Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla hasła: Nawożenie drzew

Franciszkańska róg Bonifraterskiej - nowa budowa

Dla mnie drzewa czy krzewy są ozdobą miasta, tak jak dobra
architektura czy piękne dziewczyny. Oczywiście jest wiele drzew
które przedstawiają sobą żałosny widok, głownie dlatego, że nie
zajmuja się nimi ogrodnicy z prawdziwego zdarzenia, tylko
przypadkowi "rzeżnicy" obcinający zdrowe konary a pozostawiający
uschnięte. Drzewa nie są podlewane, okopywane czy ziemia wokół nich
nawozona. Podobnie z warszawskimi pomnikami nikt ich nie myje z
ptasich odchodów. Widziałem kiedyś wartę harcersko-żołnierską pod
pomikiem Prezydenta Starzyńskiego, biedna figura cała upstrzona
ptasim łajnem, a stoji ona naprzeciwko Ratusza.

 » 

PSIA PLAGA

kwiatkow juz dawno nie ma a warstwa psiego gowna robi sie coraz bardziej
szczelna. Moze wlasciciele psow powinni karmic swoje brytany jakims specyfikiem
co by potem jakis kwiatek z tego gowna wyrosl albo drzewo. Tylko jakby taki
kwiatek walil kalem to i tak na nic.
Na razie zaden to nawoz ale jakby wlasciciel psa tez cos nawalil i idacy potym
wszystkim rzygnal na to,to moze bedzie z tego nawoz na ktorym cos urosnie i
pewnie tak bedzie.

Rosliny,kwiaty i inne zielsko III

Jak sobie radzic sobie z letnimi upalami i susza
verbena1 napisała:

> Luizo, wytlumacz mi jak radzisz sobie z letnimi upalami i susza w ogrodzie.

Przede wszystkim trzeba miec ziemie trzymajaca wilgoc (kompost, nawoz krowi).
Gdy posadzisz rosliny trzeba nawadniac ziemie gleboko, a nie polewac po
wierzchu wezem. Mozna to osiagnac systemem dziurkowanych rur, z ktorych woda
sie saczy albo podlewac tylko rosliny konewka az stoja w kaluzy. Wazne jest tez
przykrycie ziemi, zeby woda nie wyparowywala. Najlepiej przykryc gruba warstwa
kompostu albo zmielona kora lub specjalna mata przeciwko chwastom (przykrywanie
folia powoduje zaparzanie roslin).

> Bylam w Australii i wiem jak moze byc goraco, mozna pare razy dziennie
podlewac i niektore rosliny i tak padaja. U corki przetrwaly tylko agawy i
agapantusy.

>Generalna zasada obsadzania ogrodu to wybierane roslin do warunkow, jakie w
ogrodzie panuja a nie sadzenie tego, co lubisz i potem beznadziejna walka o
zycie. Gdzie mieszka Twoja corka i jaka ma ziemie w ogrodzie?

> Widzialam te kwitnace fioletowo drzewa, niesamowity widok.
Piekne, prawda? Dla mnie to oznaka nadchodzacego lata i matur, cos jak kwitnace
kasztany w Polsce.

Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie

>< (((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸>< (((º>

Kominek ogrzewajacy dom

od Gosh2
Gość portalu: AniaSK napisał(a):

> Możesz coś bliżej powiedzieć o swoim kominku? Jaki masz wkłąd na ile kWh??? I
> czy palisz ciągle? A jeśli tak to ile zużywasz drewna i jak często
> musisz "porządkować" kominek? Dzięki

Mamy kominek norweskiej firmy JOTUL, model EXLUSIVE, 10kW; palimy non stop tj,
w zależności od rodzaju drzewa (oczywiście tylko liściaste) trzeba dokładać w
różnych odstępach czasu. Zasada jest taka, że drzewo należy mieszać i nie palić
jednym gatunkiem. Oczywiście powinno być syche (ale i też nie suche na wiór!)
ale nowet mokra brzoza pali sie z wysuszonym dębem. To wymaga trochę obserwacji
i doświadczenia ale nie ma w sobie nic z "wiedzy tajemnej"!
Na noc wkładamy bardzo wielki kawał tzw. "nocnik" i rano kolejny b.suchy i
drobny wkład w w tlące się węgielki.
W sezonie zużywamy ok.8-10 metrów przestrzennych, bo w takich jednostkach
kupujemy drzewo od leśniczego. Wszystko zależy od zimy etc.
Co do czyszczenia, to robimy to raz na dwa tygodnie, bo spalanie jest inne niż
w otwartym kominku. Zawsze lepiej częściej, bo lepiej się pali. Myślę, że raz w
tygodniu byłoby idealnie. Popiół to dobry nawóz.
Co do brudnych ścian - to też fakt i jest to pewna niedogodność. Po dwóch
sezonach widziałam już lekkie zadymienie przy anemostatach, ale dla mnie to nie
jest wielki problem. Mieszkamy na wsi i to część atmosfery takiego domu.
Potrafi być też "smrodek" przy rozpalaniu.
Powodzenia. Gosh2

 » 

I co pani mówi? Że krowa do komputera nie wejdzie?

Tak? Ciekawe kto według ciebie wypełnia za nich te wnioski? Święty Mikołaj?
Owszem, agencja ułatwiłą sobie życie i z roku na rok powiela te, które dotyczą
dopład gruntowych. No i logiczne, chociaż ostatnio usłuszałam, że nie mogę
zmieniać przeznaczenia działek rolnych bo nie dostanę dopłaty! Bo śmiałam
zmienić to, co agencja w moim wniosku wpisała automatycznie....
Najgorsze jest to, że czepiacie się rolników kompletnie nie mając wiedzy jak to
wygląda naprawdę. Z prasy można się dowiedzieć, że rolnicy dostają do ręki
grube miliony złotych, że powinni właściwie leżeć na kasie, a że pewnie
wszystkoo przepijają to dalej żyją w biedzie.... Zapraszam na wieś!
Pozapie..j sobie w polu, żeby ci "samo wyrosło" i zobaczymy jak ci się to
kokosowe życie spodoba!
A jeśli chodzi o kasę - mam trzy hektary ziemi (V i VI klasa). Z racji
beznadziejności tej ziemi (kamienie i piasek) dostaję najwyższe dopłaty (ok 500
zł za h) z tym, że tylko za dwa hektary z dodatkiem bo na pozostałych mam dom,
trochę drzew... Czyli do ręki dostaję ok 1300 zeta rocznie. No po prostu żyć
nie umierać! Powinnam sobie pewnie kupić porche.... A na tej ziemi powinno
rosnąć żarcie dla ciebie młocie! Wiesz ile kosztuje nawóz? Żeby z takiego
piachu cokolwiek wyrosło to wiesz ile trzeba w niego włożyć? Nie. Bo po co to
wiedzieć. Lepiej się wściekać z zawiści, że ktoś coć dostaje "darmo"...
Chcesz zrównać chłopów z mieszczuchami? Proszę, ja też chętnie skorzystałabym z
zasiłku dla bezrobotnych, z pomocy społecznej... A może spróbujesz przeżyć za
te niesamowite kokosy z dopłat unijnych?

O G R O D Y - projekt, zakładanie, pielęgnacja

O G R O D Y - projekt, zakładanie, pielęgnacja
Ogrody projektowanie, zakładanie, pielęgnacja
Trawniki- zakładanie, wertykulacja, odnawianie, nawożenie
Drzewa, krzewy - przycinanie, opryski
Oczka wodne - zakładanie, czyszczenie, odkurzanie
Wszelkie prace ogrodowe

zapraszamy
0 501 233 483

WWW.KAMIENICA.PL - DLACZEGO KAMIENICE PADAJĄ ?

19 lipca 1896
"Przeliczny zakątek, pełen świeżego powietrza, zieleni, otoczony wspaniałą
panoramą Krakowa, Wisły, Kopca Krakusa, Kościuszki, Bielan i dalekich wzgórz,
odsłonił nam się w niedzielę i sprawił miłą niespodziankę. Jest nim otwarty
wczoraj ogród miejski na Krzemionkach. O kilka kroków od Rynku( Podgórskiego)
tuż za kościołem ( św.Józefa) obok kamieniołomów położona miejscowość ta, przed
dwoma laty jeszcze przedstawiająca smutny i odrażający widok dzikich rozpadlin
skalnych, jakby na skinienie Twardowskiego, który tu przed laty z diabłem
miewał schadzki, zamieniona została, dzięki niestrudzonej pracy i staraniom
dyrektora miejscowej kasy zaliczkowej oraz b. dyrektora szkoły męskiej p.
Wojciecha Bednarskeigo, który dał miastu naszemu to, czego mu dotąd najbardziej
brakowało i do czego od dawna wzdychali mieszkańcy spragnieni cichej ustroni, w
której ukryć się można przed skwarem lata. Potrzeba było w istocie prawdziwej
woli i prawdziwego zamiłowania, aby w połowie własny, kosztem na martwym
rumowisku skalnym i głazach, gdzie pod każde drzewko, pod każdą niemal trawkę z
osobną ziemię nawozić i ustawicznie podlewać należało, gdzie słota, wiatr i
szkodnik psuł nieraz nazajutrz wczorajszą pracę, by na tych rozdołach
dostępnych dla kóz poprowadzić z gustem zaprojektowane chodniki, piękne
szpalery drzew, posiadało jeden tylko warunek ku temu, to jest niezwykle
szczęśliwe położenie".

To o Parku Podgórskim, o skarpę którego opiera się podwórko.
Dobranoc
Dora
Ha! byłam dziś na meczu koszykówki na Wiśle (pomimo że nie miałam firmowej
kapoty)

Aktualnie łaknę kultury - czy tu ja aby znajdę...

Gość portalu: # napisał(a):

> Kultura - aktualnie to nawozenie pod uprawy.
>
>
> Jako byly wiesniak, najpelniej doceniam proces nawozenia
> pod uprawy odpornych gatunkow chamstwa z falszem jako przyszlych podkladek
> pod delikatniejsze plony.
>
> Chamska Polska gnije.
>
> Ale wciaz nawozi delikatne jeszcze ziarenka, brzydzace sie tak pozywnej gleby.
>

Panie Profesorze,
Nie wiem czy proces "zmądrzenia" forumowiczów rozpoczął się w Pana ocenie
- czy jeszcze nie ?
Ale dodał mi Pan wiele otuchy.

Pozorna delikatność roślin (choć ze mnie raczej "półogrodnik")... Czasem
chude i lebiodkowate - a przetrwają burze, które powalają drzewa.
I rośnie toto czasem na piasku, na skale, wczepia się mikrymi korzonkami
i trwa.

Nawożenie i zraszanie - choć daje produkt jędrny i krwisty jak np.
pomidor :))) - bywa bezradne wobec ziemniaczanej zarazy.

Panie Profesorze - nie wiem czy znajdzie Pan tutaj to - czego Pan szuka
ale ja znalazłam.

W Konstelacji Smoka jest szczypta magii i ciepła, która sprawia, że chce
mi się tu wpadać na kubek herbaty z Przyjaciółmi.

serdecznie pozdrawiam, :)) tete

Naturalne witaminy i minerały

dbajozdrowie napisał:

> Przykro mi, że tylko takie mieszaniny wpadają w Twoje ręce. Gdybym ja miała
> takie coś w rękach, też bałabym się spożyć.

A co byś powiedział na taki skład:
"lucerna siewna, skrzyp zimowy, aloes prawdziwy, lawenda, męczennica cielista,
żeń-szen syberyjski, dzika róża, cierniopląt guarany, drzewo cynamonowe,
kardamon malabarski, koniczyna łąkowa, chrzęścica kędzierzawa, wąkrota, rdest
wielokwiatowy, lukrecja, drapacz lekarski, koper włoski, goryczka żółta,
tymianek pospolity, żeń-szen koreański, krwawnik pospolity, sadziec
przerośnięty, czeremcha amerykańska, morszczyn pęcherzykowaty, pieprzowiec
owocowy, miłorzęb dwuklapowy, oraz miód gryczany, syrop klonowy, sok
winogronowy lub naturalny olejek miętowy, woda dejonizowana."

Czy mówi on jakie ta mieszanina zawiera witaminy i jakie pierwiastki w jakich
proporcjach ? To jest skład Alveo.

> Snajper55 napisał:
> "Grozi, grozi. Gleba jest nawożona, co widać po osiąganych plonach."
>
> Nawożona jest amofosmagami, amofoskami, agrafoskami, saletrą amonową,
> superfosfatem, saletrzakiem dolomitowym, mocznikiem. W tych świństwach raczej
> nie ma witamin.

Rośliny biorą to, co jest im potrzebne. W rezultacie w roślinach mamy potrzebne
nam minerały i witaminy.

S.

Gdzie są starzy bywalcy...?

Jestem, jestem... Zaglądam tu rzadziej, bo niestety wcześniej spędzałam na tym
forum trochę za dużo czasu ; ) zamiast szukać pracy. Więc dałam sobie trochę
zakaz przesiadywania tutaj i od razu pojawiły się jakieś efekty. Udało mi się
załapać się do pracy w sklepie ogrodniczym (!), na razie pracuję tam dopiero od
2 tygodni, ale jak się postaram to może będę tam dłużej. Zobaczymy czy sobie w
ogóle dam radę.
A w ogóle to w kwietniu byłam na tygodniowej wycieczce we Włoszech i oczywiście
baardzo mi się podobało, zwłaszcza że atmosfera wycieczki była super. Fajnie
zwiedzić jakiś kawałek świata.
To miło, że błotniak o wszystkich pamięta i cieszę się że mnie też wymienił.
Dzięki tobie Tomku to forum czasem nabiera dużego rozpędu.
Namnożyło się u mnie szpaków i kwiczołów które wyjadają nam czereśnie, ale co
tam, podzieliliśmy się z nimi i zjadły sobie pół czereśni z całego drzewa koło
domu. Bociany niedaleko mojego domu postanowiły że nie będą mieć w tym roku
dzieci, są pewnie jeszcze za młode.
Kiedyś szukałam po sklepach budek dla ptaków a w moim sklepie podobno
sprzedajemy budki, ale wczesną wiosną, teraz nie mamy, a szkoda, bo może
pogadałabym z kimś o ptakach. Jutro wracam do doniczek, nawozów, pestycydów,
narzędzi ogrodniczych, kwiatków, nasion itp. Sporo tego jest. Oby tylko było
dobrze.
Może za dużo napisałam, ale dawno nic nie pisałam, więc należało się trochę
wytłumaczyć.
Pozdrowienia dla starych i nowych bywalców !!
J.

Podgrzybki w ogrodzie?

jerzy.wozniak napisał:

> Do ogrodu mogły zostać przyniesione z drzewami
> przy przesadzaniu
> ze szkółek leśnych, lub wysiały się same

Raczej to drugie - ogród jest stary i niczego w nim dawno nie sadziłam.

> w wielu nawet niewielkich ogrodach pojawiają się dość często.

Ten akurat trudno nazwać niewielkim... :)

> jeśli nie uszkodzimy jej nadmiernym nawożeniem lub
> fungicydami przy okazji oprysków grzyby zadomowią się na dobre.

