Chociaż może i dobrze, żeby i dzieci wiedziały np. że KAŻDY ma prawo
do odpoczynku

Zapytanie do Pań przedszkolanek

twoja mama ma rację...a jeżeli posty koleżanek nie przekonają
teściowej to dodaj ode mnie, że wymuszanie na tak młodziutkim
dziecku systematycznych i obciążających działań może doprowadzć do
zwyrodnienia układu kostnego młodej rączki.

Proces kostnienia i kształtowania się kości nadgarstka trwa o ok 10
roku ż. Wscześniejsze obciążanie i przepracowywanie "miękkich"
kostek grozi właśnie deformacjami podobnymi jak u dzieciaków które
noszą torby na jedno ramię, mają złą postawę podczas siedzenia.

Taki czterolatek też się po prostu męczy jadnostajną pracą.

Zresztą czterolatek nie ma jeszcze dobrego chwytu więc utrwala nawyk
nieprawidłowego trzymania pisaka.
W nauce pisana (pewnie teściowej) o to chodzi ważny jest również
kierunek, sposób prowadzenia linii.
MAłe dziecko będzie odwzorowywało szlaczek jak mu będzie wygodnie,
znów utrwalając złe nawyki. Odwrócenie źle nauczonego kierunku
pisania literki jest znacznie trudniejsze niż nauka od początku.

Znacznie lepsze efekty osiągie jak z babcią polepi pierogi,
ciasteczka albo po prostu pobawi się ciastoliną.

Co słychać u ANI Z PRUSZKOWA Z 5 DZIECI

witam
jeślui mogę doradzić wsprawie nauki(miałam takie problemy z dziećmi)do
zapamiętania liter robiłam takie coś
kartka a na niej obrazek i pierwsza litera słowa a pod nią cały wyraz obrazka to
naprawdę daje efekt
na obrazku jest słoń
pod nim litera S
i całe słowo SŁOŃ
CHŁOPCY szybko zaczęli zapamiętywaćsłowa i litery,dziś już czytanie jest ok
pozdrawiam i życzę wytrwałości w pomocy tym dzieciom ,bo zawsze przy takim
zachowaniu rodziców cierpią dzieci,one nie są winne niczemu,żyją bo muszą
pozdrawiam i jeszcze raz życzę wytrwałości i dużo zdrowia i cierpliwości a
stokroć Wam kochane się to zwróci,bo te dzieci Wam tej pomocy niezapomną napewno
DANA RZECZ CZY INNA POMOC(POMOC W NAUCE)ZWRACA SIĘ 10 KROTNIE

W krótce utracimy wolność!

soniaco napisał:

> Supaari, nie domyśliłeś się że błąd w samym tytule ,,wkrótce"
oznacza zbyt mało
> poświęcenia lekcji j.Polskiego na korzyść Nauki Religi? za
niedługo podobnych
> analfabetów będziemy mieli Tuzin!!!!
> Państwo religijne musi być Głupie!!!!!!!!!!!!!

Błąd w tytule - podobnie jak przymiotnik "polski", "nauka
religii", "tuzin" i "głupie" pisane z wielkich liter to oznaka zbyt
małego poświęcenia nauce języka polskiego. Kropka.

Szóstka na wiarę

w/g mnie powód jest błahy
Jako nauczyciel domyślam się, iż przyczyną są działania katechetów w ramach
awansu zawodowego. Dla niezorientowanych wyjaśniam, iż nauczyciel na drodze
awansu musi zbierać różne zaświadczenia o ukończeniu kursów oraz tworzyć różną
dokumentację. Niestety nie każdemu chce się tworzyć własną, więc sięga po
gotowce zamieszczane na edukacyjnych portalach, typu profesor.pl , literka.pl,
menis,itp. Dalej tylko ctrl+c, ctrl+v i system oceniania gotowy. I w taki oto
sposób powielane są przedmiotowe systemy oceniania.
Generalnie to podziwiam katechetów za ich pracę, bo uczyć przedmiotu, który nie
jest nauką lecz wiarą, jest karkołomnym przedsięwzięciem.

dwujezyczny klub malucha - czego oczekujecie ?

dwujezyczny klub malucha - czego oczekujecie ?
Czesc,

poniewaz za niecaly rok bede wracala do Polski i do tego jestem na etapie
planowania ciazy, doszlam do wniosku, ze chetnie spedze z dzieckiem wiecej
czasu niz pare miesiecy. W zwiazku z tym zastanawia mnie zalozenie
dwujezycznego klubu malucha.