Tam niczego nie nawożę - to opuszczona częśc ogrodu, pod leszczynami, niedaleko
kupki z liśćmi i skoszoną trawą. A więc dzięki za odpowiedź i... proszę mi
życzyć udanych zbiorów (hmm... jeśli to naprawdę podgrzybki, a nie jakieś
wilczki... Bo w takim wypadku mogę już niczego na tym Forum nie napisać...)
Pzdr :)

przesadzanie iglaków

Przesadzałem kilka lat temu dosyc duzego świerka (o. 4 m). Było to w marcu.
Świerk przez rok trochę chorował, ale teraz pieknie rośnie. Nie jestem
ekspertem, ale na moje wyczucie i na tzw. zdrowy rozum właściwsze wydaje sie
przesadzanie pod koniec zimy. iglaki wbrew pozorom w zimie potrzebują wody (a
więc i korzeni, żeby ją "pić"). Wycinając duży iglak siłą rzeczy niszczysz
znaczną część systemu korzeni. Przez cała zimę drzewo stoi okaleczone.
Natomiast przesadzenie na wiosnę, gdy wegetacja ostro rusza daje drzewu jakąś
szansę. Rosną też korzenie. Trzeba ostro podlewać i w pierwszym roku nie
nawozić.

liscie jako okrycie

Coż ...sam jestem zwolennikiem stosowanie okrycia w miare jałowego -kora, torf
może trociny ale...(zawsze jest jakieś ale...) bywa że z "braku laku" okrywam
liśćmi bukowymi czy dębowymi ( twarde ) zawsze suchymi - nie okrywam nimi
zimozielonych nigdy nie miałem problemów bo liście są suche i z nie porażonych
drzew ( oczywiście zdaję sobie sprawę że stosowanie liści niesie ze soba ryzyko
przenoszenie chorób grzybowych... ale czy zawsze???
Na stronie Ciepłuchy czytam "Zaleca się ściółkowanie gleby torfem, igliwiem,
liśćmi dębowymi, bukowymi bądź korą." - nie sadze by taki produceny z
doświadczeniem wpuszczał ludzi w maliny...
Mysle że to kwestja podejścia - istnieje ryzyko więc bezpieczniej okryć korą...
ale podobnie jak np: przy nawożeniu trawnika gdy pyta mnie osoba bez
doświadczenia proponuje nawóz "trawnikowy" sam stosuje cztery różne
jednoskładnikowe ( bo tak taniej ) ale ...trzeba mieszać we właściwych
proporcjach i dawać we właściwych dawkach, terminach...itd...
Na pewno nie będę okrywał liśćmi orzecha bo ich działenie alleopatyczne jest
udowodnione...
Cóż ...zostałem niejako wywołany do odpowiedzi i stąd tekstu więcej niż
standardowe 2 linijki...;)

popiół z kominka jako nawóz?

popiół z kominka jako nawóz?
Podobno popiół użyznia glebę. Ponieważ mamy w domu ogrzewanie kominkowe,
popiołu sporo "produkujemy". Palimy wyłącznie drewnem drzew liściastych,
najczęściej brzozą, rzadko jakimiś innymi (topola, akacja, dąb). Co robić z
tym popiołem - wysypywać bezpośrednio na grządki, czy zsypywać na kupę i
mieszać z ziemią, czy jeszcze jakoś inaczej?

pierwszy ogród

A co w moim przypadku?
Witam!

Mam szpaler drzew od południowej strony: dęby + brzozy w podszyciu posadziłem
cisy, które całkiem nieźle rosną mimo letnich suszy, bo drzewostan mocno
odpompowuje...

Wyżej marzą mi sie pnącza, ale wydaje mi się te wymienione wyżej będą miały
nieco za sucho..?

Potrzebuję coś co cąłkiem dobrze rośnie w cieniu, a może jeszcze kwitłoby..?

Z założenia ma ono się usamodzielnić i rosnąc bez podlewania ani bez cięcia, bo
z nawożeniem sobie poradzę...

Pozdrawiam

Maciek

Pomocy! jak ratować 80 letni modrzew?

Dzieki Panie Jurku,
Chyba jednak nie o to chodzi, oklica jest krajobrazowo chroniona, nie ma
zadnego przemyslu ani uciazliwych uslug, dzialki duze, wiekszosc drzew na nich
jest mlodsza niz domy. Mam wrazenie ze jest to sprawa gleby, drzewa inne niz
modrzewie wygladaja swietnie. Stad prosba o porade jaka gleba jest najlepsza
dla modrzewia, jak nawozic i czym zasilic modrzew.
z podziekowaniami Zbigniew Chilicki

Ogród daleko

Dzieki stokrotne (to od stokrotek ) za rady - napewno sie przydadza!!!
Na mojej dużej działce od kilku lat pieknie rosna sosenki oraz modrzew i
brzózki, jarzebina cieniutko.. i wiem że jej potrzeba oprócz dobrego nawożenia
OSŁONY od wiatru i dlatego prosze o podanie nazw szybko rosnacych i nie
wymagajacych krzewów i drzew ( ja chce mieć wlasne truskawki i poziomnki oraz
kwiaty)
Co do ptaszków - sa u mnie i świergocą i je bardzo lubię !!!!
pozdrowionka tojanka

Drzewa i krzewy o czerwonych lisciach

PS.2 Dzialka jest na lekkim zboczu i miejscami posiada bardzo urodzajna glebe
a czasami dosc uboga szczegolnie tam gdzie woda wiosna wszystko zabiera.
Warzywa rosna bez nawozenia wystarczy - tylko woda.
Z kompostem nie mam problebu zalozylem juz dwa kompostowniki wiec wszystko to
moge dac pod drzewa czy krzewy.
Uwaga! Kamien wapienny (bardzo kruchy) na gornej czesci dzialki lezy juz na
glebokosci 1.20.
Na dolnej czesci dzialki jeszcze sie nie dokopalem, nawet podczas robienia
wykopu na szambo.

grzyby w ogrodzie

fresa1 napisała:

> Czy ktoś z Was wie moze jak do ogrodu "zaprosić" grzyby? Moj ogrod jest
> bardzo leśny, w lasach dookoła grzybów nie brakuje i chciałabym mieć własne
> miejsce z kurkami czy maślakami. Myślicie że to da się zrobić? Rośnie spora
> ilość sosen, brzozy, jałowce, wrzosy, trochę dębów, klonów i innych.

Sława!

U mnie ciągle wyrastają jakieś grzyby...
Kiedyś miałem kozaki czerwone podosiniaki, ale po wuycięciu największych osik
wyprowadziły się...

Ostanio pojawiały się kurki pod brzozami, od paru lat masowo rośnie maslak
żółty po modrzewiem...

I sporo również niejadalnych.

Swego czasu udało mi się zaprosić kanie, które wysiały po przesadzaniu grzyba z
łąki, ale teraz juz ich nie ma...

Cały czas wyrzucam i zagrzebuje w ściólce kapelusze różnych grzybów, nawożę
ściólką spod różnych gatunków w nadziei, że w końcu muszą sie pojawić...

Bo przecież partnerzy mykoryzowi drzew sa bardzo wierni.

Na plantacji choinkowej świerka wyniosłego nie zauważyłem żadnych grzybów.

jakoś mi smutno.....

Dosyć tego
Spokój w szeregach. ;-)
A cóż to, nie ma już nic do roboty w ogrodzie?
A jesienne nasadzenia, a cebule, cięcia jesienne, kopanie, okrywanie,
nawożenie. A czy drzewa, krzewy, szczególnie liściaste kiedykolwiek wyglądają
piękniej? A kto będzie dokarmiał ptaszki, przecie sam nie podołam. Krótko
mówiąc, nie biadolić tylko do roboty/podziwiania marsz. Chłodniej, to i ruchy
bardziej energiczne. :-)

złotokap

mój złotokap rośnie chyba w dosyć dobrych warunkach, a co do gleby to taka
prawda że nie wiem jaka jest. Po prostu nawożę tak jak inne rośliny. Proszę mi
podpowiedzieć co mam zrobić aby uzyskać glebę wapienną. czy są specjalne nawozy
wapienne i wystarczy posypać czy może trzeba głębiej zmieszać z ziemią i czy
zrobić to teraz czy zaczekać do wiosny. Tak bym chciała żeby moje drzewa
nabrały na wiosne trochę wyglądu. Mieszkam w zachodniopomorskim tak że klimat
im chyba specjalnie nie dokucza.
Anna

jak wskrzesić Bonsai

Musisz chyba napisać coś bliżej, bo przecież bonsai to nie jest gatunek rośliny
tylko forma jej prowadzenia. Mogą to być drzewa iglaste, liściaste, krzewy czy
też doniczkowe prowadzone w formie bonsai. Po przesadzeniu większość roślin
odchorowuje, a jeśli twojej już wcześniej coś dolegało, to przesadzenie jej nie
pomogło. Teraz to już chyba tylko czekać i nie przesadzać z podlewaniem i broń
Boże nie nawozić.
Powodzenia i cierpliwości

Grzyby na trawniku

Witam.
Prawdopodobnie masz do czynienia z chorobą trawnika tzw.czarci krąg.Są to
grzyby kapeluszowe,rosnące na trawniku w formie kręgów lub pasm.Trawa w tych
miejscach zaczyna zamierać.Przyczyną pojawiania się tej choroby jest przede
wszystkim sfilcowana,stara darń,rozkładające się w glebie korzenie drzew
i krzewów.Należy przeprowadzić napowietrzanie gleby i cięcie pionowe darni oraz
zastosować nawóz mineralny.Najlepszym jednak sposobem pozbycia się grzyba jest
usunięcie fragmentu darni wraz z około 15 cm warstwą gleby.Ubytek uzupełniamy
świeżą ziemią i wysiewamy nowe nasiona.
amadyn

mszyce/śliwki

mszyce/śliwki
jak pozbyć się mszyc, które obsiadły mi drzewa owocowe? przyznajęsię, że do
tej pory drzewa te rosły raczej bez specjalnego nawożenia i pielęgnacji. do
tej pory nie było problemu ze szkodnikami, ale teraz jestem przerażona. czym
mam te drzewka pryskać, aby pozbyć się małych zielonych mszyc (jest ich
bardzo dużo)?

kompost

Witam, sprawdziłam w książce i znalazłam na jednej stronie dwie sprzeczne
informacje co do nawożenia roślin kwasolubnych, a inne zastosowania to:
przykrycie (kopczykowanie) na zimę drzew, krzewów i bylin, do podsypywania
roślin ozdobnych, ziół, a wczesną wiosną cieńką warstwą na trawnik.
Może jeszcze napisze ktoś, kto zna to z praktyki.
Joanna

Jak stosować mocznik?

Jak stosować mocznik?
Nie miała baba kłopotu i kupiła se mocznik w sklepie rolniczym.
Na opakowaniu producent nie raczył napisać nic oprócz tego, że służy do
nawożenia.Bardzo proszę o pomoc.Coś tam niby wiem, ale wątpliwości jest
więcej niż wiedzy.

1) Mam stare jabłonie.Dwie są podatne na parcha,którego udało mi się
ograniczyć.Jednak wiem,że powinno się teraz na jesieni zastosować mocznik na
te drzewa i na ziemię pod nimi.Nie wiem tylko kiedy(czy gdy są jeszcze
liście,czy po opadnięciu)?
Nie umiem obliczyć jak uzyskać 5% roztwór z granulatu mocznika(o ile pamiętam
mocznik jest 45%).

2)Czy celowe jest stosowanie mocznika na inne drzewa niż jabłonie?

3) Czy dobrze zrobię przesypując mocznikiem wszystko co uzbierałam w tym
sezonie na kompost?Jeśli tak to ile należy sypać żeby nie przesadzić?

Będę wdzięczna za każdą podpowiedź.

Pod sosnami

Sława!

Przeszukaj hasła: pinetum, bór sosnowy, pozatem idź do pobliskiego lasu i
zobacz co tam rosnie.

Ale przede wszystkim odpowiedz sobie na pytanie w jakim charakterze chcesz
zagospodarowac to miejsce pod sosnami:

czy naturalistycznie
czy jakoś inaczej, bardziej "ogrodowo"

Dopiero potem nastepne pytania to warunki swietle oraz wilgotnosciowe.

Gdy sa to juz duże drzewa i rzeczywiscie jest sucho to watpie abys był w stanie
nastraczyc wody, chyba,ze masz własne WYDAJNE ujecie.

Wszelkie nawożenie gliny kory i sciółki lesnej to raczej nawozenie tychże sosen
niz realna mozliwośc przebudowania warunów, no chyba ze chcesz pobawic się i
napracować, wykosztować no i oczywiście zaryzykowac...

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie

PORADY - odmiany drzew owocowych

Oczywiście do tematu wrócimy koniecznie - nie trzeba będzie czekać do wiosny,
od czego są długie zimowe wieczory? :) Teraz już drzewa wchodzą w spoczynek,
więc z nawożeniem i zabiegami poczekaj do przedwiośnia. Koniecznie natomiast
zabezpiecz drzewka przed mrozami (kopczyki i osłonki). Życzę powodzenia i
czekam na wiadomości
Pozdrawiam serdecznie

PORADY - odmiany drzew owocowych

Przykład maliny najlepiej świadczy o tym, że takie gleby nie nadają
się do uprawy roślin sadowniczych. To typowe gleby leśne, na których
będa rosły dobrze w zasadzie jedynie wybrane krzewy i drzewa
ozdobne... Drzewa owocowe mają stosunkowo wysokie wymagania glebowe -
celowo używam określenia stosunkowo wysokie - bo najlepiej radzą
sobie na glebach klasy III i IV; na słabych glebach (V klasy)
również sadownicy zakładają sady - ale wówczas zarówno plony są
słabe, a koszty i pracochłonność bardzo duża. Natomiast piaszczyste
ziemie klasy VI nie mają minimalnej zawartości składników
pokarmowych, które rośliny potrzebują w czasie wegetacji. Na "siłę"
można spróbować z jabłoniami na silnie rosnącej antonówce - ale
raczej jestem pod tym względem pesymistą... z kolei wymiana podłoża
będzie bardzo pracochłonna i kosztowna. Trzeba pamiętać, że drzewa
owocowe bardzo głęboko się korzenią - tu nie wystarczy wypełnienie
dołka próchniczną glebą... Do tego dochodzi kwestia nawadniania i
systematycznego nawożenia. Szczerze - szkoda czasu, pieniędzy i
nadziei - bo jeśli już jakieś drzewka się przyjmą, to będą
się "męczyły" na takiej glebie, plonowanie będzie bardzo słabe,
owoce drobne, a na drzewach co rusz będą widoczne niedobory
składników pokarmowych. Najlepiej podpatrrzyć u sąsiadów jak to
wygląda - czy jakieś drzewka rosną, czy owocują i.t.d. Czy jest na
tej działce możliwość zainstalowania nawadniania? Jest dostęp do
wody? Czy były już uprawiane jakieś rośliny użytkowe (jakie?) i
jesli tak, jak sobie radziły?
Pozdrawiam serdecznie

pomocy

Jest kilka możliwości.
Nie napisałeś jak duża to działka i czy chcesz ją "obrabiać" ręcznie czy za
pomocą maszyn.
Jest kilka możlwości.
1) Poczekać do przedwiośnia i wtedy, jak tylko ziemia obeschnie, ruszyć do pracy
a) nająć rolnika, żeby przeorał całość i zbronował, następnie posiać coś na
zielony nawóz - np. wykę, łubin żółty (sucha lekka gleba), łubin niebieski,
facelię, seradelę, itd. - ma być motylkowe, przed kwitnieniem przyorać.
b) można to wszystko ręcznie zrobić widłami, szpadlem i grabiami.
2) Możesz coś teraz działać, ale:
- będziesz miał pełno zielska wraz z nasionami. Wyrzucać szkoda, ale jak dasz
na kompost, to te nasiona będą kiełkowały.
- nie dawaj na kompost od razu kłączy (perzu, podagrycznika, itp.). Najpierw
trzeba je solidnie wysuszyć na słoneczku, najlepiej na betonie.
3) Chwasty można też wykończyć przykrywając je folią, ale to dobre, gdy nie
masz na działce innych roślin (drzew, krzewów), na których Ci zależy.
4) Nie wycinaj pochopnie drzew i krzewów. Można je wyciąć w ciągu 1 dnia, ale
za to rosną latami. Działka bez skrawka cienia latem jest piekłem.

choinki

Tak jak pisałem już tu sto razy przy chorobach drzew iglastych należy z lupą
dokładnie obejrzeć pędy i gałązki, czy nie ma na nich przebarwień kory lub
owadów. Z tego co piszesz trudno coś wywnioskować bo każda choroba iglaków
objawia się prędzej czy później żółknięciem i brązowieniem igieł.
Po pierwsze sprawdź czy ziemia jest odpowiednia – taka do iglaków
Czy donica nie jest już zbyt mała
Opryskaj profilaktycznie rośliny preparatem Confidor 200SL.
Czy nawozisz rośliny?
Jurek

Robinia hispida

Kruche są zielone( buraczkowe włochate niby kolce) tegoroczne przyrosty, nawet
1,20m już w tym roku ,choć to niewysoki krzew. Dlatego powiązałem ją cienkim
zielonym drucikiem. Niestety wcale nie pachnie. Odmiana jasno-różowa wysoka
pachnie słodko-mdło ale nieco mniej intensywnie niż biała. Wnioskuję że to
zasychanie części gałęzi to nie przemarzanie a typowe dla akacji co kilka lat
odrzucanie części starszych przyrostów/samoistne prześwietlanie/ -
obserwowałem kiedyś zagajniki akacji białej i różowej- zawsze pod tymi drzewami
leżało dużo drobnych suchych gałązek. Co na to Pan Jerzy. W handlu jest jeszcze
akacja żółta - taka jest jej nazwa. Mam jeszcze jedno pytanie do naszego
Eksperta - chodzi mi o sadzenie " w kupie". Mam tak posadzone magnolie, różową
i białą <Stellata> teraz mają po 20lat. W czasie kwitnienia bardzo intrygujący
widok dla przechodniów. Pień zasłania płożacy jalowiec i nie widac czy ta
magnolia to jedno drzewo czy dwa. Tak mam posadzone też powojniki efekt to
różnokolorowe bukiety. Chyba dosadzę glicynię do tej różowej aKacji na
ulicy/obie powtarzają kwitnienie/ problem jest ze złotokapem bo jakość
kwitnienia zależy od intensywności nawożenia. Wszystkie trzy rośliny z
perspektywy ulicy mają takie same liście i podobne kiście kwiatostanów
różniące się kolorem. Sumaryczny okres kwitnienia od maja do września.

storczyk

hej:) śtorczyki (szczególnie te z rodzaju phalenopsis) kwitną nawet do trzech
razy w roku. Jeżeli tak, to muszą one potem odpocząć. Trzeba oczywiście
przyciąć pęd nad drugim albo trzecim międzywęźlem zaczynając od dołu. Storczyki
dobrze jest też nawozić, dwa razy w miesiącu w czasie kwitnienia i raz w czasie
gdy nie kwitną np. pokonem. Ważne jest także by po przekwitnięciu odstawić
storczy w chłodniejsze i nieco bardziej zacienione miejsce co umożliwi
późniejsze bujne kwitnienie.
Korzenie powietrzne w naturalnych warunkach służą epifitom (między innymi także
storczykom) do przytwierdzania się do gałęzi drzew. Noturalne jest to, że po
jakimś czasie niektóre z korzeni obumierają a inne sie tworzą. Nie należy ich
obcinać, jeżeli uschną zupełnie to wtedy same odpadną. Korzenie mają wystawać
ponad ziemię i nie należy tego ograniczać.
Jeśli jeszcze masz jakieś pytania to chętnie odpowiem, pozdrawiam

przesadzenie dużego świerku

Przesadzić można ale czy się przyjmie to zależy od tego jak się do tego
zabierzemy. Najprostsza metoda to – krok po kroku – Okopujemy świerk tak aby
bryła korzeniowa z ziemią miała szerokość taka jak dolne gałęzie – teraz
podkopujemy na głębokość około metra – owijamy bryłę korzeniową workami z juty
i wzmacniamy je sznurem, tak aby ziemia nie odpadła od korzeni podczas
przesadzania – Przeciągamy drzewo na właściwe miejsce. Do wykopanego dołu nie
wrzucamy żadnych nawozów.
Jurek

mam całkiem niekwaśną glebę !!!!

Witaj!
Gliniasta gleba była do niedawna moim utrapieniem. A nie jest to jakaś tam
glinka - twarda, zbita bryła, upstrzona kamieniami. Jestem fanką zielonej
pietruszki, ale mini warzywnik zniknął tak szybko jak się pojawił.
Odchwaszczanie tej skorupy było nie na moje siły.
Piszę, że było, bo teraz mam także jej przeciwieństwo w postaci 30 cm
jałowizny, pod spodem - czysty piasek. O kondycji roślin, które hoduję na tej
pustyni nie warto nawet wspominać.
Zaczynam tęsknić do tej gliny, bo wszystko rośnie na niej fantastycznie. Może
nie roślinki, o które pytasz, ale rośliny, które lubię najbardziej- drzewa,
nawet te lubiące podobno piaszczyste podłoże.Mam piękne, ośmiometrowe brzozy,
które nie wyłysiały przy ziemi( zbieramy pod nimi kozaki),modrzewie,srebrne i
pospolite świerki,jodły,leszczyny.
Nawet sosna, będąca rzadkością w okolicznych lasach rośnie jak szalona.Nigdy
ich nie nawoziłam i niczym nie pryskałam. Z wyjątkiem leszczyn i starych śliw,
nic nie choruje.
Wszystkie mniejsze rośliny- hortensje, cis, powojniki, aronia sadzone były do
dołków, zaprawianych ściółką leśną lub przekompostowanymi trocinami.
Zbuntował się tylko szczepiony agrest. W ciągu 10 lat urósł 1 cm. Nie przejmuję
się tym jednak. I tak go nie lubię.
pozdrawiam
ev

Co posadzić przy orzechu włoskim ?

Moja Matka przez wiele lat nawoziła orzech krowimi "plackami". Jeździła za
miasto, wypatrywała pasących sie krów i zbierała placki. Ja, gdy mi się trafiło
pojechać na wieś, wracałam z wiaderkiem, szczelnie opakowanym w folię,
wypełnionym krowieńcem. Zakopywała to w różnych, akurat wolych, miejscach,w
odległości paru metrów od pnia, lecz w zasięgu korony drzewa. Przy samym pniu
nigdy nie nawoziła.Wydaje mi się, że miała rację. Duże drzewo ma korzenie
sięgające bardzo daleko, a przy samym pniu chyba tylko najgrubsze, które pewnie
nie pobierają pokarmu. Pod orzech trafiały też różne odpadki kuchenne. Przed
tym nawożeniem, orzechy miały bardzo słabą, często nie zamkniętą skorupkę. Po
takim dokarmieniu łupina była nadał łatwa do otwarcia, lecz pełna, a owoce duże
i bardzo smaczne. Nawozów sztucznych w ogrodzie nigdy nie używała. Nawet dla
kwiatów.
Pozdrawiam. Irena.

Co posadzić przy orzechu włoskim ?

Nnike mam kawałek ziemi po szklarni w pobliżu tego orzecha, którą zlikwidowałam
kilka lat temu. I właśnie to miejsce chcę jakoś zagospodarować, żeby tam nie
rosło tylko samo zielsko. Jeśli zaś chodzi o nawożenie, to ja też używam tylko
krowiaka, albo b.rozcieńczonego kurzaka. Orzechy są duże, ale już nie takie
smaczne jak kiedyś, bo teraz już na drzewie niektóre kawałkami czernieją, tak
samo jak liście i dlatego pisałam o jego chorobie. Natomiast nie jestem w
stanie spryskać tego drzewa, bo też jak wcześniej pisałam ma on ok.30 lat i
jest naprawdę duże.
Pozdrawiam

Jak nie zniszczyć magnolii?

Miałam podobny problem z przesadzeniem 20 letniego, ogromnego bukszpana.
Pan Jurek Woźniak udzielił mi tu na Forum Ogrodniczym nastepującej porady :

"Rośliny do przesadzenia przygotowujemy w ten sposób że na rok wcześniej
wykopujemy głęboki rów wokół ich pnia mniej więcej o takiej średnicy jaka ma
być później wyjęta bryła korzeniowa. Przy tej średnicy bukszpanie powinna ona
wynosić co najmniej 1 metr czyli rów powinien być nie bliżej niż 50cm od pnia.
Następnie w ten rów wsypujemy żwiru lub żużlu, tak aby ucięte korzenie nie
przerastały na zewnątrz. Co to daje - proste. Po ucięciu najdłuższych korzeni
roślina przez rok wytwarza nowe korzenie, ale w pobliżu pnia, czyli po
wykopaniu prawie nie odczuwa uszkodzenia systemu korzeniowego. Roślinę przed
wykopaniem podlewamy co najmniej przez trzy dni, tak aby ziemia była mokra i
nie dopadała od korzeni. Następnie okopujemy, podkładamy jutę i przeciągamy na
nowe miejsce. Ponieważ bryła korzeniowa powinna mieć kształt półkulisty należy
podkopać się na co najmniej 60cm w głąb ziemi. Nowe miejsce należy przygotować
na kilka miesięcy przed przesadzeni gdyż większość drzew nie toleruje świeżych
nawozów lub kompostu wsypanych bezpośrednio pod korzenie. "

Wątek jest archiwalny z sierpnia 2003 , nosił tytuł "Przesadzanie, okopywanie
20-letniego bukszpana" (2222)

Tydzień temu właśnie przesadziłam ,uprzenio przygotowywany przez ponad rok
krzew. Mam nadzieję, że wszystk odobrze pójdzie.
Pozdrawiam.Halszka

conica na tarasie po zimie-pielegniacja

Drzewa iglaste źle znoszą zimowanie w pojemnikach szczególnie w pierwszych
latach po posadzeniu. Dlatego nie ma się co martwić jeśli po zimie nie
wyglądają zbyt uroczo. Ważne aby miały świeże pąki i ruszyły z wegetacją. Ten
okres jest szczególnie trudny, silne słonce powoduje przesuszanie roślin a
zimno utrudnia pobieranie wody. Dlatego w tym czasie należy drzewa i krzewy
iglaste a także te liściaste o zimozielonych liściach regularnie podlewać a na
szczególnie słonecznych balkonach cieniować. To podstawowe zabiegi
pielęgnacyjne wiosną. Dalsze takie jak nawożenie należy przeprowadzić dopiero
gdy zaczną rosnąć i wypuszczą nowe młode przyrosty. Można je tez
profilaktycznie opryskać przeciw przędziorkom, z innymi opryskami poczekajmy do
maja i wykonujmy je jeśli naprawdę jest taka potrzeba.
Jurek

dzikie wino

Winorośl "budzi się" póżno. Moja teraz ma nabrzmiałe pąki. Niczym szczególnym
jej nie nawożę, sypię to co na trawnik. Rośnie bujnie i owocuje obficie na
wystawie wschodniej, lekko ku południowo - wschodniej, dokładnie to ma "nogi" w
cieniu a "głowę" w słońcu. Wymaga cięcia trzy razy w sezonie:
1)Wiosną obcinam to co zimy nie przeżyło i wszystkie pozostałe pędy skracam do
2-3 oczek
2) w czasie kwitnienia skracam pędy 2-3 oczka nad kwiatami
3) po zawiązaniu owoców usuwam liście które zasłaniają owocom słońce.
Tak traktowana ma tyle owoców że dziele sie nimi ze znajomymi a i tak nie dajemy
rady tego "przejeść". Cięcie, choc tak radykalne, nie powoduje że roślina źle
wygląda, szybko odrastają jej nowe pędy, tym nowym pozwalam rosnąć do następnej
wiosny, skracam je tylko tak żeby nie właziły na inne rośliny. Ekspansywność
winorośli jest tak duża że bez cięcia zagłuszyłaby wszystko dookoła.
Dopiero posadzoną zostawiłabym w spokoju do następnej wiosny. Pamiętaj że
winorośl potrzebuje bardzo mocnych podpór, po kilku latach ma pień gruby jak drzewo.
Pozdrawiam

iglaki-nawożenie-czym i kiedy?

basia961 napisała:

> Otóż to, nie wolno! Ani ściółki przenosić, ani roślin "pozyskiwać".
> To już kolejny wątek z takimi radami - "weź ściółkę". Z jednej strony nie
> pozwalacie pryskać, stosować chemii w ogrodzie, z drugiej - brać z lasu
> radzicie. To co, las można zniszczyć, bo
bezpański?
> Iglaki nawożę nawozem Substral dla iglaków i rododendronów. Można go
> stosować dolistnie lub doglebowo.

Sława!

A mnie mój lesniczy pozwala:)))

POzatem mam prywatny las:)))

I moge zbierac liście z niego kiedy tylko mi sie podoba.

A szczepienie czyli mykoryzowanie jest normalna praktyka w upraiwe drzew
lesnych a do takich nalezy zaliczyć wszelkie iglaste.

I chociaż sam produ8kuje sciólke przez podmiatanie i kopostowanie lisci, trawy
drobnych gałazek, to jednak co jakiś czas uzupełniam flore przez dodatek
autentycznej sciólki lesnej...

A nawozów tyopu jakis tam cos tam nie uzywam nie tylko ze wzgledu na ich wysoka
cenę, ale po prostudlatego, że sam jestem w satnie skomponowac znacznie lepsze
mieszanki...

Po prostu kupuje worek superfosfatu worek siarczanu amonu ( lepszy niż mo9cznik
bo mniej sterylny przez dodatkowa zawartośc siarki) ponadto magnezyt oraz popol
drzewny i wystarczy.

Zaś komspostów domowych nie polecałbym ani dla wrzosowatych ani dla iglastych,
gdyż zawieraja szkodliwy dla roslin sód oraz chlorki no i jeszcze jakies tam
bakterie gnilne, fuuuuuuuj.