Pomysl przyszedl mi do glowy, poniewaz robilam w stanach wolontariat w
przedszkolu dwujezycznym (dzieci 15miesiecy-5lat) i bylam bardzo zaskoczona
jak szybko dzieci zaczynaja rozumiec drugi jezyk nawet jesli same jeszcze nie
mowia. Robie tez kursy z zakresu wychowania przedszkolnego i wiem, ze pomimo
mojego tytulu magistra praca z dziecmi przynosi mi duzo radosci i satysfakcji.

Przedszkola amerykanskie w wiekszosci nie oferuja posilkow-jedynie podgrzanie
w mikrofali posilkow przynoszonych przez rodzicow. Zarowno owoce jak i napoje
przynosza rodzice w specjalnie przygotowanych pojemniczkach. Jednak z tego co
widze to czesc rodzicow interesuja domowe obiadki. Innych rodzicow interesuje
rytmika albo gimnastyka, a innych np. umuzykalnienie.

Oczywiscie na poczatku nie da sie zaoferowac wszystkiego i musze wybrac jakies
priorytety.

Stad mam duza prosbe. Czy moglibyscie powiedziec mi na co, poza przygotowaniem
opiekunow i nauczycieli, zwracacie najwieksza uwage?

Prosze o ulozenie wybranych przez Ws punktow kolejnosci w jakiej maja dla Was
znaczenie. Od najbardziej pozadanego, przez mniej, np. 7:00-18:00,2,5,9,10,8.
Oczywiscie mozecie pomiedzy punktami dopisac inne wazne dla Was czynniki.

1. nauczyciele z uprawnieniami (studia wyzsze lub podyplomowe)zamiast
opiekunek lub studentek
2. wyzywienie dla dzieci
3. program dwujezyczny: polsko-angielski
4. program dwujezyczny: polsko-hiszpanski
5. program dwujezyczny: angielsko-hiszpanski
6. gimnastyka
7. rytmika
8. muzyka (gra na instrumentach)
9. poznawanie liczb i liter (w formie zabawy) dzieci w wieku powyzej 2,5r.z.
10.nauka czytania/liczenia (w formie zabawy) dla dzieci powyzej 4 r.z
11.dostep do placu zabaw lub ogrodzony plac zabaw w odleglosci nie wiekszej
niz 10minut drogi piechota
13. godziny otwarcia, np. 7-17

Ocena za pismo

Wyjaśnię, że pismo mego syna jest w pełni czytelne.Żaden nauczyciel przez te
kilka lat nauki nie zgłosił pretensji, że nie może czegoś przeczytać.
Literki są niestety kostropate, a nie pięknie zaokrąglone, niektóre trochę
większe.

nauka SŁÓWE----->>> Jakie metody dla dzieci?????

Bardzo polecam książkę Here is Patch 1lub 2 firmy Macmillan,
zwłaszcza książkę nauczyciela- swietnie opisane cwiczenia, mnóstwo
pomysłów na zajęcia dodatkowe. Wlasnie ucze takie maluchy i jeszcze
mniejsze dzieciaczki od 2 do 11 roku zycia

to co ci moge polecic na szybkiego to np;

1.wizualizacja słów za pomoca kart obrazkowych, jak flashcards nie
są dolączone są do podrecznika to proponuje ci pogrzebac w Necie, a
napewno cos znajdziesz
2. Stosowanie przerw w siedzeniu np- zabawa ruchowa nawet z
12latkiem , to rozladuje napięcie i zwiekszy koncentrację np zabawa
dotknij koloru na swoim ubraniu lub w pokoju, piosenka Head
shoulders..., zabawy typu mime; udajemy zwierzeta, zawody- zgadnij
kim jestem? , whispering game- kladziesz przed uczniem karty
obrazkowe ruszasz jedynie ustami a uczen ma zgadnąć co mówisz
3. Dzieciaki w tym wieku uwielbiaja rozwiązywac krzyżówki, proste
rebusy, gre w memory, karty, dopasowywanie , word searching itp

4. jak masz dostep do sieci to napewno znajdziesz jakieś gry online
podczas których mozna utrwalic słownictwo
5. wprowadź muzyke na swoje zajęcia. ja np jestem zachwycona
piosenkami zawartymi w podreczniku SKY 1 Longmana, piosenki sa
proste, na rózne tematy- a zadaniem ucznia jest np uzupelnic luki,
mozesz równiez wykorzystać podczas spiewania karty obrazkowe- uczen
ma zapamietac słowa typu keys i wskazac je na obrazku oraz
powtórzyć
6.zrób kostkę na ciczenie słówek- moze to być pudełko tekturowe w
formie szescianu, naklej rózne obrazki lub litery alfabetu i pobaw
sie z uczniem w ten sposób- rzucamy kostka ,a na jaka litere
wypadnie lub na jaki obrazek wypadnie trzeba nazwać obrazek lub
wymyslic słowo na dana literke
7. Jak uczysz np o zwierzętach, jedzeniu- to fajnie jest przynieść
figurki zwierząt, pradziwe lub plastikowe owoce, opakowania po
produktach spozywczych np jogurtach, herbacie, ryzu - figurki do
nabycia w kazdym sklepie z zabawkami i pobawic się w zabawę Whatis
in my bag?Uczen zgaduje i gromadzi jak najwiecej figurek,
produktów , lub owoce plastikowe wtedy mozecie pobawuic sie w sklep,
pocwiczyc uzycie some, any, to have.
8.Narysuj smieszne potworki z kilkoma glowami, rekoma, oczami
itp.popros ucznia o ich opisanie- utrwalenie słów- części ciała. jak
masz kostke na części ciala mozecie wyrzucać i malowac swojego
potworka tj bedzie on mial tyle głów i rąk ile wypadnie podczas
rzucania kostką
Wiekszośc pomysłów znajdziesz w podręcznikach 1-3 i pre-school, ale
liczy sie także twoja pomysłowość.Pamietaj najlepszy spoób na nauke
to zabawa, piosenka oraz ruch
Pozdrawiam
G

Projekt uproszczenia ortografi(usunąć ó,ch,rz)

Projekt uproszczenia ortografi(usunąć ó,ch,rz)
( tekst w nowej ortografi: ó->u , ch->h ,rz->sz lub ż)

Język polski jest językiem żywym i ciągle się zmienia.
Wymowa "ch" i "h" w języku polskim u znacznej większości ludzi jest
identyczna.
Podobnie identyczna jest wymowa "ó" i "u" oraz "-ii" i "-i" na końcu wyrazu.
Wymowa zaś "rz" jest taka jak "ż" lub czasem jak "sz".
Inna pisownia tego samego dźwięku straciła sens.
Nauka rozrużniania tych liter w pisowni zajmuje czas dzieciom, dorosłym,
nauczycielom. Jest też powodem wielu zbędnych zmartwień i problemów. To
kosztuje. Kosztują ćwiczenia, książki, kosztują nauczyciele, uczący
ortografi. Nawet książki są droższe bo grubsze, ze względu na dużą liczbę
dwuznakuw (w tym zbędnego "rz" i "ch").
Wprowadzenie ustawy w życie umożliwi oszczędności, zmniejszy pszestępczość
dzieci i młodzieży.
_____
Propozycja nowej ortografi polega na :
1. Zamianie ch na h;
2. Zamianie ó, na u;
3. Likwidacji rz popszez:
3.A. Zamianę
-prz- na -psz-,
-trz- na -tsz-,
-krz- na -ksz-,
-hrz- na -hsz-.
3.B. Zamianę pozostałych rz na ż,
(z wyjątkiem sytuacji, gdzie rz nie jest dwuznakiem i jest wymawiane jak r-z
np. zmarznąć)
4. Zamianie -ii na -i, na końcu wyrazu.
5. Uproszczenie nie dotyczy nazw własnyh.
6. Uproszczenie (inicjatywa ustawodawcza) zakłada 100 letni okres
pszejściowy;
7. Uproszczenie (inicjatywa ustawodawcza) zakłada 20 letni okres dostosowania
szkoły (lub mniej).
W 100 letnim okresie pszejściowym wszystkie 3 wersje słowa są poprawne:
chórzysta, chużysta, hużysta.