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie

Galeria

Sluchaj, to nie takie proste. Niektore drzewa (opadle liscie) strasznie
zakwaszaja glebe i na to zeby rosla trawa bedziesz sie musial wykosztowac na
wapno. No i dobrze jesli wszystkie ne zrzucaj lisci w tym samym czasie.
Ja mam blisko 100 duzych na dzialce, glownie rozne deby, hickories, dwa pecans
etc. Zajmuje mi trzy weekendy pozbierac liscie 25 konnym traktorkiem z
odpowiednimi attachments.
Zastanow sie nad roznymi orzechami. Rosna dobrze w Twoim rejonie i
sa "friendly". Tyle ze musisz sadzic po kika zeby rodzily orzechy (to sa
drzewa ktore potrzebujs cross-polination). Dobrze tez miec hickory; drzewo
dobre na wedzenie.
Good luck i niech Ci rosna dobrze. Na wszelki wypadek nawoz i podlewaj.

Jak samemu zrobić nawóz do kwiatów?

Idziemy na ulicę, do parku, lub gdziekolwiek tam gdzie sa drzewa i krzaki.
Najlepiej jesienią i zbieramy do dwóch lub trzech toreb (50litrowych) liście.
Zgromadzony materiał sortujemy, najlepiej nadają sie już gnijące. (Zasuszone
możemy zanieść do piwnicy jak zimą nawóz się skończy to będzie jak znalazł.)
Procedura jest taka: Liście mielimy w maszynce do mięsa, otrzymaną masę
gotujemy 5 godzin na wolnym ogniu, żeby otrzymać masę o konsystencji marmolady.
Przy tym intensywnie wietrzymy pomieszczenie aby kompost nie śmierdział zbytnio
w mieszkaniu. Po czym wszystko wynosimy na balkon, i po ostudzeniu, kładziemy
pod pelargonie itp. Sam tę metodę stosuję od lat piećdziesiatych i nadaje się
nie tylko do kwiatów ale i drzewek w ogródku przydomowym.

Jak samemu zrobić nawóz do kwiatów?

DOSKONAŁY NAWÓZ do kwiatów
Idziemy na ulicę, do parku, lub gdziekolwiek tam gdzie sa drzewa i krzaki.
Najlepiej jesienią i zbieramy do dwóch lub trzech toreb (50litrowych) liście.
Zgromadzony materiał sortujemy, najlepiej nadają sie już gnijące. (Zasuszone
możemy zanieść do piwnicy jak zimą nawóz się skończy to będzie jak znalazł.)
Procedura jest taka: Liście mielimy w maszynce do mięsa, otrzymaną masę
gotujemy 5 godzin na wolnym ogniu, żeby otrzymać masę o konsystencji marmolady.
Przy tym intensywnie wietrzymy pomieszczenie aby kompost nie śmierdział zbytnio
w mieszkaniu. Po czym wszystko wynosimy na balkon, i po ostudzeniu, kładziemy
pod pelargonie itp. Sam tę metodę stosuję od lat piećdziesiatych i nadaje się
nie tylko do kwiatów ale i drzewek w ogródku przydomowym.

Pole Golfowe w Krzyzownikach

Ja proponuje aby tematem zainteresowac ekologow w naszy miescie! To ze radni
odrzucili projekt to nic nie znaczy!!!! Widzac sklad "stowarzyszenia golfowego"
to pewnie przewla to nawet w warszawce i dostana tam nawet pozwolenie na
fabryke azbestu! CALA NADZIEJA W EKOLOGACH i ich opinii na temat szkodliwosci
nawozow, wod gruntowych , wycinki drzew!

Czy pole golfowe w Krzyżownikach zagrozi środow...

Czy pole golfowe w Krzyżownikach zagrozi środow...
Co za bzdury! Jacy (pseudo)naukowcy wydali taka opinie? To
czysta manipulacja. Zbudowanie pola golfowego bedzie korzystne
bo zlikwiduje sie szkolke drzew, na ktorej sa prowadzone opryski
ochronne. A co innego bedzie sie robic na polu golfowym?
Posiejemy trawke i koniec? Pola golfowe to powazne zrodlo
zanieczyszczen. Gracze chca miec wysmienita trawe do gry, zeby
to miec trzeba ta trawe intensywnie nawozic co nie jest obojetne
dla srodowiska, szczegolnie dla wod. Trawa utrzymuje wilgotnosc
powietrza? Jasne, to prawda ale drzewa takze i to znacznie
lepiej. Przyklad? Poczytajcie o wycinaniu lasow tropikalnych
(przyklad drastyczny i na duza skale ale zasada jest ta sama).
Mam wrazenie, ze zostalo przemilczanych wiele faktow aby
przedstawic budowe pola golfowego w lepszym swietle. Czy ktos
zrobil, np. ekspertyze jaki wplyw bedzie mialo pole golfowe na
Jezioro Kierskie, czy te wszystkie nawozy nie splyna do jeziora
wodami gruntowymi lub powierzchniowymi razem z deszczem
(nawiasem mowiac zmarnuje sie wtedy wszystkie pieniadze wydane
na rekultywacje jeziora). Pytan jest znacznie wiecej i jakos
nikt nie stara sie na nie rzetelnie odpowiedziec. Nie jestem
zatwardzialym przeciwnikiem pol golfowych, chodzi mi jedynie o
rzetelna i obiektywna informacje co sie stanie po wybudowaniu
tego pola. To co podaje 'Gazeta' to zwykla manipulacja i zlepek
kilku fragmentarycznych informacji, ktore ma uwiarygodnic to, ze
naukowcy powiedzieli....

Bądź naturalna w Święta

Bądź naturalna w Święta

Witam!

Wielokrtonie uczestniczylismy w dyskusjach o tym, co jest naturalne i
ekologiczne.

No to tym razem bardziej światecznie o naturalnych choinkach.

Oczywiscie choinka naturalna i ekologiczna to choinka z zywego drzewka i
koniecznie cieta.

Argumenty za:

1. świerk i jodła oraz ostanio coraz modniejsze sosny to obcowanie z natura,
swoisty powrót do ogrodów
2.żywe drzewko wyprodukowano z minimalnym wykorzystaniem środkow chemicznych.
Praktycznie nie używa się pestydcydów oraz minimalne ilosci nawozów sztucznych
3.zużyte drzewka sa latwo utyliowalne na opał lub kompost
4. kupując 1 zywa choinke finansujesz produkcje i posadzenie min 100nowych
sadzonek drzew
5. kupując żywa choinke finansujesz pierwsze pozytki przy bardzo kosztownym
zakładaniu lasu
6. choinka naturalna jest trudno zapalna i temperatura jej zapłonu jest
znacznie wyższa niż sztucznej

Przeciwko sztucznym choinkom:

1. za duzo plastku w naszych domach
2. sztuczna atrapa to uciązliwa produkcja chemiczna zanieczyszczająca
srodowisko.
3. spalenie sztucznej choinki to duzo toksycznych gazów
4. zuzyta choinka sztuczna rozkłada sie nawet tysiace lat powiekszając nie
male juz gory smieci

Klinij tu:MLM, biznes po godzinach...
Pozdrawiam i zapraszam! gg172 85 85

Pa pa..odchodzę z Oriflame....

dpniewska napisała:

> Nie poddawaj sie! to po pierwsze, a po drugie poczytaj rad mądrych ludzi jak
> oni osiagneli sukces to podnosi na duchu, można sie nauczyc, to nie sa ludzie
> ktorzy sa znikad, oni osiagneli wszystko ciezka praca, jedni szybciej drudzy
> wolniej. Kazdy ma chwile zalamania Poza tym ja mam kilkanascie
konsultantow
> pod soba, co z tego jak oni podeszli do sprawy jak ty... zrezygnowali. Poza
tym
>
> mieli kupe pretensji, a na pytanie ile wlozyli w to pracy aby osiagnac sukces
> nic nie umieja odpowiedziec Ja nie rezygnuje mysle ze uda mi sie w koncu
> zbudowac silna grupe m.in. dzieki osobom, które juz zapisałam a ktore nie
> poddaja sie mimo niepowodzen

Sława!

I słusznie!

Bo tu trzeba miec cierpliwośc podobna do pracy ogrodnika czy lesnika.

Trzeba dbac o roslinki, nawozić( vide katalogi ogloszenia)a w końcu te drzewka
wyrosna ponad trawe i przestana bać sie jakis robaczków, ukorzenia sie i nawet
susza nie bedzie im straszna.

A drzewa bedą coraz wieksze rosly i rosly...

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie

.. liscie .. w parkach i na jezdni .. DUZO

.. to psy robia kupy na jezdniach ?

.. wiekszosc drzew w Szczecinie choruje, platany i kasztanowce
i usuniecie lisci i ich spalenie oprocz spraw bezpieczenstwa
dla ludzi jest jedna z forma walki z szkodnikami atakujacymi
nasze drzewa ..
.. pozostawiona kupa pod drzewkiem co rozplynie sie po kilku
dniach tworzac naturalny nawoz ..

.. swoja droga walka z kupami( sluszna ) to jedno, ale
wielokrotne i intensywne obsikiwanie przez psy drzew parkowych
to tez ogromny problem .. gdyz dzieki temu drzewo u podstaw
traci swoja naturalna ochrone i wszelkie robale maja jak w raju ...

Enancjo

do kogo macie pretensje?

Tak,coś w tym jest.
Ja,za własne pieniadze kupiłem liguster,różne drzewka ozdobne,trawę,korę,ziemię
ogrodnicza i zabrałwm się do roboty.Na 30 rodzin nikt mi nie pomógł.Trawę
trzeba regularnie kosić,podlewać i nawozić,drzewka pielęgnować,żywopłot
ciąć.Czasem tylko jakiś litościwy sąsiad powie:"ale się pan męczy!"
Inny znowu mówi " chuba ma pan za dużo czasu,że się tym zajmuje".
Ostatnio wymalowałem klatkę na dole,ale po kilku dniach znowu pojawiły się
różne malunki.Ale ja tak łatwo się nie poddam.Połamane drzewka zastąpię
mowymi,zniszczony żywopłot uzupełnię i na bieżąco będę podlewał.
PS.Klatkę na nowo odmalowałem,bo mi zostało farby...
PS.Z tymi wieśniakami to prawda.Oni nienawidzą ziemi,trawy,drzewa i wszystkiego
co im przypomina strony rodzinne.Smutne.

kosmetyki naturalne z Waszej lodówki...

Gość portalu: Ola napisał(a):

> Do twarzy nie polecam cytrusów, strasznie uczylają

Pewnie, że uczulają. Są przecież naszprycowane chemikaliami, żeby nie zgniły za
szybko podczas transportu; poza tym są niedojrzałe, bo wcześnie zrywa się je z
drzew - również po to, żeby za szybko nie zgniły. Niestety, nawet nasze
rodzime "płody ziemi i drzew" zawierają wiele szkodliwych substancji
pochodzących ze sztucznych nawozów, środków ochrony roślin i zanieczyszczonego
powietrza. Dlatego często wywołują uczulenie i z nakładaniem ich na twarz
trzeba uważać. Z jedzeniem zresztą też.
pozdrawiam

psie gowna

sa ekologiczne
Naturalne psie gowno uzyznia przesolona glebe przy obumierajacych drzewach w
centrum miasta. Gdyby nie psy, te drzewa juz dawno by uschly. Czy widzieliscie
gdzies jak zarzad zieleni miejskiej nawozi po zimie te male zadeptane kratki na
drzewa w centrum? Nie! Do tego sol robi swoje. Tylko dzieki psim gownom ta
gleba jeszcze nie jest wjalowiona. Wiec nastepnym razem, jak zobaczysz psie
gowno na chodniku.. przenies je i poloz kolo drzewa. Pewnie niewychowany
wlasciciel nie zdazyl z pieskiem dostarczyc nawozu pod drzewko!

Symboliczny podatek od psów w 2004 r.

I tak nie mam zamiaru płacić!!!
Nie stac mnie na płacenie 1 zł na rok, codziennie sprzatam po moim psie jago
odchodzy (za pomoca torebeczki) a mój pies robi siku tylko pod drzewa i krzaki
tak więc naturalnie je nawozi, nie mam zamiaru płacić tego podatku, jets za
wysoki!!!

Jogurty ze ... zwierzat??!!!

> coz... czyli wynika ze najlepiej nie jesc nic!!:)

Z punktu widzenia ochrony życia na Ziemii samobójcza śmierć głodowa jest
ideałem - jeszcze można sobą robaki dokarmić ;)

co do odpowiedzi emki_waw to
> nie mam zamiaru jesc miesa!!!

I ja nigdzie nie twierdzę że masz!

I wcale tego nie potrzebuje!!

A czy gdzieś twierdzę, że potrzebujesz? Stwierdzam tylko, że smak
wszystkożercy, jakim jest człowiek może lepiej tolerować posmaczek mięsa i jego
pochodnych niż cokolwiek innego. I już... A reszta, to już tylko kwestia
wyboru, albo, albo.

zeby sie nie okazalo
>
> niedlugo, ze w owocach i warzywach jest cos pochodzenia zwierzecego, bo wtedy
> to juz zwatpie we wszystko...

Na farmach ekologicznych jako jeden z naturalnych nawozów do podlewania drzew
owocowych stosuje się krew kurcząt.

> zastanawia mnie tylko dlaczego osobom miesozernym tak przeszkadza nasz styl
> odzywiania...

??????????????

Ty się nie sugeruj tym co Caprice mówi, ona nawet z własną babcią nie utrzymuje
kontaktów, bo nie mogła ścierpieć, że babcia nie rozumie, jak można żyć bez
mięsa (jej własne słowa). Sama ma zero tolerancji i tak samo innych postrzega.

Biskupin plonie ...znowu / wersja 2003 jesien !!!!

Pala sie scierniska, pala liscie w ogrodach,
a te zakute glupie lby niczego nie kojarza.
Dopiero jak sobie sami dom podpala, to
sie bada zastanawiac , po co to robili.
Nie licz na to, ze kumaja cos z ochrony
srodowiska. Oni nawet nie kapuja, ze z lisci
mozna zrobic wspanialy nawoz dla drzew
i nie tylko. Nikomu sie nie chce.
Oni robia PORZADEK.

Zlikwidujmy pogotowie i ratownictwo drogowe!

Zlikwidujmy pogotowie i ratownictwo drogowe!
Postuluję likwidację wyżej wymionych służb. Jak wiadomo, na drogach giną
tylko pijani debile niestosujący się do ograniczeń prędkości i grubości pni
drzew rosnących przy drogach. Sami sobie winni, więc niech zdychają. Zezwłok
ofiar wypadków posłuży jako nawóz dla drzew. Zoszczędzone na ratownictwie
drogowym pieniądze będzie można przeznaczyć na zalesianie pasów drogowych, a
wkrótce może i korytarzy powietrznych.

Staruszkowie ścigani za 11 złotych

malt-abar napisała:

> Swoją drogą czy nie
> powinno się przywrócić przedwojennego zwyczaju, zgodnie z którym
> każdy mógł zbierać w lesie połamane gałęzie - miał czym palić w
domu
> a lasy nie były tak zapuszczone jak teraz. Dziś leśnicy nie
potrafią
> zadbać o las, po wycince drzew zostawiają pobojowisko, mnóstwo
> połamanych drzew i krzaków, bo kto by przejmował się szczegółami.
> Skandal.
Zupełnie się mylisz. Pozotawia się pozostałośsci pozrebowe (nawet
nie wolno ich palić), bo to jest biomasa, która musi wrócić do
gleby. Wybieranie z lasu "suchych gałązek" prowadzi do degradacji
siedliska. To jest naturalny "nawóz". Przed wojną nie było żadnych
przepisów dotyszących pobierania posuszu z Lasów Państwowych.
Owszem, były niekiedy tzw. serwituty w lasach prywatnych, na
podstawie których miejscowa ludność mogła pobierać określone ilosci
drewna. (Patrz "Chłopi"..."