Jednakże nawet w okresie pszejściowym niepoprawnym byłby wyraz "rzaba"-
ponieważ nie jest on ani w starej ortografi, ani w nowej, ani jest nawet
żadną formą pośrednią pomiędzy tymi ortografiami.

Zapraszam do dyskusji na formu ortografia , oraz oczywiście tutaj,
bo reforma ma na celu między innymi ułatwić życie dzieciom, rodzicom,
nauczycielom.

Ranking MacLean'sa

jesli cie na to stac wyslij je po prostu do europy...

moim zdaniem wyjazd do europy na nauke nie bedzie czasem straconym.wszyscy
dobrze ze europa jesli chodzi o edukacje ma wysoki ranking.tak sie zrobilo ze
stary kontynent (europa) staje sie powoli ale nieuchronnie jedynie baza ktora
formowac bedzie nowe elity do prowadzenia swiatowej ekonomii.Poniewaz nasze
pociechy sa na poziomie nauki literek i cyferek nie interesuje nas jeszcze
temat "uniwersytecki".lecz gdy czas na to przyjdzie i pociechy rowniez
powiedza "tak lecimy do europy na nauki" to prosze bardzo czemu nie.holandia
slynie z dobrych szkol w ktorych ksztalca sie nie tylko canadyjczycy ale i
polacy.

ostatnio przeczytane.

Myśląc o Holandii, większość ludzi widzi tulipany, wiatraki, kanały i mosty
Amsterdamu. Jeśli planujesz zwiedzanie tego urokliwego kraju lub chcesz tam
zamieszkać, by pracować albo studiować, pomyśl o nauce holenderskiego. Językiem
tym posługuje się 21 milionów ludzi, przede wszystkim w Holandii i w Belgii.

Holandia to jeden z najlepiej rozwiniętych gospodarczo krajów świata. (ups,juz
nie jest)Opanowanie holenderskiego pomoże Ci w zdobyciu stanowiska w jednej z
licznych firm z tego państwa, które otwierają swe filie w Polsce, lub też w
znalezieniu zatrudnienia w samej Holandii. Holandia jest trzecim w świecie
eksporterem artykułów rolnych, więc najłatwiej znaleźć tam pracę przy uprawie
roślin. Poszukiwani są też pracownicy branży budowlanej, elektronicznej i
informatycznej, marynarze i pracownicy usług transportowych, a także pomoce
domowe i opiekunki do dzieci. Warunkiem otrzymania pracy stawianym w ofertach
jest znajomość holenderskiego.

pozostaje,

nappy

Długie karmienie a socjalizacja...

Dziękuje za odpowiedź. Winiłam siebie, że go za bardzo przywiązałam do siebie mleczną pępowiną. A może własnie "ten typ tak ma". Pisałam że rzadko chodzimy gdzieś , miałam na mysli znajomych z dziećmi. Kuba codziennie, w miare jak pozwala na to pogoda, jest na placu zabaw. z tym, że tak jak pisałam - zachowuje się jak sam w kosmosie, hihihi. Jutro znowu idziemy na takie miniprzedszkole, zobaczymy jak będzie. Cały tydzień tańczylismy "kółko graniaste", "baloniku nasz malutki", "mam chusteczke haftowaną..." itp. Podobało mu się bardzo.
Ile ma Twój synek?