Stanęli w obronie alei brzóz

Cenzus wyksztalcenia dla urzednikow
Jak slysze o niektorych decyzjach urzednikow to az samo nasuwa sie, zeby
wprowadzic cenzus wyksztalcenia dla osob ubiegajacych sie o stanowiska w
administracji publicznej.

A tak serio to brzozy sa jedyne w miescie. Pol Czestochowy chodzi tam na
spacery. Moze warto o te 7 drzew zadbac i wprowadzic jakis program naprawczy
zamiast od razu ciac. Moze regularnie podlewane i dodatko "odzywiane" (w sensie
specjalnie nawozone) wrocilyby do zdrowia. Nie jestem dendrologiem i pewnie oni
wiedza najlepiej, tylko bardzo chcialbym uslyszec opinie niezaleznych i poznac
kosztorysy obydwu dzialan. Zbliza sie kampania wyborcza, wiec kazdy grosz z
publicznej kasy na wage zlota, bo mozna jakis propagandowy festyn dla obecnych
wladz zrobic. Kto by w takich okolicznosciach ratowal jakies glupie drzewa,
wycinac!!! ;).

A dla osob zainteresowanych bezpieczenstwem na ulicy Bialskiej proponuje zajecie
sie nawierzchnia. Moze ktos wpadnie na pomysl, zeby ja zerwac i polozyc raz
taka, ktorej po zimie szlag nie trafi. Mysle, ze to w znaczacy sposob poprawi
bezpieczenstwo na ulicy.

Silny złoty nie zmógł eksportu

drzewo
To ze drzewo w Polsce drozeje to po prostu przez rabunkowa gospodarka w
ostatnich 15 latach wycieto lasy niemilosiernie. I moze trzeba cena hamowac bo
przeciez lasy znikna i nawet w Berlinie nie bedzie grzybow z Polski!

Po prostu tu pojawia sie w nieublagany sposob brak surowcow. Niedlugo energia
podrozeje znacznie. Zreszta juz sie to dzieje. Spowodowane jest odcinaniem
przez Rosje dostaw taniej ropy. To co bylo dotychczas to bylo dla Polski bardzo
korzystne. Przez to ze Rosja musiala tranzytem przez Polske przesylac rope i
gaz do Niemiec.
A teraz juz statkami a jak rura z gazem po dnie Baltyku to dopiero sie okaze
jaka jast droga. Energia. I wtedy wiecej fabryk bedzie mialo problemy. Od
nawozow sztucznych.
Pozdrowienia

Kwestia podejścia...

każde wielkie drzewo było kiedyś ziarnem.
odpowiedni nawóz i warunki - i już jest wielkie

nie zaprzeczysz chyba ze poza rozumieniem zasad procentuje wylacznie badanie
orgomu przypadków,i wnioskowanie na ich podstawie co może nastąpić.
ale generalnie "czarowanie swoją wszechwiedzą" uważam za niegodne.
astrolog według mnie powinien pomagać a nie budować swoje ego na podstawie
ilości przychodzących do niego pięknych klientek/przystojnych klientów

Strażnicy miejscy są coraz mniej pobłażliwi

Mam psa ,jestem zdrowa i wiem co mówię .Normalnie /standard/ żaden pies nie
zrobi kupki na chodniku. Moze to zrobić ..inna istota żywa ale nie zwierzę !!
Zwierzęta są czyste i mimo ,ze nie uzywają dezodorantów mają przyjemny
zapach.Swoje potrzeby załatwiają na podłożu miękkim , najchętniej pod
drzewami ,krzewami co stanowi dobry nawóz/w moim ogrodzie jest park z tego
powodu /Dla wszystkich ,ktorzy nie znoszą zwierząt ,radzę tworzyć
wyodrębnone /tematycznie hihi /enklawy w kazdym mieście zamiast niszczyć sobie
zdrowie patrzeniem na szczęśliwe życie innych !!

Mój "ogród" i pytania z nim związane

moim zdaniem już teraz, tzn, jak skończą się letnie upały, mozesz tam wsadzić
jakieś drzewa, nie wiem, brzozę, czy modrzew, zalezy co lubicie, czy tuje, albo
choćby część żywopłotu. inaczej będzie plac budowy na otwartej przestrzeni bez
grama cienia. i zawsze to milej potem wprowadzać się do domu, gdy już coś rośnie
w ogródku.
jeśli chodzi o sprzęt, to można poprosić jakiegoś chłopa, o wykonanie orki, czy
innych potrzebnych zabiegów. albo, tak jak to my robimy- w naszym mieście, w
samym centrum :-D, jest firma wypożyczająca na określony czas wszelkie narzędzia
i maszyny, (glebogryzarki, kosiarki, aeratory itd) bierzemy sprzęt na
dzień-dwa i "mężu do dzieła" ;-)
pomysł z wysianiem nawozów zielonych także jest dobry, ale mimo wszystko ja bym
wsadziła już jakieś rośliny wolno rosnące.

Co zrobić z choinką?

Czytać ze zrouminiem to wileka sztuka ;)
W Polsce ponad 80% ludzi ma problemy ze zrozumieniem słowa pisanego. Jak widać powyżej to że, ktoś jest tzw. warszawiakiem wcale nie chroni przed tą przykrą przypadłością.

Przecież jasno napisali, że będą przesadzać drzewka z donic do gruntu.

Specjalna wresja dla "warszawiaków": :))
Wyobraż sobie nasionko świerku, donicę (na kwiaty), w donicy ziemia z piaskiem. Nasionko zakopuje się w donicy i odstawia na parę lat, pamiętając przy tym, żeby systematycznie podlewać i nawozić. Gdy ze wspomnianego nasionka wyrośnie spory iglak, wystawia się w okresie przedświatecznym na sprzedaż. Akurat tak się dziwnie składa, że zdarzają się tacy ludzie (zapewne nie-warszawiacy), którzy w trosce o środowisko nie kupują ciętych drzew, lecz zakupią właśnie to w donicy. Natomiast po świętach nie wyrzucają martwego drzewka na śmietnik, lecz wciąż żywą (i dobrze się mającą choinkę) wysadzają do gruntu przed blokiem, licząc na to, że wyrośnie na piekny duży świerk. Proste?

A co po smierci? - naturalne pogrzeby

Mi też się zachciało śmiać, bo od razu sobie wyobraziłam, że możemy nasze ciała
rzucić na żer wymierającym gatunkom, żeby zwiększyć ich szanse przetrwania;)
Albo przerobić na nawóz i użyźniać pustynniejące obszary ziemi;) Już wyobrażam
sobie ulotki reklamujące takie usługi...
Ale poważnie- pomysł z sadzeniem drzewa jest przepiękny, szkoda tylko, że na
naszych cmentarzach miejsca brak.

Piękna katastrofa lasu

Tak się składa, zę ścięte przez człowieka drzewa "wychodzą" z lasu istotnie
zubożając np. glebę. To tylko drobny przykładzik co wraz ze ściętym i
wywieziony drzewem traci las. Gdy wiatr powali ich trzykrotnie nawet większą
liczbę a ludzie tego nie "sprzątną" to wszystko zostanie w rodzinie: nawóz z
rozkładających się roślin, miejsce życia wielu zwierząt itp, itd. Przecież ten
wywieziony materiał MUSI się jakoś regenerować inaczej coś tu prędzej czy
później się posypie. Zastanów się lepiej zanim zaczniesz wyjeżdżać z
politycznymi porównaniami o treści conajmniej dziwnej.

Rozsadzić czy lepiej nie?

Rozsadzić czy lepiej nie?
Witam,

Dostałam w prezencie taki oto kwiat:

www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3c3de42b3dfd1eaf.html
Niestety darczyńca nie znał nazwy, mnie do tej pory również nie udało się jej
ustalić. Kwiatek wypuścił dwie odnóżki:

www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bac0c925ac0b25f0.html
Czy powinnam przesadzić je do oddzielnych doniczek czy lepiej zostawić je z
kwiatkiem-matką? Ten kwiatek nie jest zbyt duży, doniczka jest dość ciasna,
stoi w południowym oknie (ale ocienionym drzewami), podlewam go 2 razy w tyg.,
nigdy go nie nawoziłam.

Będę bardzo wdzięczna za porady.

Tillandsia usneoides - oplątwa brodaczkowata

www.ogrod.uj.edu.pl/.../victoria/epifity/
to i minimum opisu.. to wszystko co znalazłam

Opis: Epifit pozbawiony korzeni. Zwisające łodygi z wydłużonymi, wąskimi liśćmi
pokryte są srebrnobiałymi łuskami. Nie jest storczykiem, ale w naturze razem z
nimi rośnie na konarach drzew.
Pielęgnacja: Oplątwę umieszczamy na gałęzi z mchem. Podlewamy i nawozimy
(specjalnym nawozem) tylko przez zraszanie. Utrzymujemy wysoką wilgotność powietrza.
Rozmnażanie: z podziału dużych egzemplarzy
Uwagi: Jest ciekawym dodatkiem do domowych kompozycji storczykowych. Ładnie
wygląda z nimi w szklarni, orchidarium czy witrynie kwiatowej. Ma tam też
najkorzystniejsze warunki rozwoju(wysoka wilgotność, ciepło).

Tillandsia usneoides - oplątwa brodaczkowata

Dziekuje, ale dalej nie wiem, czy lepiej trzymac w domu (czytalam, ze mozna
powiesic np. na drzwiach kabiny prysznicowej), czy lepiej w ogrodku zawiesic na
drzewie. Albo myslalam, ze moze powiesze w kuchni na lampie, tam jest cieplo i
wiglotno. Galaz z mchem moge zorganizowac, ale tez czytalam, ze nie jest to
konieczne. W sumie to chyba jakas bardzo rzadka roslina, bo nigdzie nic na ten
temat nie ma.

No a o nawozie tez cos znalazlam na stronie zagranicznej - tylko co to
jest "specjalny nawoz"????? Taki do storczykow?

Sadzonki byly w ogrodzie botanicznym i mozna bylo sobie za kilka groszy wziac,
to wzielam taki pek ok. 50cm, wyglada super, tylko nie chcialabym, zeby
zmarniala :(

Sezon policyjnych polowań.

akurat drzewa tak pomagają jak witamina C na raka..a większość tych drzew rośnie
w skrajni drogi..pewnie kochacie jak w czasie jazdy gałęzie spadają na
samochód..nie mówiąc już o istotnych utrudnieniach w czasie prac przy jej
utrzymaniu...hmm...ciekawe pytanie ..po co szersza droga??pytający chyba nie
miał okazji ciągłego nawożenia ziemi w koleiny przy krawędzi jezdni spowodowane
nie mieszczacymi sie tirami w jezdni....mam pomysł to może w imie bezpieczeństwa
zerwać asfalt i wybrukować wąską dróżkę z kamieni polnych..tiry nie będa mogły
się mijać bez zatrzymania....a korki będe sięgały granicy z Ukrainą...dziwne pytanie

trucizna w kawie rozpuszczalnej?

Chcecie wiedzy: proszę
jak chcesz kawy bez trucizny to musisz zamawiać za granicą, w polsce jest ogólny
ssyp syfów.

1 niektóre!! kawy, tzw organic są nie pestycydowane i nie nawożone sztucznie
2 mozesz kupujac kawę ochraniać ptaszki, które żyłyby gdyby plantatorzy kawy nie
wycieli drzew. Kawa rosnąca pod drzewami dojrzewa dłuzej bo nie ma tyle słońca i
ma ponoć niepowtarzalny smak. bird friendly coffe
3 kupując specjalną kawę możesz też być pewna że robotnicy zatrudnieni na
plantacji zostali opłaceni a nie wyzyskani. tzw fair trade
bird friendly, organic, fair trade coffee nie jest tak specjalnie droższa ale
jej smak jest niepowtarzalny. Ponoć.

Mozesz też kupic najdroższą kawę na świecie która zbiera się w gównie lisów,
niedotrawioną. Ok kilkaset dolarów za funta

Kawa bezkofeinowa do niedawna była zawsze trujaca bo używano trujących
chemikalii do usuwania kofeiny. Teraz też to gdzieniegdzie robią ale zazywczaj
to używa się metody "swiss water", ta jest ponoć bezpieczna

Zakrzówek: inwestor zmienia koncepcję

Nie wiem Michale, czy jestem "zielona" czy nie, ale boli mnie gdy
ludzie beznadziejnie wszystko niszczą. W mieście powinny być choć
małe enklawy nienaruszalnej zieleni, gdzie ludzie mogli by odpocząć.
Wstawiasz się z deweloperem - no łatwo myśleć że zieloni tylko
blokują, chcą łapówkę itp., ale to szczeniackie myślenie. Ja chcę by
moje dzieci i wnuki, przyrodę mogły podziwiać w takiej postaci w
jakiej i mi została przedstawiona. Nie należy ona do mnie lecz do
przyszłych pokoleń. Skandalem jest, że ktoś chce w imię mydlenia
oczu wpakować żywe zwierzęta do klatek, byśmy mogli je podziwiać, a
on by mógł spokojnie zarobić na sprzedaży mieszkań. To chore...
Przyjrzałeś się kiedyś jak wyglądają te nowe piękne osiedla? Blok na
bloku, pełno aut i zadbana zieleń - tylko bez życia. Nie wolno jej
deptać, nie możesz na niej usiąść, ciągle koszona i nawożona.
Zauważyłeś że żaden ptak, nawet nie usiądzie na takim niby drzewku?
Gdzie pojedziesz z dzieckiem na piknik? Gdzie pokażesz mu biedronki
w trawie? Już Tobie powiem. Będziesz musiał gnać kilometry za miasto
i mogę się założyć, że po całym tygodniu pracy, zmęczony, znajdziesz
wymówkę aby tego nie zrobić.
Zostawmy ten Zakrzówek taki jakim jest. Posprzątajmy, zadbajmy, ale
zostawmy. Byśmy mogli naszym dzieciom pokazać prawdziwą przyrodę a
nie wybetonowane alejki, przystrzyżone trawniki i drzewa.

Jak badać hałdę w Wiślince

Fabryka nawozow w Wiślince???
Ach tak, doprawdy nie wiedziałem że ktoś przeniósł w jedna noc gdańskie Fofory
z Nabrzeża Przemysłowego do Wiślinki?? Ale skad Ty możesz o tym wiedzieć skoro
nie wiesz, że hałda w Wislince ma nieco ponad 30 lat (wg Ciebie 50), a drzewa
pylą nie tylko w maju. Reszta opini - totalny bałkot niezadowolenia, że ktoś
zdecydował sie na badania mające położyć kres bredniom o rzekomo jej
rakotwórczości. Znam wiele osób z Wislinki, Trzciniska oraz okolic i znam ich
opinie na temat ludzi próbujacych zrobić interes zycia na sąsiedztwie hałdy.