Ja nie pisałam chyba wyżej o tym, że ja mam jeszcze drugiego syna - 7 lat, ale maciek nigdy nie garnął się do młodszego brata. zachęcałam, starałam się organizowac zabawy, ale to na nic. Nie bił nigdy, a ni nie dokuczał Młodszemu, ale też nie chciał się nim zająć. Nie chodzi mi oczywiście o to, że ona miał Młodszego zabawiać w zastępstwie za mnie, ale to miała być jakas forma pomocy mamie. Czasem czuję się jakbym była mamą dwóch obcych chłopaków, oddzielnie czas poświęcić jednemu i drugiemu. Bawić się z Maćkiem nie muszę, ale musze go dopilnowac z lekcjami, pomóc w nauce. Ma też zajęcia dodatkowe pozaszkolne.
Ostatni trochę jakby próbuje w stronę Kuby coś działać, ale na razie to są jakies wygłupy raczej ( bo Młodszy wtedy się smieje ) niz jakas zabawa, która może Kubę czegoś nauczyć.
Maciek w wieku Kuby ( 26 m-cy ) bardzo dużo rzeczy już wiedział, znał kolory, potrafił wskazac bezbłednie literki i cyferki, powtarzał za mną fragmenty książeczek. A Kubę trudno mi nakłonić żeby usiadł koło mnie, żeby porysował lub poukładał klocki. Dopiero zaczyna coś tam mówić, więc dogadać się jest trudno. I nie wiem czy w tym nawale obowiązków ( cały dom, wszystko na mojej głowie - mąż "zarabia" więc raczej małe ma pojęcie o obowiązkach domowych, chociaż z dzieciakami się dużo bawi ), gdy tyle rzeczy na głowie - Kuba nie został trochę zaniedbany. Albo po prostu będzie wolniej sie uczył, może dopiero przyjdzie czas na szybszą naukę. Nie wiem. Czekam na wizyte u psychologa, niech mi podpowie jak mogę go jeszcze stymulowac. Kurdę, zeszłam z tematu..

Dziekuję za odpowiedzi i pozdrawiam

lewo czy praworecznosc

Drogie mamy :)

Oburęczność jest niekorzystna dla dzieci ponieważ dziecko oburęczne
ma trudności w nabyciu systemu językowego , a potem w nauce czytania
i pisania.
Ponad to dziecko oburęczne może wykazywać następujące zachowania
negatywnie wpływające na jego naukę:
1. trudność w koncentracji
2. naadaktywność ruchowa – dziecko nie umie wykonywać zajęć w
jednym miejscu,
3. trudności w artykulacji głosek, w różnicowaniu podobnych
głosek
4. trudności z zapamiętaniem słów, niechęć do uczenia się
nowych słów
5. opóźniony rozwój mowy
6. trudność ze zrozumieniem przekazu w hałasie
7. dekoncentrację podczas słuchania tekstów czytanych
8. kłopoty z zasypianiem
9. trudności w uczeniu się słów z otoczenia
10. kłopoty w rozumieniu pytań, niechęć do stawiania
samodzielnych pytań

Dlatego jak dziecko przychodzi do gabinetu badamy lateralizację
czyli dominację ręki, oka, ucha i nogi, by na podstawie wyników
pomóc Rodzicom wybrać rękę dominującą, oraz zobaczyć czy dziecko nie
ma przypadkiem skrzyżowanej lateralizacji.
Lateralizacja skrzyżowana w zakresie ręki i oka powoduje zaburzenia
koordynacji wzrokowo-ruchowej. Dziecko ma trudności z kontrolą
wzrokową pracy ręki, co przejawia się w trudnościach w rysowaniu .
Podczas nauki czytania pojawić się mogą również następujące
trudności:
- przeskakiwanie liter
- opuszczanie sylab
- opuszczanie wyrazów
- zmiana kolejności liter.

Pamiętajcie że im wcześniej pomożemy dziecku wybrać dominującą rękę
to wcześniej będzie gotowe do nauki mowy z otoczenia, będzie umiało
budować zdania poprawnie gramatycznie, oraz unikniemy problemów
spowodowanych oburęcznością.

jakie macie dośw. z metodą steinerowską przedszk?