"Kłamcy z Wyborczej"

Remuszko to niech z Zimkiwiczem i Lysiakiem uda sie na piwo.Wiecej bedzie z tego
porzytku niz z jego pisaniny.Jego(Rymuszki) pisanina przyczynie sie do wycinki
drzew,jesli natomiast trzy takie sily popija piwa i podleja jakies drzewo,to
pare przybedzie pare lisci.Albowiem amoniak jest jednym z najskuteczniejszych
nawozow a przerobka chleba i piwa na ten zwiazek chemiczny to cos co tym panom
wychodzi najlepiej(od czasu upadku PRL)

"Kłamcy z Wyborczej"

"Argumentacja" godna gazetki - ...
x2468 napisał:

> Remuszko to niech z Zimkiwiczem i Lysiakiem uda sie na piwo.Wiecej bedzie z
teg
> o
> porzytku niz z jego pisaniny.Jego(Rymuszki) pisanina przyczynie sie do wycinki
> drzew,jesli natomiast trzy takie sily popija piwa i podleja jakies drzewo,to
> pare przybedzie pare lisci.Albowiem amoniak jest jednym z najskuteczniejszych
> nawozow a przerobka chleba i piwa na ten zwiazek chemiczny to cos co tym panom
> wychodzi najlepiej(od czasu upadku PRL)

Brawo !!

Jak krakowski ZGK próbuje chronić drzewa przed ...

kompromis nie jest trudny tylko trzeba umieć utrzymywać drogi w zimie a nie
rolniczymi rozrzutnikami nawozów na traktorach ( bo tanie ) siać sól gdzie
popadnie
po drzewach , po autach , po przechodniach
a tak na marginesie
jak na wszystko są przetargi to ogłosić
kto potrafi ekologicze utrzymanie dróg zorganizować będzie dyrektorem w ZDiK
lub w ZGK
a nie z partyjnej rozdawki ludzie na stonowiskach uczą się zawodu i potem
doświadczenia a 5 osłon drzew urasta do rangi wydarzenia w Krakowie

Kora ogrodowa "na wagę"- Mazowsze/Podlasie-gdzie?

morgana_le_fay napisała:

> Moi drodzy!
> Może ktoś z Was wie, gdzie kupić korę do ściółkowania w większych ilościach
> (np. wywrotkę) w okolicach Ostrowi Mazowieckiej/Zambrowa/Wysokiego
> Mazowieckiego/Małkini?
>
> W zwykłych tartakach raczej się tym nie zajmują. Trą drzewa razem z korą i
> najwyżej oferują trociny...
>

Sława!

Z braku kory w mysl starego przysłowia polub trociny:))

Weź stare lub przekompostuj zrób pryzme dodajac nawóz azotowy i za kilka
miesiecy bedzie super próchnica

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie

świerki HELP

Duże drzewa gorzej znoszą przesadzanie. Znaczenie ma także oczywiście stopień
uszkodzenia systemu korzeniowego. Najlepiej przyjmują się drzewa w pojemnikach,
ale tylko wtedy, gdy w tych pojemnikach wyrosły. Niestety często niezbyt
uczciwi sprzedawcy wykopują spore drzewa z gruntu i wsadzają je do donicy.
Oczywiście korzenie są znacząco przycięte i drzewo może mieć kłopoty z
przyjęciem się.
Jedyną rzeczą, którą możesz zrobić dla tego dużego świerka, to podlewanie,
zwłaszcza w okresie suszy i upałów. Nawóz nic nie pomoże, a wręcz może
pogorszyć sytuację.
Jeżeli chodzi o nawożenie, to ja bym tu nie przesadzał. Podsypuj świerki korą
sosnową i tyle. Świerk nie ma wygórowanych wymagań glebowych. Oczywiście w
sklepach można kupić mnóstwo nawozów, ale czy to potrzebne? Bez nich i tak
wyrastają wysokie drzewa.

Dostałam działkę-od czego zacząć

Żeby się nie zamordować odchwaszczaniem, podziel sobie skoszony i podlany teren
na kawałki, poprzykrywaj te kawalki czarną folią i czekaj. Uważaj, żeby nie
poprzykrywać niczego potrzebnego, nie opatul też broń Boże pni drzew (zostaw
szerokie marginesy) bo ci się biedactwa zaparzą jeszcze.

Po gorącym letnim miesiącu powinnaś mieć wszystkie chwasty "wygotowane" razem
z korzeniami i pulchną, miękką ziemię do kopania pełną dżdżownic. Wtedy sobie
przekopiesz rekreacyjnie, zdążysz też posiać zielony nawóz np. facelię, która
swoimi długaśnymi korzeniami spulchnia ziemię bardzo głęboko, gdzie żaden
szpadel nie dosięgnie.

Miłego rolniczenia
morgana

Dostałam działkę-od czego zacząć

O, ja dostałam duży ogród zapuszczany przez 20 lat.
Najpierw wykarczowalismy chaszcze, potem się dopiero okazało, jak on wygląda.
Wypaliliśmy chwasty roundupem, ale razem z trawą. To jest sposób dla
niecierpliwych, bo ten środek niszczy wszystkie rośliny. Podoba mi się sposób
Morgany, z folią, sama spróbuję, bo tonę w chwastach (mam ich 2000 m2).
Drzewa owocowe zachowaj!- ale trzeba je przyciąć. Nie ma lepszych owoców niz te
ze starych odmian.
I powoli zastanawiaj sie, co i gdzie chcesz mieć. Polecam używanie przeglądarki
google- zakładka grafika, tam zobaczysz zdjecia roślin, które ewentualnie sobie
wymyślisz.
I odkładaj pieniądze, przydadzą się. Na wszystko. A jak cię dopadnie bakcyl, to
już na nic innego nie starczy :))
A kompost potrzebny roslinom, to świetny nawóz, jak sie już uleży.
Pozdrawiam i życzę dużo radości!

Jak to jest z gnojówką?

Dużo zależy też od roślin. Niektóre gatunki lubią i potrzebują dużo świeżego
nawozu (np. pomidor, dynia, por), inne tego nie tolerują (np. buraki). W
przypadku drzew i krzewów znaczenie ma też wielkość. Małe drzewko dużo łatwiej
spalić niż kilkudziesięcioletniego olbrzyma. Bezpieczniej bardziej rozcieńczyć
i dawkować nawóz porcjami niż raz w roku.

nawozenie

Wszystkie drzewa i krzewy kończymy nawozić pod koniec czerwca. Późniejsze
stosowanie nawozów, z przewagą azotu, powoduje przedłużenie wegetacji, przez co
pędy roślin nie zdążą zdrewnieć przed zimą i często przemarzają. Możesz
zastosować tylko nawóz z małą zawartością azotu np "Florovit jesienny do iglaków ".
www.florovit.pl/produkty/produkt.php?id=36

hortensja raz jeszcze

Jak już pisałem rośliny po posadzeniu mogą odchorować ten zabieg nawet przez 3
lata, w tym okresie mogą słabiej kwitnąć i rosnąć. Twoja hortensja ma może zbyt
wiele słońca rośliny te nie lubią słonecznych, suchych miejsc. Najlepiej rosną
w miejscach widnych gdzie ostre słońce jest przefiltrowane przez liście drzew.
Po tym co piszesz (tj. rośnie ale nie kwitnie) przypuszczam, że po posadzeniu
był nawożona nawozami o dużej zwartości azotu lub miejsce było nawożone takimi
środkami. Azot powoduje osłabienie kwitnienia na korzyść przyrostu pędów czyli
roślina rośnie bujnie ale nie kwitnie, lub kwitnie słabo. Świeżo posadzonych
roślin nie nawozimy wcale, zasilanie nawozami możemy podjąć dopiero w 2 – 3
roku uprawy gdy system korzeniowy się rozrośnie i wzmocni.
Jurek

Prośba o wskazówki

Parę lat temu kupiliśmy pole.Prawie 5h.Większość dzierżawimy,ale spory kawałek
zostawiliśmy sobie do zagospodarowania.Podobnie jak Ty,bywamy tam rzadko,ale
jednak coś udało się posadzić.Muszą to być rośliny rosnące naturalnie na tym
obszarze,takie które same sobie poradzą,których nie trzeba
podlewać,ciąć,pryskać itp.
Radziła bym Ci
1)całość przekopać czy też zaorać,potem wysiać jakieś rośliny na zielony nawóz
albo od razu łąkową trawę.Można też założyć łąkę kwietną.
2).Na obrzeżach posadzić krzewy żywopłotowe rosnące naturalnie i nie wymagające
przycinania,np.dziką różę,głóg,jaśminowiec,forsycje.W żywopłocie można też
posadzić większe drzewa,jarzębiny,brzozy,klon-wszystko pospolite,nie w
odmianach.
3).Posadzić drzewa owocowe,odporne odmiany,pamiętając,że o nie trzeba jednak
trochę zadbać (ale kilka razy w roku wystarczy,jeśli nie zależy Ci na wielkiej
ilości owoców)
Z krzewów owocowych same dobrze radzą sobie maliny i jeżyny,tylko nie można im
pozwolić za bardzo się rozłazić.
Grządki raczej się nie sprawdzą,wszystko zarośnie.

Jak i jaki założyć ogród?

malinowajezyna napisała:

> Dzieki Wam już trochę rozjaśniło mi się w głowie i pomału rysuje się plan
robót
>
> w ogrodzie na ten rok, ale jeszce musze o coś Was zapytać. Co do nawozenia
> zielonym nawozem to w zeszłym roku na jesień posialiśmy na polu facelię z
> gorczycą. Niestety wczesny śnieg spowodował, że nie zdążyliśmy tego zaorać, a
> właściwie maszyna nie miała jeszcze jak wjechać na pole, bo nie było gotowego
> wjazdu. Czy waszym zdaniem w tym roku na wiosnę zaorać, zbronować i jeszcze
raz
>
> posiać np. owies, a palnowaną roślinność wsadzać za rok, czy wystarczyłoby
już
> wyrównaną ziemię wymieszać z piaskiem i zacząć zakładać trawnik?
> Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie rady

Sława!

Trawnik to chyba dopiero po zakończeniu budowy..?

A drzewa szpalery szczególnie wokól posesji to juz. Zastanów sie jednak nad
klimatem, stosunkami wodnymi, oraz naslonecznieniem. Bo potem drzewa stworzą
rozmaite warunki swietlene na Twojej działce.

Tak np gdy nie chcesz aby te rsonące na poludniowym skraju zbytnio zacienialy
dzialke to mozesz wybrać modrzewie, albo cos znacznie nizszego. W innnych
miejscach moesz dać dęby ( glebtwórczy gatunek, biocenotyczny), albo np sosny,
czy swierki lub daglezje...

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie

problem z trawnikiem

tak cieplo to w Mannheim:))) mieszkam w okolicy, gdzie winogrona, figi i
pomarancze dojrzewaja. I gdzie lada dzien cala okolica bedzie rozowa - drzewa
migdalowe zaczna kwitnac.
Ale wracajac do mojego trawnika. Odwiedzil mnie dzis sasiad, ktory sobie przez
plot obejrzal moj trawnik. Powiedzial ze przesadzam, ze oni pare lat temu (w
poblizu maja tez ogrod) tez cos takiego mieli i wystarczylo specjalnym nawozem
do trawy wysypac (kazal to juz zrobic), a potem regularnie kosic i przejezdzac
takim czyms co sie nazywa Wertikulierer i co nawet mam. W jesieni
przejechalismy tym raz przez trawnik i wygladal strasznie, ale dowiedzialam sie
teraz, ze tak ma byc. No wiec jutro ide kupic i wysypac nawoz, bo jest nie
tylko ladnie cieplo, ale i deszczyk co pare godzin pada, wiec jest pieknie
wilgotno. Ale wszystko o trawnikach przestudiuje swoja droga. Dzieki wszystkim
za rady!

Uwaga słońce!

Pracowalam dzis w ogrodzie z przerwami raz na deszcz, raz na grad:)) Zawiesilam
dwa domki dla ptakow przy okazji. No i zauwazylam, ze dwa krzaki bardzo starych
roz, ktore wprawdzie na jesien podcielam, ale radzono mi je na wiosne wykopac i
wyrzucic, wypuscily juz liscie! Musza byc niezle odporne, bo ich wogole nie
otulilam. Oczywiscie zostawie je, zobaczymy jak sie rozwina. Specjalny nawoz do
roz juz kupiony. Ten chlerny deszcz pomieszal mi szyki, bo chcialam jeszcze
pobielic drzewa. Czy warto jeszcze czekac, az kora wyschnie? Czy mam sobie w
tym roku darowac i juz przykleic te paski przeciw robactwu?

ziemia z pieczarkarni jako nawóz?

Tutaj znalazłam coś ciekawego:
ogrod.to.jest.to/abc/gleba_uzdatnianie.htm
"Wykonujemy kolejno:
-glebę nawozimy kompostem, torfem niskim, torfem wysokim, trocinami,
obornikiem, miałem z węgla brunatnego, korą drzew iglastych, podłożem z
pieczarkarni w dawce 0,5-1 wiadro/m2;"

A więc jednak stosuje się takie podłoże :)

Czy jesienią zasilić hortensje i inne

Tak jak pisałem tu wiele razy zasilanie nawozami kończymy już w początkach
sierpnia lub jeszcze lepiej w lipcu. Dzieje się tak dlatego, że począwszy od
trawy a na drzewach i krzewach skończywszy, rośliny muszą przygotować się do
okresu spoczynku zimowego, a co za tym idzie wstrzymać wzrost. Nawożenie
opóźnia procesy drewnienia tkanek i powoduje ze rośliny bardzo szybko
przemarzają i to nie tylko pędy wyrosłe w danym roku kalendarzowym. Właśnie
nadmierne i zbyt długie nawożenie jest najczęstszym powodem przemarzania
roślin, szczególnie tych wrażliwszych gatunków. Niektórzy producenci aby
upchnąć towar zalecają specjalne nawozy jesienne, jednak i one nie wpływają
dobrze na rośliny i należy ich raczej unikać.
Wracam jeszcze do tego co napisałem już tu dziesiątki razy, że nadmierne
nawożenie roślin jest o wiele bardziej szkodliwe niż brak nawożenia. W
ogrodzie rzadko się zdarza aby w glebie wyczerpały się do cna jakieś
substancje odzywacie. Spotykamy takie zjawisko raczej w sadach i na polach
uprawnych, a także w uprawie doniczkowej, ale w ogrodach założonych na
normalnych glebach występuje ono bardzo rzadko. Należy wiec ograniczyć ilość
nawozów szczególnie tych sztucznych co z pewnością korzystnie wpłynie na
środowisko.
Jurek

kompost

Jesli trawa jest z kosiarki przemielona, to mozesz ja na zime rozscielic po
rabatkach, grzadkach.
Na wiosne przekopiesz albo jeszcze lepiej teraz przed zima.
Bo wiatr wysusza wszelka sciolke i pozniej roznosi.
Skoro to juz piata pryzma to mozna z nimi rozne rzeczy robic.
Na przyklad wymieszac pryzme nr1 z nr2. n
Nastepnie na miejsce pryzmy nr2 przerzucic pryzme 3 i 4.
Pryzme nr5 przerzucic na miejsce pryzmy nr3 albo przykryc nia pryzme 1 i 2.
W trakcie mieszania podsypac calosc wapnem i na wiosne polaczyc wszystko w
jedna pryzme.
Skoro usypujesz pryzmy to znaczy ze nie masz kompostownika?
W tym przypadku jest jeszcze jeden sposob przyspieszonego kompostowania.
Kupuje sie worki do przyspieszonego kompostowania, napelnia je kompostem i
rozklada worki pod drzewami owocowymi, krzewami w ten sposob nawozimy dyskretnie
wyjalowiona ziemie pod drzewami.
Dyskretnie bo pod drzewami leza zielone worki a nie kupa smieci.
Zawartosc workow na wiosne laczy sie w jedna calosc miesza i uzyskany kompost
wykorzystuje w ogrodzie.

kompost

W moim ogrodzie mam trawnik na powierzchni około 30 arów. Kosząc kosiarką
trawnik około 15-17 razy w roku zbieram duże ilości trawy. W miejscu ustronnym(z
dala od domku)wykonałem kompostownik o wym. ok.2,5x3,0 m.którego boki wyłożyłem
folią. W tym kompostowniku gromadzę tylko skoszoną trawę( inne odpady z ogrodu
gromadzę w drugim kompostowniku).W wyniku wysokiej temperatury wilgotna trawa w
ciągu 5-10 dni znacznie zmniejsza swoją objętość tworząc (prawie)płynną
konsystencję podobną do obornika zwierzęcego.Kompost ten używam do wypełniania
dołków(wymieszany z ziemią) pod sadzone drzewka i krzewy oraz do przekopania z
ziemią w części ogrodu do do uprawy warzyw. Bezpośrednio w czasie koszenia
skoszoną trawą (w miarę potrzeb)uzupełniam wyściółkę wokół krzewów i drzew
liściastych.Wykorzystując w ten sposób ściętą trawę drzewka i krzewy rosną
znakmicie a warzywa są bardzo piękne. Wydaje mi się że przykrywanie kompostem
roślin może powodować ich gnicie, natomiast uzupełnienie okrycia tylko korzeni
roślin liściastych(kompost z trawy nie zakwasza gleby) jest dobrym rozwiązaniem
gdyż wyściółka chroni korzenie przed mrozem, zatrzymuje parowanie gleby i ją
nawozi.tadeusz48

gliniaste podłoże -nadaje sie na ogród?

Jeśli chodzi o rozluźneinie podłoża, to masz 100% racji, ale jeśli trawnik już
wyrósł to taki piasek nic nie da. Zresztą jaki jest sens rozluźniania gleby w
takim momencie? Może źle wysraziłem się z tym "torfem" u sąsiadów. Był to
tzw. "czarnoziem", ale widzę, że to taka nazwa-wytrych ;-)
Tak, jak pisałem trawa rośnie na glinie wspaniale i spowodowała, że na działce
przestały tworzyć się kałuże. Inna sprawa, że nawet w porze najwększych upałów
trawnik był regularnie podlewany, regularnie przeprowadzam aerację i
wertkulację, czasami nawożę go itd
Pod niektóre rośliny ozdobne podrzucam oczywiście lepszej ziemi (szczególnie
pod szczepione iglaki, ale bez przesady. Dobry rozwój być może jest wynikiem
tego, że działka, którą mam była przez wiele lat polem uprawnym. Wiele roślin
rośnie "ponadstandardowo" jeśli chodzi o roczne przyrosty, a nie nawożę ich w
jakiś szczególny sposób. Taka np sosna himalajska urosła mi w tym roku prawie
40cm!!!, choć wszędzie czytam, że 15-20 cm to max (nie była w ogóle nawożona).
Może przy dużym drzewie dałoby się to jeszcze wytłumaczyć, ale ona w zeszłym
roku miała niecałe 20 cm, a teraz ma trochę ponad 50 :D

Liście z dębu - czy można na kompost?

Sposób na liście dębu
Liscie debowe sa sztywne i grube i to jest glowny powod ze wolno sie
rozkladaja. Jest na to metoda: usypac je na stos najlepiej na betonie albo
ubitej ziemi i jezdzic po nich kosiarka w roznych kierunkach tak dlugo, az z
lisci zostana strzepy. Po takim traktowaniu rozkladaja sie bardzo szybko! U nas
to samo robi sie z liscmi eukaliptusa, ktore sa jeszcze sztywniejsze i grubsze
a do tego pelne olejkow eterycznych.

Oczywiscie, ze mozna z lisci debowych zrobic kompost. Podawalam na innym watku
przepis na kompost lisciowy (najlepiej wychodzi z cienkich lisci klonu): ubijac
liscie warstwami na przemian z naturalnym nawozem zwierzecym (nawoz kurzy,
mierzwa) skrapiajac kazda warstwe lisci woda. Mozna to robic albo w
kompostowniku, albo ukladac wszystko w czarnych workach foliowych, po
zawiazaniu worka przebic go kilka razy widlami i wrzucic na sloneczne miejsce
(zeby nie zajmowaly miejsca mozna je polozyc na dach szopy albo garazu).
Powstaje z tego fantastyczny kompost, znakomity jako nawoz warzywny albo
sciolka pod drzewa i krzewy.

Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie
·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
Australia-uzyteczne linki

dostałam kosztorys prac w ogrodzie i się załamałam

Niekoniecznie wszystko samemu
Sława!

Bo do ciezszych prac ziemnych rzeczywiscie trzeba wynajac studentów.

Podobnie z z pracami kamieniarskimi, ale tu pospiech najmniej wskazany.

Warto przeciwnie popatrzyc rózne rzeczy, czesciej nawet w starych ogrodach niz
w sztampowych projektach firemek.

Co jednak warto zrobic od razu?

To wyznaczyc miejsca pod wikesze rosliny drzewa i krzewy i wsadzic je,
oczywiscie znowu nie musza to by ć jakies kolosy po absurdalnie wysokich
cenach, nie mniej powinny byc spore, abys jednak miala ogórod a nie szkólke.

Cena 10zl za 1m2 trawnika to absurd.

Bo to by znaczyło,że trwanik 1000m2 czyli 33X33 trzeba bylo zaplacic az 10
000zł.

ABSURD!

Przeciez zakladanie trwaników jest rownie przyjemne jak zakładanie rabatek.

Mysle,że koszt 2-3tys, gdyby trzeba bylo nawozic ziemie to gora tego co mozna
wydac na trawnik.

Mysle jednak,że znacznie mniej.

Forum Słowiańskie
gg 1728585

macie rozdrabniacz do galezi?

Trzeba iść za ciosem, {Klaro}:
- gałęziowiska;
- kamieniska;
- łąka zamiast trawnika;
- nieprzycinanie krzewów owocodajnych, miododajnych, spadziodajnych;
- weganizm totalny [tylko to, co odpadnie].

Widzi {Klara} - albo spalanie gałęzi, albo rozdrabniacz. Nawet ten w
postaci tasaka.

W imieniu drzew nie spytam, czy nie potrzebują one, zamiast kompostu
z gałęzi, nawożenia mineralnego, zakupywanego zapewne.
Kij, a nawet gałąź - ma dwa końce.

Lipy na Starym Rynku idą po topór

Beton z przyrodą zawsze się kłóci
Drzewa, drzewka, obudowane nawierzchniami, które nie przepuszczają wody,
powinny mieć koniecznie nawodnienie. Najlepiej "kroplowe" - zapewniające stały
i oszczędny, sterowany dopływ wody, nawet z dodatkiem nawozów od czasu do
czasu. Taka jest cena łączenia przyrody z betonem dzisiejszych miast. Niestety
konieczność.

Stowarzyszenie Mężczyzn poszkodowanych przez......


Nie wiem o co chosi z tym sadowym postępowaniem ; jabłka - drzewa - nawóz - sad
co jest na rany marcinkiewicza jakego absurdu ja przecież absoluta lub
czasopisma absolwenta - walem magistra!
Dżizus loczkuzarloczku czy jak ci tam gadaj z tonym bo jaciem nierozumniem ni
w ząbek.

Scriptus - zielenina

Nie rosną wrzosy, jest sucho, piasek. Trawa rośnie słabo, rośnie za to mech. z
drzew - naturalne są brzozy i sosny, jest dąb, który sie sam zasiał i drzewka
owocowe, które od 20 lat zdołały dorosnąć do wysokości jednego metra, pracowicie
podlewane i nawożone. Pomimo, że takie niepozorne, co roku dają po około 5 kg
jabłek każde. Dziwne, że przed ponad 20 laty rosło tam żyto i ziemniaki, bo
ziemia jest dziesiątej klasy, miejscami jedenastej. Zakładając ozdobny trawnik
wyzbierałem dwie wywrotki kamieni. Mam zamiar z nich postawić gril. Jednak
zamiast trawy wyrósł mech. Nie przyjęły się ani modrzewie, ani świerki (rośnie
raptem jeden, ale też stale sztucznie chroniony przed agesją sąsiadów, czyli
brzóz, które chętnie by go stłumiły, próbowałem wierzby, tuje, bukszpany, z
krzaków wyrósł jeden złotokap i jeden jałowiec. Średnio przyjmuje się 10 %
zasadzonych roślin. Mimo, że działka taka nieurodzajna, lubię tam jeździć, i coś
dłubać.

Beskidzkie lasy dla Habsburgów ?

Gość portalu: ajax napisał(a):

> Reprezentujesz po części sposób myślenia Indian północnoamerykańskich. Oni
> również nie uznawali prawa własności człowieka do ziemi (lasów) i granic
> państwowych. Wszystko należało według nich do Manitou. Marnie skończyli.
>

Pewnie dla tego zabrano Indianą ziemie , zagnano ich do rezerwatów . Ponieważ
nagle zjawił się obcy biały człowiek , ustalił co do kogo należy i przemocą
realizował swoje niczym nie uzasadnione roszczenia.
Można i tak myśleć , gratuluje ajax .

> Gdyby ów Habsburg nazywał się ... n.p. Pawlak i należał do PSL, to czy
byłoby
> OK gdyby odzyskał swój las ?
>
Wyraziłem się wyraźnie , żadnych roszczeń z czasów monarchii nie uwzględniam.
>
> Zapewniam cię, że prywatny właściciel lepiej zadba o swój las niż leśniczy,
czy
> nawet nadleśniczy o las państwowy. Nie dopuści do rabunkowej wycinki co
> szlachetniejszych drzew, kradzieży drewna przez okoliczne chłopstwo, zwałki
> śmieci komunalnych i gospodarskich.
>
Nie słyszałeś o zniszczeniu pod Warszawą pasa ochronnego drzew ?

Nie wierze w to iż Polscy są tak ułomni , że nie są w stanie opracować takich
systemów gospodarki leśnej jak na zachodzie .
To jest tylko kwestia organizacji pracy , głębokiej odpowiedzialności i
zrozumienia tego problemu.
Polska natura jest jeszcze w nie złym stanie . Dlaczego ?
Za czasów komuny była prowadzona racjonalna polityka gospodarki leśnej ,
Polska jest jedynym krajem w europie posiadającym naturę z pierwszej ręki . To
jest kapitał jaki zachód nie posiada .
Lasów na zachodzie jest nie wiele , padły one ofiarą błędnej polityki
rabunkowej . Obecnie jest to korygowane . Tak samo gleby na zachodzie są w
bardzo złym stania , wyjałowione a wody gruntowe miejscami tak przez
nadmiernym nawożeniem zatrutre nitratem, że nie nadają się do spożycia .
Czasami w niektórych regionach uprawnych , gdzie występują wody nawierzchniowe
czuć śmierdzący zapach sinicy , która jest efektem nadmiernego życia
biologicznego spowodowanego nadmiernym naworzeniem ziemi uprawnej.
Szkoda że Polska nie wyciąga nauki z błędów zachodu. Jeśli Ty żyjesz w Polsce
to dla Ciebie smaczne jedzenie jest powszednie , ja widzę te różnice zbyt
mocno.
Jest nie prawdą że własność prywatna jest w każdym przypadku optymalnym
rozwiązaniem.
Kradzież drzewa i z sypki śmieci w lesie są i na zachodzie .
Zjawisko to jest mniejsze , ponieważ to ma coś do czynienia ze standardem
życia społeczeństwa.
Alen.

co zrobić ze starym sadem?

Sława!

Myślę, że trzeba zachować rozsądek...

Bo ja też kocham starodzrewy i uważam, że dzrewo im starsze tym piekniejsze...

Ale gdy przeicież one mają służyć człowiekowi, a nie stwarzać problemy.

Dlatego np wyciąłem stare czereśnie, z których jedna trzymająca się na ok 2 cm
pasku żywego jeszcze pnia miała tę groźną cechę iż jescze owocowała, zaś
dzieciaki z okoicy wałziły na nia dla jej arcy smacznych owoców...
Gdy zauważyłem iż mogę ją złamac prawie ręką, to wyciałem natychmiast aby tylko
zdązyć przed dojrzeniem owoców, bo o nieszczęście łatwo...

Nastepną wyciąłem zimą gdyż systematycznie zsychała, była co prawda niesmaczna
ale za to wczesna i szpaki miały używanie...
Jednak okazało się iż zniekształca mi posadzony obok świerk też cenny bo
kłujący zielony...

W ogóle lubię stare formy drzew, bo jakże piekne są np. stare orzechy, grusze,
czereśnie szczegónie w porze kwitnienia....

Myślę co zrobić z dębami, bo marzą mi się na nich liany, posadziłem bluszcze,
może zaryzykuję hortensje, choć tam sucho, ale cisy mi rosną...

Zrobiłem ostatnio trzebierze i wyciałem wierzby tłumiące lipki, czremchy i
dęby...

Z niecierpiliwością czekam na dalszy ciąg o mchach, bo chcę posadzić mchy na
gałęziach, zresztą jeszcze piekniejsze od mchów bywaja porosty...

Na drzewach doświetlonych w tym na iglakach chce posadzić clematisy ale głownie
botaniczne...

Tu nie wiem jak doborem ziemii i nawożeniem, bo clematisy lubia gleby wapienne,
a tam ziemia raczej zakwaszona i całkiem niezła na rododendrony i wrzosowate...
Ale jakoś będę musiał sobie poradzić, pewnie experymetalnie, choć wtedy należy
sie liczyć ze stratami...

prośba o radę

popieram przedmówczynię. I wcale nie musisz czekać do jesieni lub do wiosny.
Obecnie kupuje się rośliny w doniczkach. Mozna je wsadzac do gruntu w każdej
chwili i ciesyć sie, że rosną juz u Ciebie. Nie daj się też wrobić w jakieś
badania gleby, profesjonalne projekty itp. Masz 200 metrów, a nie 2000 ha.
Pomyśl, co lubisz, zaplanuj swój ogródek tak, by Ci było w nim przyjemnie: tu
trochę trawy, tu jakieś drzewo, tu kwiatki, tak krazczek, tu cień, tam słońce
itp. Popatrz, jak wędruje słońce, gdzie wschodzi, gdzie zachodzi. Popatrz,
gdzie się trzeba odgrodzić itp. Warto popatrzeć, co dobrze rośnie w okolicy -
bedzie też dobrze rosło też u Ciebie. Jeżeli Ci sie podoba, to sadź, jeżeli
wolisz coś innego, to próbuj, eksperymentuj. Z ogrodem jest fantastycznie, bo
nic (prawie) nie jest ostaeczne: jęzeli Ci się nie spodoba miejsce na jakąś
roślinę, to ja po prostu przesadzisz. Jeżeli czegos nie zrobisz teraz, to
zrobisz jutro, za miesiąc, za rok - nic się stanie. Praca w ogrodzie jest
lekka, łatwa i przyjemna. Nie trzeba do niej w zasadzie prawie żadnej wiedzy.
Troche serca, wyczucia. Ważne, zeby wiedzieć, kiedy daną rosline przycinać,
żeby ładnie kwitła (owocowała). Bo przycinać trzeba! Większośc roślin sama
pieknie rośnie. Wystarczy podlewać i się nimi zachwycać, bo rośliny są próżne.
Jeżeli nie będziesz nawozić, to też nic sie nie stanie. Dasz trochę nawozu to
OK, urosną jeszcze lepiej. Nie daj się wpedzić w jakąś nerwówke, nie zapisuj
się na studia lub kursy, nie przperowadzaj badań - po prostu ciesz się ogrodem,
odpoczywaj w nim, rób tyle, na ile masz ochotę, patrz na rosliny, obserwuj je,
wab ptaszki.

ogród ekologiczny?