Bardzo dużo zleży od przedszkola, do którego trafisz. Przedszkole mojego syna
oparte jest na pedagogice Waldorfskiej. Wielka wage przywiązuje sie w nim do
wyobraźni dziecka. szanuje sie jego indywidualną osobowośc. mój syn, z natury
bardzo twórczy żle znosił w zwykłym przedszkolu konieczność wykonywania
czynności takich jak inni, w momencie wyznaczonym przez panią. Na przykład w
domu pięknie rysował, z przedszkola przynosił codziennie wymuszone rysunki. W
obecnym przedszkolu stosuja wiele technik - kredki woskowe, pastele, farby,
łącznie z malowaniem po jednej ze ścian budynku przedszkola, do tego masa
solna, plastelina, glina, kolorowe papiery, wloczki... Jeszcze tkanie i
haftowanie. Raz w tygodniu pieczenie chleba lub ciasteczek.
Wystroj przedszkola raczej stonowany, co wynika m. in. z zabawek z drewna (w
panstwowym ilosc plastikowych zabawek o krzykliwych kolorach byla wrecz
przytlaczajaca)
Ponadto grupy mieszne wiekowo - mi osobiscie bardzo sie to podoba. starsze
dzieci ucza sie opiekunczosci, tolerancji, mlodsze szybciej sie rozwijaja i
czuja sie dowartosciowane. Jak w rodzinie.
Nie ma problemu z ubraniem dzieci.
Moje jedyne opory zwiazane z tym przedszkolem zwiazane byly z programem
edukacyjnym. Nie ma tam książek do nauki jak w niektórych przedszkolach.
Okazalo sie jednak, ze syn przynosi do domu wiele informacji o otaczajacym go
swiecie. Prowadzone sa zajecia majace na celu np. rozwoj myslenia logicznego -
potrzebnego w nauce matematyki. Codziennie angielski. Eurytmia, czyli cos
podobnego do rytmiki, tylko wzbogacona slowami boc piosenkami dzieci
(koordynacja mowy i ruchu).
Co do literek - jak dziecko jest zainteresowane, to nie ma problemu w
otrzymaniu odpowiedzi czy pomoca w nauce. Ja ucze syna literek w domu. Wychodze
z zalozenia, ze na nauke przyjdzie czas w zerowce. Teraz wazniejszy jest rozwoj
emocjonalny dziecka. Znajomi ktorzy mieli dzieci w przedszkolach waldorfskich
mowili mi, ze nie bylo problemow ze skupieniem na lekcji czy przyjmowaniem
wiedzy. Na dyscypline przyjdzie jeszcze czas - 3 latek to nie 6 latek.
Co do wypowiedzi montessori - tez bym do tego przedszkola o ktorym pisze
dziecka nie poslala. We wszystkim powinien byc umiar.
Pozdrawiam i zycze trafnego wyboru

II LO im. St. Staszica

Gość portalu: zazie napisał(a):

> Ja skonczylem jakies 10 lat temu. Co do lapowkarstwa nauczycieli to tylko
> pamietam pana do ktorego chodzilem na korki z matmy. Chcac nie chcac
poprawily
> mi sie stopnie, ale _musze_ przyznac ze tez sie czegos nauczylem (chociaz z
> drugiej strony przed matura zrezygnowalem i troche sie to odbilo na
stopniach).
>
> Ale fajniej pamietac inne akcje z nauczycielami. Np lekcja biologii (bylem w
> mat-fiz)nalezala do fajnych bo kazdy kurczyl sie w lawce byle tylko nie
> zapytala. Bylo slychac latajace muchy (klasa 42 osoby)

HEHEHEHE TAAAK... Pamiętam jeden numer związany z tą nauczycielką ... I wykład
tego że najważniejszym w życiu jest BÓG, HONOR i OJCZYZNA. W tej kolejności a
nie innej... Myślałem że się zryje ze śmiechu... Nie ma to jak umoralniająca
postać nauczyciela. Albo pytania nauczyciela "KTO TAM STUKA DŁUGOPISEM??!!!!"

> i pania rozmawiajaca z
> kwiatkami (hint, hint).
> Albo lekcje chemii na ktorej przewalone mieli ci co siedzieli w pierwszej
> lawce
>
> przed podwyzszona katedra ogladajac bielizne psorki ;-)
> Albo niezapomniane lekcje po w pierwszej klasie, albo ZPT, itd.
>
> Teraz generalnie nie jest najgorzej chyba bo mam siostrzenice tam.
>
> pozdro

W szkole jeszcze nauczyciele od nauk ścisłych byli w miare (jeśli tak można
określić, konkretni -choć oczywiście nie zawsze) ALE najgorsze wspomnienia mam
z nauczycielami od Historii, którzy w każdej treści przemycali propagande (aż
się niedobrze robiło...) nie mówiąc już o WOS ie... Wyznawali tylko jednego
historyka (do Historii 2 RP, PRLu... Roszkowskiego którym można sobie 4 literki
podetrzeć, jeśli idzie o wiele spraw od powstania warszawskiego (nie wyliczając
już kwiatków z okresu II RP) po lata 80-te. Nie mówiąc już o rozbawiających
tezach że Gomułka rozminął się z październikiem, czy o konfrontacji państwa z
kościołem podczas rocznicy 1000lecia Państwa Polskiego...