Brawo Jurek!
Witam!

To własnie dlatego kiedyś, gdy nazwałes mnie ekologiem, to zapytałem czy chcesz
mnie obrazić:)))

Wielokrotnie tez pisałem tu jak poprawiła mi sie zdrowotnośc roślin, gdy
przstałem sie przejmować mszycami i polubilem tez inne robactwo.

Ja oczywiście nawoże swoje rosliny, ale głownie butwina leśna ( przeważają u
mnie iglaste i wrzosowate...

KOmpost robie gdy mi sie chce i mam nadmiar opadłych lisci, chwastów, trawy lub
podobnego materialu jak kora, trociny, chrust, jedlina,torf...

I raczej sciólkuje nimi otoczenie roslin niz robie pryzmy kompostowe.

Bo któż widział gdzies w naturze kompostownie?

Ale wartwy sciólki, to zapewne kazdy z Was...
Co więcej myślę, ze wartswa ściólki lepiej fermentuje niz pryzma kompostowa, bo
ma lepszy dostep powietrza opadów, lepiej tez pewnie jest infekowana tym
bogactwem pozytecznych mikrobów...

Przecież najbardziej produktywne gleby to polesne lub postepowe, równiez
bagienne, torfowe...

Samą pielęgnącje drzew ograniczam do podrzesywania, gdy przeszkadzaja mi jakieś
gałezie i do obsypywania ich ściołką.

Z nawozów stosuje, jednak zwykłe rolnicze jak superfosfat, siarczan amonu, a z
braku i wysokiej ceny potasowych uzywam najzwyklejszego popiołu drzewnego.

Z mineralów daje magnez w postaci tlenku, magnezyt palony.

Pozatem nie wapnuje, nie daje obornika, bo nie tylko cuchnie, drogi, trudny do
pozyskania, ale wcale nie taki bezpieczny w uzyciu nie tylko dla roślin ale i
dla człowieka...

A w ogóle to ja uważam, ze ogród powinien byc biotopem, ale oczywiście innym
niz naturalne, bo jakie łagi czy lasy mamy, wiec to nie jest sztuka.

Moim wyobrazeniom najblizsze sa ogrody agielskie lub japonskie, czyli
nasladowanie natury i harmonijne kombinowanie elementów w niej występujacych,
oczywiście moga to być również egzoty...

Np taki ogródek kaktusowy powinien przypominać np mexykańska pustynie, gdyby to
sie mogło udać w naszym klimacie...

Chcesz więcej,klinij tu:MLM, biznes po godzinach...
Pozdrawiam i zapraszam!
gg 172 85 85

Proszę poradźcie jakie rośliny.

Oczywiście drzewo owocowe może rosnąć na trawniku. Późną jesienią rozsypuje się
obornik i kompost i wszystko gnije do wiosny. Można też nawozić sztucznymi
nawozami w granulkach lub proszku.

Porozmawiamy o śmierci?

Ujme to tak: od dluzszego czasu zyje ze swiadomoscia, ze moja matka (bardzo
aktywna zawodowo) z dnia na dzien moze wyladowac na wozku inwalidzkim, a wtedy
moje zycie zmieni sie nie do poznania.
Nie jest to to samo co smierc, lecz uczy pokory.

Jesli zas idzie o wiare - sadze ze Bog, jesli jest, nie jest tak lasy na
pochlebstwa, by jako naczelne kryterium traktowac to czy w niego wierze.
Nie martwie sie tym co bedzie potem, gdy umre.

Co do zmiany stosunku do smierci - moze, po rzeczywiscie dlugotrwalej chorobie.
Ale watpie.
Wiem natomiast co sie czuje gdy sie topisz, albo lecisz rozpedzonym samochodem
prosto na drzewo.
Nie myslisz, walczysz o zycie. Jesli zostaje Ci jeszcze iskierka trzezwego
myslenia, jestes skupiony wylacznie na tym jak to drzewo ominac, to co bedzie
potem jest nieistotne.

> Materializm? Jesteś wyłącznie materią i jedyna nieśmiertelność, na jaką
> możesz liczyć, to tyle, że Twoje ciało - jak to napisałem Rybowi - rozpuści
> się w ziemi, bez szans na odrodzenie czy kontynuację. Chyba, że - brutalnie
> ujmując - to, że ktoś przemieni się w nawóz pod rośliny, uważa za swoistą
> nieśmiertelność

W tym sensie - Agnostykiem.

> Przepraszam, może zabrzmiało trochę tak, jakbym atakował Cię osobiście -
> chodziło mi o uwyypuklenie pewnego mechanizmu, tego, że nasz sposob
> postrzegania śmierci jest silnie nacechowany t e o r i ą.

Na pewno.

Znowu Mettler i pewien biolog, badajacy mitochondria "przetrwam w swoich
dzieciach, bliskich. Przetrwam troche dluzej niz granica zycia - 80-90 lat -
dzeiki temu co robie, ale to tez zostanie w koncu zapomniane. Taki jest moj
punkt widzenia na teraz i obawiam sie, ze ulegnie on zmianie gdy sie zestarzeje"

Wyrok w sprawie piramidy

Gość portalu: TWK napisał(a):

> sasiadom ta jablonka uschła, bo z zazdrosci o piramide
zapomnieli swoje
> drzewko podlac - to debile
uratuje to drzewo dam im wlasny nawoz (prosto z d;..) czy trzeba
na to zezwolenie?????

22-latek z osteoporozą?

Gość portalu: Doki napisał(a):
> Skoro te radionuklidy wystepuja w srodowisku naturalnym, to
> znaczy, ze towarzysza ludzkosci od zawsze. Dlaczego
> dopiero w XX wieku po Chrystusie staly sie takie szkodliwe?

To wynika z rozpoczęcia eksploatacji surowców mineralnych, zawierających
radionuklidy. Wcześniej było tylko zagrożenie lokalne w miejscach aktywności
geologicznej oraz skutki promieniowania kosmicznego i diagnostyki medycznej.
Węgiel kamienny zanieczyszczony jest metalami ciężkimi (cała tablica
Mendelejewa), w tym także radionuklidami. Piopiół z węgla kamiennego wykazuje
dla poszczególnych radionuklidów z szeregu uranowo-radowego aktywność 2.000
Bq/kg. Konsekwencją użytkowania na świecie węgla kamiennego jest wprowadzanie
do atmosfery 150 Ci Ra-226 (1Ci = 3,7 E+10 Bq). Nie uświadamiamy sobie, że
używamy w naszych domach ten węgiel dopiero od połowy XIX wieku! Wcześniej
uzywano drzewo, które nie zawiera wspomnianych zanieczyszczeń.
Nawozy fosforowe jest podobnie zanieczyszczony metalami ciężkimi i
radionuklidami, jak węgiel. Aktywność radionuklidów z szeregu uranowo-radowego
wynosi około 500 Bq/kg (a więc także takich radionuklidów jak: Ra-226, Pb-214,
Bi-214, Pb-210, Po-210), radionuklidów z szeregu torowego około 50 Bq/kg oraz
radiopotasu K-40 19 Bq/kg. Jeszcze niedawno w rolnictwie polskim stosowano
tylko nawożenie obornikiem, intensywne stosowanie nawozów fosforowych
rozpoczęło się dopiero w latach 70-tych. Znaczna część radionuklidów przechodzi
do uprawianych roślin a następnie do organizmów konsumentów. Dla zobrazowania
sytuacji w rolnictwie zacytuję fragment referatu Prof. Zagórskiego (Instytut
Chemii i Techniki Jądrowej): "Superfosfat wysiewany jest na pola "z
dobrodziejstwem inwentarza". Nic więc dziwnego, że z nastaniem kiełkowania
roślin, które rozluźniają glebę, nad polami zaczynają unosić się "chmury"
radonowe...". Wiadomo też, że przemysł fosforowy na świecie powoduje przejście
do środowiska radionuklidów na poziomie aktywności 400 Ci.
itd i itd
Mam nadzieję, że jest zrozumiałe rozróżnienie pojęć - radioaktywności
naturalnej i skażenia środowiska radionuklidami naturalnymi. Może dotrze to
także do osób odpowiedzialnych w Państwowej Agencji Atomistyki i Centralnego
Laboratorium Ochrony Radiologicznej, którzy przygotowując zapis art.13 do
uchwalanego przez Sejm RP Prawa Atomowego, chcieli się pozbyć problemu.

proponuje watek p.t ciekawostki na temat B.

EWA KOŁODZIEJAK-NIECKUŁA
JAK BORELIOZA ZALEŻY OD BRUDNICY NIEPARKI

Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 5/1998

Urodzaj żołędzi może zwiększyć zagrożenie boreliozą. A oto jak grupa amerykańskich ekologów doszła do tego pozornie paradoksalnego wniosku. Otóż postanowili oni opracować sposób na brudnicę nieparkę - ćmę, która ogałaca dęby z liści. Wiedzieli, że poczwarki tego motyla są ulubionym pokarmem myszaków (w Ameryce Północnej zajmują one nisze ekologiczne myszy). Gryzonie te jedzą także żołędzie, toteż ich populacja gwałtownie rośnie po urodzaju na dęby. A taki bogaty w owoce rok zdarza się co 2-5 lat. Logiczne więc wydawało się naukowcom, że "żołędne" lata będą miały wpływ na populację brudnicy, której szczyt liczebności wypada zwykle kilka lat po załamaniu się populacji myszaków.

Swą teorię sprawdzili w praktyce. Usunęli większość myszaków z niespełna 3-hektarowego obszaru lasu, po czym zbadali przeżywalność brudnicy nieparki. Liczba poczwarek i jaj w lesie zamieszkiwanym przez zredukowaną liczbę gryzoni była 45-krotnie większa niż na terenie kontrolnym. Gdy na doświadczalnym obszarze rozsypali 3.5 t żołędzi - liczebność populacji myszaków bardzo szybko wzrosła.

Fot. Marek W. Kozłowski

Następnie ekolodzy zainteresowali się kleszczami przenoszącymi na ludzi boreliozę. Myszaki bowiem są głównym źródłem bakterii powodującej tę chorobę, którą przekazują larwom kleszcza. W "nawożonym" żołędziami lesie badacze wykryli ośmiokrotnie więcej larw pasożyta niż poza nim. Kleszcze znalazły się tu za sprawą jeleni wirginijskich, które podobnie jak myszaki lubią żołędzie. Dorosłe pasożyty żyją na jeleniach.

Na jesieni, po kopulacji samice kleszcza spadają na ziemię i składają jaja. Larwy, które się z nich wylęgną, są wolne od chorobotwórczej bakterii, dopóki nie spróbują krwi myszaków. W następnym roku zainfekowane kleszcze czatują na swego kolejnego żywiciela, którym może być także człowiek. Na doświadczalnym terenie liczba larw kleszczy na myszakach była o 40% większa. Stąd prosty wniosek: im więcej żołędzi, tym więcej myszaków, jeleni i kleszczy. A to grozi większym ryzykiem zakażenia boreliozą.

Można by więc walczyć z tą chorobą, zmniejszając na przykład środkami chemicznymi plon żołędzi. W przyrodzie obowiązuje jednak zasada - coś za coś. Im mniej żołędzi, tym mniej myszaków i tym więcej brudnicy nieparki. A to z kolei grozi mniejszymi przyrostami rocznymi i żywotnością dębu - jednego z najcenniejszych gatunków drzew.

Co robić ze smrodem?

Co robić ze smrodem?
Jeżeli rolnik ma biznes, w którym używa gnojówki czy innych nawozów
naturalnych, a sąsiedzi skarżą się z powodu smrodu, kiedy on te nieczystości
wylewa na swoje pole, to jak reagować?

Moją pierwszą reakcją jest „Na drzewo mieszczuchu! Nie pchaj się na wieś z tak
delikatnym noskiem”. Jednak ogarnęły mnie wątpliwości. Przecież możliwe jest,
że kiedy ludzie sprowadzali się w dane miejsce, nie było w ich sąsiedztwie
takiej hodowli, zapłacili za mieszkanie w czystym otoczeniu, a dopiero później
ktoś mógł rozwinąć hodowlę pod oknami sąsiadów, zasmradzając im życie. Taki
hodowca sam nie musi mieszkać w pobliżu, w końcu mamy kapitalizm i biznesmen
nie musi mieszkać w swojej fabryce, tak jak właściciel sklepu nie musi nad nim
mieszkać piętro wyżej.

Jak więc rozstrzygać takie konflikty? W GW opisano taki konflikt, ale płytki
dziennikarz (Agnieszka Krzemionka) nie podał żadnych istotnych informacji,
które mogłyby dać wskazówkę, kto kogo krzywdzi. Mieszkańcy lamentują, że nie
mogą otwierać okien, hodowca twierdzi, że to zapach naturalny. Potem jest już
w artykule tylko jakiś bełkot o substancjach neutralizujących zapachy.

Skoro dziennikarz nie potrafi pisać z sensem, to może któryś z szanownym
forumowiczów zechce podzielić się wiedzą o tym, jak w cywilizowanych krajach
rozstrzyga się takie spory. Czy mogę np. w Anglii lub we Włoszech kupić sobie
gospodarstwo na wsi, a potem nękać sąsiadów z powodu smrodu, który wytwarzają?
A na odwrót? Czy rolnikowi wolno jest zmienić profil produkcji w taki sposób,
że zaskakuje sąsiadów nagle tym, że wylewa im pod oknami śmierdzące
nieczystości na swoje pole?

Mimo, że jestem liberałem z przekonania, to także jestem z natury
konserwatystą, więc zwykle popieram tych, którzy bronią się przed niechcianymi
zmianami, chyba że mój konserwatyzm w wyraźny sposób hamowałby rozwój
kapitalizmu, wtedy liberalizm w moich poglądach zwycięża. W tym wypadku jednak
skłaniałbym się do tego, żeby poprzeć tych, którzy sprzeciwiają się zmianom na
gorsze swojego życia. Jeżeli więc dawniej smrodu nie było, to pod wpływem
protestów należy smród zlikwidować, choćby nawet przy użyciu policji i
buldożerów. Jeżeli dawniej smród był, to wysłałbym protestujących na drzewo,
ewentualnie ścigałbym takich za nękanie hodowców, którzy żyją sobie w smrodzie
od lat i jest im dobrze.